Ustawa frankowa – albo do kosza, albo do dużej zmiany
27 kwietnia 2026 |
Autor: Magdalena Sakowska
Projekt ustawy frankowej (druk sejmowy nr 1758) nie ma szczęścia – jak tylko pojawia się na obradach połączonych komisji sejmowych, to zaraz po tym w TSUE zapadają kolejne wyroki, które stawiają pod znakiem zapytania rozwiązania w nim proponowane.
Dalsze prace nad ustawą frankową mają sens, ale wyłącznie pod warunkiem ścisłego uwzględnienia trzech najnowszych orzeczeń TSUE z 16 kwietnia. Trybunał wyraźnie potwierdził, że prawo unijne nie wyklucza rozwiązań, które realnie chronią roszczenie banku o zwrot kapitału: dopuścił co do zasady przerwanie biegu przedawnienia przez wniesienie przez bank powództwa, przerwanie biegu przedawnienia banku wskutek oświadczenia konsumenta o świadomości skutków nieważności, a ponadto zaakceptował możliwość uwzględnienia przedawnionego roszczenia banku, jeżeli przemawiają za tym względy słuszności. To oznacza, że ustawa nie powinna koncentrować się na redefiniowaniu skutków abuzywności, lecz na uporządkowaniu sposobu rozliczenia stron. Z perspektywy praktyki procesowej kluczowe jest stworzenie mechanizmów, które pozwolą na możliwie pełne rozliczenie wzajemnych roszczeń w jednym postępowaniu, bez wymuszania na banku prowadzenia odrębnego, wieloletniego sporu wyłącznie o odzyskanie kapitału. Taki kierunek jest zgodny z przekazem wynikającym z najnowszych wyroków TSUE: ochrona konsumenta nie może prowadzić do sytuacji, w której obowiązek zwrotu kapitału staje się iluzoryczny albo procesowo nadmiernie utrudniony – uważa Magdalena Sakowska, adwokat w Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni w rozmowie z prawo.pl.
Sprawdź27 kwietnia 2026
Autor:









