Dni wolne od pracy. Rok 2025 r. korzystny dla pracowników

W tym roku zatrudnieni mają aż 14 dni ustawowo wolnych od pracy. W wyniku ostatnich zmian legislacyjnych otrzymali bowiem kolejny  wolną Wigilię. 2025 r. daje pracownikom wiele okazji do świętowania. Kalendarz długich weekendów też układa się korzystnie.

Już na początku roku zatrudnieni mogli wybrać się na dłuższy wypoczynek. Wystarczyły bowiem tylko dwa dni urlopu, aby skorzystać z sześciu dni wolnego (trzeba było połączyć wolne w Nowy Rok ze świętowaniem Trzech Króli).

Kolejny długi weekend w 2025 r. pracownicy mogą zaplanować np. w majówkę. W tym roku 1 maja wypada w czwartek. Wystarczy zatem tylko jeden dzień urlopu (na piątek 2 maja), aby zyskać czterodniowy, długi weekend. Aby nie tracić dni z urlopu wypoczynkowego, można też odebrać dzień wolny za święto wypadające w sobotę (3 maja).

Jednak najwięcej pracownicy zyskają na wolnej wigilii Bożego Narodzenia. Zatrudnieni będą mieli wolne od środy (24 grudnia). Planując na ten okres dłuższy wypoczynek, wystarczy wziąć dwa dni urlopu (22–23 grudnia), aby zyskać aż dziewięć dni wolnego.

Ustanowienie Wigilii dniem wolnym od pracy to nowe rozwiązanie. Przypomnijmy, wprowadza je ustawa z 6 grudnia 2024 r. o zmianie ustawy o dniach wolnych od pracy oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1965).

Ustawa przewiduje ponadto, że trzy niedziele poprzedzające Wigilię będą niedzielami handlowymi. To wzbudziło zastrzeżenia prezydenta RP, dlatego mimo że podpisał ustawę, podjął też decyzję o skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej, m.in. ze względu na uwagi związkowców.

Chodzi o wątpliwości, które były podnoszone przede wszystkim podczas rozmów prowadzonych w Pałacu Prezydenckim z przedstawicielami pracodawców i pracowników. W ich trakcie poruszono kwestie braku konsultacji ustawy i zaskoczenia obu stron tymi przepisami.

– Organizacje pracowników, przede wszystkim Solidarność, kładły nacisk na dyskryminacyjny charakter ustawy wobec pracowników zatrudnionych w handlu. W związku z tym prezydent zdecydował, że ustawa będzie poddana kontroli przez TK, jednak w trybie następczym, czyli ustawa wchodzi w życie, ale punktowo; w tych aspektach, które budzą duże zaniepokojenie partnerów społecznych, zostanie skierowana do TK – wyjaśniła Małgorzata Paprocka, szefowa Kancelarii Prezydenta RP.

Bez względu na te zastrzeżenia już w tym roku Wigilia będzie dniem ustawowo wolnym od pracy.

Radca prawny Iwona Smolak komentuje dla Dziennika Gazeta Prawna: – W 2025 r. dwa dni ustawowo wolne od pracy przypadają w soboty, tj. 3 maja oraz 1 listopada. Zgodnie z postanowieniem art. 130 par. 2 kodeksu pracy „każde święto występujące w okresie rozliczeniowym i przypadające w innym dniu niż niedziela obniża wymiar czasu pracy o 8 godzin”. Oznacza to, że pracownikom zatrudnionym w ramach stosunku pracy, dla których sobota jest dniem wolnym od pracy (tj. pracującym od poniedziałku do piątku) – w zamian za święto przypadające w sobotę – przysługuje jeden dzień wolny, do końca okresu rozliczeniowego (który zazwyczaj stanowi jeden miesiąc kalendarzowy). Za wypadające w sobotę Święto Narodowe Trzeciego Maja takiemu pracownikowi powinien zatem zostać udzielony inny dzień wolny w maju 2025 r., a za wypadające w sobotę Wszystkich Świętych – inny dzień wolny w listopadzie 2025 r. Zatem podczas planowania odpoczynku w 2025 r. zasadnym będzie wykorzystanie dnia wolnego od pracy za 3 maja – dnia 2 maja, oraz za 1 listopada – 10 listopada. Takie rozwiązanie spowoduje, że w 2025 r. będziemy mogli korzystać z dwóch wydłużonych weekendów bez strat w ustawowym wymiarze dni urlopowych.

Kancelaria wygrywa spór frankowy dla banku

W praktyce orzeczniczej nie często zdarza się, że to bank wygrywa spór o ustalenie nieważności umowy frankowej. Stało się tak w sprawie prowadzonej w imieniu banku przez zespół procesowy Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni w składzie: radca prawny Karolina Zarzycka, adwokat Magdalena Sakowska oraz radca prawny, doradca restrukturyzacyjny Piotr Glonek.

Postępowanie dotyczyło powództwa z którym wystąpił nabywca nieruchomości obciążonej hipoteką zabezpieczającą kredyt frankowy. Jeszcze przed wszczęciem sporu kredyt został spłacony w całości, a własność nieruchomości została zwrotnie przeniesiona przez powoda na kredytobiorców. Powód tłumaczył, że interes prawny w żądaniu ustalenia nieważności umowy kredytu kojarzy z okolicznością prowadzenia przeciwko niemu egzekucji należności z umowy kredytu w czasie, gdy jako właściciel nieruchomości miał status dłużnika rzeczowego. Wskazywał, że skoro chodziło o wierzytelność z nieważnej jego zdaniem umowy kredytu frankowego to egzekucja była nielegalna, a więc bank bezprawnie przysporzył sobie koszty egzekucji. W tym stanie faktycznym pozwany bank skutecznie podniósł zarzut braku interesu prawnego w żądaniu ustalenia nieważności umowy kredytu z kilku przyczyn. Po pierwsze powód nigdy nie był stroną umowy kredytu. Po drugie umowa kredytu została całkowicie spłacona jeszcze przed wszczęciem powództwa. Po trzecie w dacie orzekania powód nie miał nawet statusu dłużnika rzeczowego. Dodatkowo zaś, pretensje powoda o rzekomo bezprawnie wyegzekwowane koszty egzekucji teoretycznie mogłyby stanowić podstawę roszczenia o zapłatę (wysoce wątpliwego zresztą). Jednak fakt logicznego powiązania motywów pozwu o ustalenie z potencjalnym roszczeniem o świadczenie, gdzie kwestia ustalenia nieważności umowy kredytu miałaby status przesłankowy, wyklucza istnienie interesu prawnego o którym mowa w art. 189 k.p.c. Zarzuty przedstawione w imieniu banku zostały uwzględnione przez sąd, który oddalił powództwo.

Wydany wyrok potwierdza, że w niektórych stanach faktycznych, ciągle aktualna jest zasada braku istnienia interesu prawnego z art. 189 k.p.c. w sytuacjach, gdy z motywów pozwu wynika dalej idące roszczenie o świadczenie – gdzie sprawa nieważności stanowi przesłankę.

Cinkciarz.pl a problem z wypłatą pieniędzy

Cinkciarz.pl to kantor internetowy, którego klienci od tygodni, a niektórzy nawet od miesięcy, mają problem z wypłatą pieniędzy tam wpłaconych, z uwagi na problemy spółki z terminowym realizowaniem przelewów, mimo że powinna realizować je w dniu złożenia przez klienta dyspozycji. Opóźnienia w realizacji wymiany walut i przekazów pieniężnych są znaczne. Nie jest wiadome na chwilę obecną, ile osób oczekuje na należne im pieniądze ani jak wysoka jest omawiana kwota, jednak nie chodzi jedynie o kwoty w wysokości kilku tysięcy złotych – w niektórych przypadkach kwoty te były rzędu nawet setek tysięcy złotych. Marcin Pióro, prezes Conotoxia Sp. z o. o., która jest operatorem popularnego serwisu wymiany walut Cinkciarz.pl, stanowczo zaprzeczył, aby środki klientów były wykorzystywane na inwestycje rynkowe, a dodatkowo zapewnił, że wszelkie transakcje zostaną zrealizowane. „Stanowczo zaprzeczamy sugestiom, jakoby pieniądze klientów szły na inwestycje na rynkach. Środki należące do klientów nigdy nie były przeznaczane na działania inwestycyjne” – twierdzi Marcin Pióro w rozmowie z wyborcza.biz. Ponadto Cinkciarz.pl zapewnia, że pieniądze są bezpieczne i wrócą do klientów w oczekiwanej walucie oraz że przyczyną powyższego są problemy techniczne, a sama spółka pracuje nad przywróceniem pełnej funkcjonalności. Marcin Pióro dodatkowo poinformował, iż  spółka od 2018 r. toczy spór sądowy z bankiem z SGB-Bank S.A., a także planuje wytoczyć procesy kilku innym bankom, domagając się odszkodowań w łącznej wysokości 3 miliardów złotych, bowiem – jak wskazał – kwota ta odzwierciedla szacowaną szkodę majątkową spółki, zarówno bezpośrednią, jak i utracone korzyści. Warto przy tym wskazać, że wśród klientów serwisu z pewnością jest wielu kredytobiorców frankowych, dla których Cinkciarz.pl był wygodnym sposobem wymiany waluty z PLN na CHF, gdyż mają oni możliwość spłaty swoich zobowiązań bezpośrednio w walucie waloryzacji dla uniknięcia dodatkowych opłat narzucanych przez banki w przypadku spłacania frankowych rat w walucie PLN.

Powyższe prowadzi do wniosku, że klienci serwisu oczekujący na należne im pieniądze powinni podjąć natychmiastowe działania i żyć wszelkich możliwych instrumentów prawnych, aby jak najszybciej odzyskać pieniądze.

Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu.

Prokuratura Regionalna w Poznaniu na początku października wszczęła po zawiadomieniu Komisji Nadzoru Finansowego śledztwo dotyczące Conotoxia Sp. z o. o., należącej do popularnego kantoru internetowego Cinkciarz.pl, które prowadzone pod sygnaturą akt 2007-2.Ds.21.2024. Sprawa ta dotyczy dwóch wątków, które zostały połączone w jedno postępowanie – początkowo zostało bowiem złożone do Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze zawiadomienie Komisji Nadzoru Finansowego dotyczące ustawy o rachunkowości, natomiast wraz z informacjami o podejrzeniu oszustwa w internetowym systemie wymiany walut, sprawa została przekazana do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu i połączona.

Prokurator Krajowy Dariusz Korneluk utworzył w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu zespół prokuratorów w celu prowadzenia śledztwa dotyczącego działalności internetowego serwisu wymiany walut Cinkciarz.pl, a dokładniej postępowanie to toczone jest „w sprawie doprowadzenia, w okresie od co najmniej 2020 r. do końca września 2024 r., na terenie całego kraju, wielu osób korzystających z usługi internetowej wymiany walut do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, za pomocą wprowadzenia ich w błąd co do faktycznego przeznaczenia pozyskanych od nich środków pieniężnych w ramach świadczonej usługi, tj. o przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. i inne” (art. 286 § 1 k.k. ma brzmienie: „Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”). Pojawiły się bowiem obawy, że Cinkciarz.pl bez wiedzy swoich klientów obracał ich pieniędzmi. Do zespołu prokuratorów przydzielono dwóch ekspertów z Prokuratury Regionalnej w Poznaniu oraz dziesięciu funkcjonariuszy policji, w tym specjalistów z Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim, a nad zespołem kierownictwo objęła prokurator Sylwia Fabiś.

Cofnięcie przez Komisję Nadzoru Finansowego licencji Conotoxia Sp. z o.o.

Na przełomie września i października br. Komisja Nadzoru Finansowego poinformowała, iż prowadzi czynności po skargach klientów dotyczących realizacji usług wymiany walut przez kantor Cinkciarz.pl.

W dniu 2 października 2024 roku Komisja Nadzoru Finansowego wydała jednogłośnie decyzję cofającą zezwolenie na świadczenie przez Conotoxia Sp. z o.o., w skład której wchodzi Cinkciarz.pl, usług płatniczych w charakterze krajowej instytucji płatniczej. Komisja Nadzoru Finansowego stwierdziła w wyniku przeprowadzonego postępowania administracyjnego oraz na podstawie ustaleń nadzorczych, iż Conotoxia Sp. z o. o. nie zapewnia ostrożnego i stabilnego zarządzania działalnością w zakresie usług płatniczych, w związku z czym zachodzi przesłanka cofnięcia tej spółce zezwolenia na świadczenie usług płatniczych w charakterze krajowej instytucji płatniczej, która określona jest w art. 69 ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 64 ust. 1 pkt 3 ustawy o usługach płatniczych.

Istotnym dla powzięcia powyżej przedstawionego rozstrzygnięcia KNF było niewypełnianie przez Conotoxia Sp. z o. o. obowiązków ustawowych związanych z ochroną środków pieniężnych przyjętych od użytkowników usług płatniczych na poczet wykonania transakcji płatniczych (art. 78 ust. 1-3 ustawy o usługach płatniczych). Decyzja KNF była natychmiast wykonalna, a jej skutkiem stało się wykreślenie Conotoxia Sp. z o. o. z prowadzonego przez KNF rejestru dostawców usług płatniczych i wydawców pieniądza elektronicznego wraz z jej agentami, za pośrednictwem których wykonywała usługi płatnicze, tj. Cinkciarz.pl sp. z o. o. i Cinkciarz.pl Marketing sp. z o. o. Decyzja ta nie wpłynęła natomiast na możliwość prowadzenia przez Conotoxia Sp. z o. o. kantoru internetowego, jednakże spółka nie może zawierać nowych umów o prowadzenie rachunków płatniczych, wydawać kart wielowalutowych czy przyjmować nowych wpłat na już istniejące rachunki klientów. Conotoxia Sp. z o. o. zaskarżyła decyzję wydaną przez KNF w całości, zarzucając komisji naruszenie przepisów postępowania administracyjnego i zastosowanie błędnej wykładni przepisów materialnych, a także wydanie decyzji z naruszeniem zasady proporcjonalności wynikającej z konstytucji. Stwierdziła bowiem, że decyzja ta „może doprowadzić do powstania znaczących utrudnień i opóźnień w świadczeniu usług dla klientów spółki”, a więc „jedynym sposobem na zminimalizowanie tego ryzyka oraz naprawienia błędów popełnionych w działaniach komisji jest wstrzymanie wykonalności decyzji, oraz jej uchylenie”.

Wnioski o zabezpieczenie roszczeń i pozwy indywidualne o zapłatę

Wskazane jest jak najszybsze podjęcie działań, aby nie utracić swoich środków. Do sądu trafiły już pierwsze pozwy o zapłatę, wraz z wnioskami o udzielenie zabezpieczenia poprzez zajęcie środków pieniężnych na rachunkach bankowych należących do Cinkciarza (dokładniej do spółki Conotoxia Sp. z o. o., której Komisja Nadzoru Finansowego cofnęła licencję Krajowej Instytucji Płatniczej), a składanie tychże pozwów wraz z wnioskami o udzielenie zabezpieczenia jest zalecane w omawianej sytuacji. Istnieje bowiem realne ryzyko, że Conotoxia Sp. z o. o. wystąpi z wnioskiem o ogłoszenie upadłości, a istotne jest zabezpieczenie środków finansowych oraz ich późniejsze wyegzekwowanie przed ewentualnym transferem środków poza grupę kapitałową Conotoxia Sp. z o. o.

Obecnie zabezpieczenia mogą być udzielane w trybie przewidzianym dla podmiotów, które nie złożyły wniosku o ogłoszenie upadłości, a mianowicie na podstawie art. 747 pkt 1 w zw. z art. 730 § 2 kodeksu postępowania cywilnego. Sądy mają ustawowy termin 7 dni na rozpatrzenie wniosku o zabezpieczenie, który w przypadku konieczności wyznaczenia rozprawy może zostać wydłużony do 30 dni, chociaż w praktyce średni czas rozpatrywania wynosi kilka tygodni.

Art. 747 k.p.c. ma następujące brzmienie: „Zabezpieczenie roszczeń pieniężnych następuje przez: 1) zajęcie ruchomości, wynagrodzenia za pracę, wierzytelności z rachunku bankowego albo innej wierzytelności lub innego prawa majątkowego; 2) obciążenie nieruchomości obowiązanego hipoteką przymusową; 3) ustanowienie zakazu zbywania lub obciążania nieruchomości, która nie ma urządzonej księgi wieczystej lub której księga wieczysta zaginęła lub uległa zniszczeniu; 4) obciążenie statku albo statku w budowie hipoteką morską; 5) ustanowienie zakazu zbywania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu; 6) ustanowienie zarządu przymusowego nad przedsiębiorstwem lub gospodarstwem rolnym obowiązanego albo zakładem wchodzącym w skład przedsiębiorstwa lub jego częścią albo częścią gospodarstwa rolnego obowiązanego.”.

Art. 730 k.p.c. ma brzmienie: „§ 1. W każdej sprawie cywilnej podlegającej rozpoznaniu przez sąd lub sąd polubowny można żądać udzielenia zabezpieczenia. § 2. Sąd może udzielić zabezpieczenia przed wszczęciem postępowania lub w jego toku. Po uzyskaniu przez uprawnionego tytułu wykonawczego dopuszczalne jest udzielenie zabezpieczenia tylko wtedy, jeżeli ma ono na celu zabezpieczenie roszczenia o świadczenie, którego termin spełnienia jeszcze nie nastąpił.”.

Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa

Ponadto możliwe jest złożenie zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa w celu uzyskania statusu pokrzywdzonego w sytuacji postawienia zarzutów.

Ugody przedstawione klientom przez Cinkciarz.pl

Niektórzy klienci Cinkciarz.pl otrzymali ugody o takiej samej treści dla wszystkich klientów, których celem miało być zapewnienie dodatkowego zabezpieczenia klientom, którzy nie otrzymali dotąd zwrotu środków. Spółka proponuje wyższe niż ustawowe odsetki, tj. 8 punktów procentowych powyżej ustawowej stopy rocznych odsetek za zwłokę, czyli łącznie 19,25% – w zamian za wydłużenie czasu spłaty do 12 lub 18 miesięcy od dnia zawarcia proponowanej ugody. W ugodzie znajduje się ustęp, zgodnie z którym „w czasie trwania ugody klient zobowiązuje się nie podejmować jakichkolwiek czynności zmierzających do wcześniejszego zwrotu zobowiązania od spółki i uznaje, że każda czynność podjęta przed tym terminem przed organem publicznym, w tym sądem powszechnym, będzie przedwczesna”. Wśród klientów kantoru jest wiele negatywnych opinii na temat proponowanej ugody. Również eksperci stwierdzają, że taka ugoda nie zapewnia gwarancji pieniędzy nawet w terminie zawartym w ugodzie, dlatego więc zalecane jest skorzystanie z instrumentów prawnych opisanych powyżej w celu odzyskania należnych pieniędzy.

Sygnaliści | Czy wiesz wszystko, co powinieneś?

Czy wiesz kim jest Sygnalista?

Jest to osoba, która zgłasza działania, które według niej są nielegalne, nieuczciwe i stanowią uzasadnione podejrzenie dotyczące zaistniałego lub potencjalnego
naruszenia prawa, do którego doszło lub prawdopodobnie dojdzie w podmiocie prawnym, w którym sygnalista uczestniczył w procesie rekrutacji lub innych
negocjacji poprzedzających zawarcie umowy, pracuje lub pracował, lub w innym podmiocie prawnym, z którym sygnalista utrzymuje lub utrzymywał kontakt w
kontekście związanym z pracą.
W praktyce naszych Klientów powstała wątpliwość- czy Sygnalistą może być także osoba niezwiązana z danym podmiotem stosunkiem pracy bądź innym
stosunkiem cywilnoprawnym.
Odpowiedź na powyższe pytanie znajduje się w art. 4 ustawy z dnia 14 czerwca 2024r. Dz.U.2024.928 o ochronie sygnalistów, który stanowi, że Sygnalistą jest
osoba fizyczna, która zgłasza lub ujawnia publiczne informacje o naruszeniu prawa uzyskana w kontekście związanym z pracą, w tym:
a) pracownik;
b) pracownik tymczasowy;
c) osoba świadcząca pracę na innej podstawie niż stosunek pracy, w tym na podstawie umowy cywilnoprawnej;
d) przedsiębiorca;
e) prokurent;
f) akcjonariusz lub wspólnik;
g) członek organu osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej;
h) osoba świadcząca pracę pod nadzorem i kierownictwem wykonawcy, podwykonawcy lub dostawcy;
i) stażysta;
j) wolontariusz;
k) praktykant;
l) funkcjonariusz w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 18 lutego 1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa
Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej,
Straży Marszałkowskiej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin (Dz. U. z 2023 r.
poz. 1280, 1429 i 1834);
m) żołnierz w rozumieniu art. 2 pkt 39 ustawy z dnia 11 marca 2022 r. o obronie Ojczyzny (Dz. U. z 2024 r. poz. 248 i 834)

Dlaczego sygnaliści mogą pojawić się w Twojej firmie?

