Spadkobiercy załatwiający w bankach formalności po śmierci bliskiej osoby natrafiają na szereg trudności. Według Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, źródłem problemów mogą być nieprecyzyjne procedury samych banków. Część prawników zgadza się z tą oceną, są jednak głosy przeciwne, według których ciężko winić instytucje finansowe za to, że te przestrzegają powszechnie obowiązujących przepisów i zawartych przez siebie umów.
Łukasz Grzegorczyk, adwokat w Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni zaznacza w rozmowie z prawo.pl, że z momentem śmierci posiadacza rachunku bankowego wygasa zarówno umowa prowadzenia rachunku, jak i pełnomocnictwa do rachunku. Z kolei zgromadzone na rachunku środki są objęte wspólnością majątku spadkowego aż do momentu działu spadku. Prawo bankowe nakłada obowiązek dołożenia szczególnej staranności w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa zgromadzonych pieniędzy. Banki, które go nie dochowają, mogą narazić się na odpowiedzialność odszkodowawczą.
Część kwestii „irytujących” spadkobierców jest właśnie pokłosiem powyższych ogólnie zarysowanych zasad i standardów – mówi mec. Grzegorczyk.
– Konieczność przedstawienia bankowi postanowienia sądu o nabyciu spadku lub aktu poświadczenia dziedziczenia jest praktyką, która leży w interesie wszystkich spadkobierców. Pozwala bowiem w sposób nie budzący wątpliwości zidentyfikować osoby uprawnione do składników majątkowych wchodzących w skład spadku – dodaje.
Jak tłumaczy, niezbędna bywa też blokada rachunku – zwłaszcza w sytuacji, gdy relacje rodzinne są skomplikowane, a część bliskich dysponuje kartą płatniczą zmarłego lub zna dane logowania do jego bankowości internetowej.