Sygnaliści mogą pojawić się w Twojej firmie z wielu powodów. Najczęściej będzie to kwestia nieprawidłowości, które mają miejsce
w Twojej firmie, o których możesz nie wiedzieć, a które są na tyle istotne, że nie można wobec nich przejść obojętnie. Oczywiście
Sygnalistą mogą kierować różne pobudki z których decyduje się On na zgłoszenie nieprawidłowości. Wśród takich powodów
można wyróżnić m.in.
– pełnienie roli „strażnika” zgodności z obowiązującym prawem i procedurami;
– ochrona reputacji firmy;
– brak alternatywnych środków zgłoszenia;
– chęć poprawy funkcjonowania organizacji;
W praktyce naszych Klientów powstała wątpliwość – czy Sygnalista może nadużywać swej funkcji do czerpania z Niej własnych
korzyści.
Taka obawa oczywiście istnieje, natomiast na tym etapie stosowania ustawy trudno powiedzieć, czy faktycznie będzie to stanowić
realny problem w funkcjonowaniu instytucji „ sygnalisty”. Należy pamiętać, że Sygnaliście przysługuje szczególna ochrona, zatem
stwarza to realną przestrzeń do możliwych prób nadużycia przepisów dla własnych korzyści w celu uniknięcia np. zwolnienia z
pracy z innego powodu. Dlatego bardzo istotna jest wnikliwa weryfikacja każdego zgłoszenia, także i pod kątem prób nadużycia
prawa przez Sygnalistę.

Czy wiesz w jaki sposób przyjmujący zgłoszenie winien przygotować się na zgłoszenia sygnalistów?

Pracodawca ustala wewnętrzną procedurę dokonywania zgłoszeń naruszeń prawa – określa zasady przyjmowania zgłoszeń,
stwarza kanały do ich przyjmowania oraz podejmowania działań następczych. Zespół wyłoniony do przyjmowania zgłoszeń
weryfikuje zgłoszenie i zapewnia dalszą komunikację z sygnalistą. Nadto może występować do sygnalisty o dodatkowe informacje
/ wyjaśnienia. Pracodawca wprowadzający procedurę zgłoszeń wewnętrznych musi być przygotowany do zapewnienia sygnaliście
ochrony jego danych osobowych
W praktyce naszych Klientów powstała wątpliwość – gdzie i w jaki sposób podać do wiadomości procedurę zgłoszeń
wewnętrznych, kogo należy z nią zaznajamiać, czy pobierać potwierdzenia zapoznania się z procedurą itp.
Procedura zgłoszeń wewnętrznych musi być łatwo dostępna dla każdego pracownika, osób które będą brały udział w rekrutacji, a
także osób współpracujących z danym podmiotem na podstawie innych umów cywilnoprawnych. Bez wątpienia
najpopularniejszym nośnikiem w tym wypadku będzie umieszczenie treści procedury zgłoszeń wewnętrznych na stronie
internetowej danego podmiotu. Jeżeli dany podmiot nie posiada strony internetowej, to ważne jest umieszczenie procedury
zgłoszeń w takim miejscu, ażeby była ogólnie dostępna i widoczna także dla osób biorących udział w rekrutacji. Takim miejscem
może być np. sekretariat, korytarz, tablica ogłoszeń. Istotne jest, aby z treścią procedury zgłoszeń wewnętrznych mogli się
zapoznać wszyscy możliwi przyszli sygnaliści.
Zaznaczyć należy, iż nie ma obowiązku pobierania jakichkolwiek potwierdzeń/pokwitowań zapoznania się z procedurą zgłoszeń
wewnętrznych w sytuacji gdy ma do niej dostęp potencjalny zainteresowany nią.

Czy wiesz co powinna określać procedura zgłoszeń wewnętrznych?

Procedura zgłoszeń wewnętrznych przede wszystkim winna określać / regulować:
a) wewnętrzną jednostkę organizacyjną lub osobę w ramach struktury organizacyjnej podmiotu prawnego, lub podmiot zewnętrzny,
upoważnione przez podmiot prawny do przyjmowania zgłoszeń wewnętrznych;
b) sposoby przekazywania zgłoszeń wewnętrznych przez sygnalistę;
c) bezstronną wewnętrzną jednostkę organizacyjną lub osobę w ramach struktury organizacyjnej, upoważnione do podejmowania
działań następczych;
d) tryb postępowania z informacjami o naruszeniach prawa zgłoszonymi anonimowo;
e) obowiązek potwierdzenia sygnaliście przyjęcia zgłoszenia wewnętrznego w terminie 7 dni od dnia jego otrzymania, chyba że
sygnalista nie podał adresu do kontaktu, na który należy przesłać potwierdzenie;
f) obowiązek podjęcia działań następczych przez wewnętrzną jednostkę organizacyjną;
W praktyce naszych Klientów powstała niepewność – czy podmiot zewnętrzny, któremu powierzono przyjmowanie zgłoszeń
wewnętrznych uprawniony jest również do przeprowadzania działań następczych.
Działaniami następczymi będą: działania polegające na ocenie prawdziwości informacji zawartych w zgłoszeniu wewnętrznym oraz
przeciwdziałanie naruszeniu prawa, w szczególności przez prowadzenie postępowania wyjaśniającego, wszczęcie kontroli bądź innego
postępowania na podstawie przepisów prawa albo oddalenie zgłoszenia. Działania te będą podejmowane przez sam podmiot, którego
dotyczy zgłoszenie. Zewnętrzny podmiot jest uprawniony wyłącznie do przyjmowania zgłoszeń od sygnalistów.

Czy wiesz jak wybrać osobę do przyjmowania zgłoszeń?

Ocena osób wybranych do przyjmowania zgłoszeń powinna uwzględniać m.in. ich bezstronność, doświadczenie i
wykształcenie, które będzie pozwalało na samodzielną weryfikację zgłoszeń.
W praktyce naszych Klientów powstała niepewność – czy osobą przyjmującą zgłoszenia wewnętrzne może być np. członek
Zarządu, prokurent, prawnik Zarządu itp.
Kluczowym aspektem przy dobrze osoby uprawnionej do przyjmowania zgłoszeń będzie wybór jej pod kątem bezstronności.
Na wybór odpowiedniej osoby lub ich grupy będzie miał wpływ również stan liczebny załogi, wzajemne relacje, kwestie
zależności służbowych i wiele innych, które wpływają na to, że dobór odpowiedniego kandydata może być wymagający. W
takim wypadku zasadnym byłoby pominięcie osób, które są najmocniej zaangażowane w działalność danego podmiotu np.
finansowo także nie rzadko emocjonalnie. Takimi osobami będą niewątpliwie właściciele, osoby zarządzające danym
podmiotem, czy też Prokurenci. Małe prawdopodobieństwo bezstronności może także stwarzać prawnik bezpośrednio
współpracujący z zarządem. Pomimo posiadania wiedzy fachowej dotyczącej naruszeń, to zależność służbowa z zarządem
może prowadzić do obaw co do bezstronności takiej osoby.

Czy wiesz, jakiego podmiotu dotyczy obowiązek określenia procedury zgłoszeń wewnętrznych?

Obowiązek ustalania wewnętrznej procedury dokonywania zgłoszeń naruszenia prawa i podejmowania działań następczych
dotyczy podmiotu, w którym pracę zarobkową wykonuje co najmniej 50 osób. Do tej liczby wlicza się:
– pracowników na umowę o pracę w przeliczeniu na pełen etat,
– osoby świadczące pracę za wynagrodzeniem na innej podstawie niż stosunek pracy ( umowa zlecenia, o dzieło itd.)
– osoby świadczące usługi / pracę w ramach umów b2b jeżeli nie zatrudniają do tego rodzaju pracy innych osób, niezależnie
od podstawy zatrudnienia.
Przeliczenia progu 50 osób dokonuje się na dzień 1 stycznia i 1 lipca danego roku.
W praktyce naszych Klientów powstała niepewność – co oznacza pojęcie „ wykonuje pracę zarobkową” – możliwa jest
bowiem taka sytuacja gdy pracę tę wykonuje 46 osób , zaś etatów w firmie jest 52 bowiem część załogi przebywa np. za
urlopach macierzyńskich / wychowawczych i faktycznie pracy zarobkowej nie wykonuje.
Z uwagi na to, że ustawa o sygnalistach jest całkowicie nowym aktem prawnym, to brak jest utrwalonej linii orzeczniczej czy
też komentarzy doktryny, na temat tego jak należy traktować osoby które w danej chwili de facto nie wykonują żadnej pracy i
są długotrwale do niej niezdolne z uwagi np. na urlop macierzyński czy wychowawczy. Niemniej jednak z literalnego zapisu
art. 23 ustawy o sygnalistach, można wyprowadzić wykładnię językową, która skłaniałaby się do tego, że do nominalnej
liczby 50 osób nie należy doliczać osób, które faktycznie pracy nie wykonują.

Czy wiesz, że sygnalista jest objęty ochroną przed działaniami odwetowymi?

Wobec sygnalisty nie mogą być podejmowanie działania odwetowe ani próby lub groźby zastosowania takich działań.
Sygnalista wobec którego dopuszczono się działań odwetowych ma prawo odszkodowania w wysokości nie niższej niż
przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w poprzednim roku. Działaniami odwetowymi będą wszelkie
działania zmierzające do pogorszenia sytuacji sygnalisty w związku z dokonanym przez niego zgłoszeniem.
W praktyce naszych Klientów powstała niepewność – czy odmowa dalszej współpracy z podmiotem / przedsiębiorcą z
którym firma pracuje w ramach umowy b2b, może być uznana za działania odwetowe gdy ten przedsiębiorca dokonał
kanałami wewnętrznymi zgłoszenia naruszenia prawa.
Wszelkie działania odwetowe na sygnalistach są zakazane. Oczywiście pracodawca czy też zleceniodawca ma prawo do
wypowiedzenia umowy na zasadach przewidzianych w kodeksie pracy czy też kodeksie cywilnym. Należy przy tym jednak
pamiętać, że rozwiązanie umowy- żeby nie nosiło znamion działania odwetowego musi być uzasadnione. W przypadku gdy
zleceniobiorca w jakiś sposób uchybi swoim obowiązkom, będzie się nieprawidłowo wywiązywać z umowy, to w oczywisty
sposób zleceniodawca ma prawo taką umowę wypowiedzieć. Niemniej jednak, jeżeli takie wypowiedzenie umowy nastąpi
bez wyraźnych przyczyn, to może zostać powiązane ze zgłoszeniem i być potraktowane jako działanie odwetowe.

Czy zgłoszenia naruszeń mogą być anonimowe?

Ustawa o sygnalistach nie nakłada na przyjmujących zgłoszenia obowiązków umożliwienia sygnalistom zgłaszania naruszeń
w sposób anonimowy. Przyjmujący zgłoszenia jest zobowiązany tak zorganizować wewnętrzne kanały dokonywania
zgłoszeń, ażeby zapewniały zarówno sygnaliście jak i osobie wskazanej w zgłoszeniu poufność.
W praktyce naszych Klientów powstała niepewność – czy w sytuacji nieuwzględnienia w procedurze zgłoszeń wewnętrznych
zgłoszeń anonimowych, w przypadku ich wpłynięcia są oni jednak obowiązani do ich rozpoznawania.
Procedura zgłoszeń wewnętrznych jest dokumentem, który wyznacza ramy postępowania. Oczywiście ramy postępowania
określone w procedurze mogą zostać rozszerzone np. w zakresie rozpoznania zgłoszeń anonimowych mimo
nieprzewidzenia tej formy zgłoszeń w procedurze. Zaznaczyć jednak należy, że przyjmowanie zgłoszeń anonimowych a w
konsekwencji ich rozpoznanie w przypadku wykluczenia tej formy zgłoszenia w procedurze zgłoszeń wewnętrznych jest
fakultatywne i zależy od uznania danego podmiotu, gdyż takiego obowiązku nie przewiduje ustawa o sygnalistach.

Czy wiesz ile czasu trwa ochrona sygnalisty?

Ochrona sygnalisty trwa przez cały okres , kiedy realnie mogą być wobec niego stosowane działania odwetowe. Ustawa nie
wprowadza tu żadnych ograniczeń czasowych.
W praktyce naszych Klientów powstała niepewność – czy jeśli stosunek pracy sygnalisty po zgłoszeniu naruszenia prawa
trwa dalsze np. 5 lat, czy może on podnieść, że wręczone mu wypowiedzenie umowy o prace ma charakter działań
odwetowych.
Ochrona sygnalisty przez działaniami odwetowymi nie jest w żaden sposób ograniczona w czasie. Działania odwetowe są
niedozwolone i zakaz ten jest bezwzględny. Nawet jeżeli od zgłoszenia upłynął dłuższy okres czasu (w tym przypadku 5 lat),
to sygnalista nie może ponosić jakichkolwiek ujemnych skutków zgłoszenia jakiego dokonał.
Powyższe pytania jedynie są przykładem wątpliwości jakie się pojawiają w temacie sygnalistów – który jest nowum w
polskim ustawodawstwie i niewątpliwie będzie przedmiotem wielu dyskusji i analiz.
Wychodząc naprzeciw problematyce związanej z sygnalistami nasza Kancelaria może zaoferować kompleksową obsługę
prawną realizowaną przez specjalistów, którzy posiadają odpowiednie kwalifikację oraz wiedzę w tym zakresie.

Czy przyjęcie zgłoszenia naruszenia prawa należy potwierdzić?

Obowiązująca w firmie „Procedura zgłoszeń wewnętrznych” winna określać sposób w jaki potwierdza się sygnaliście przyjęcie zgłoszenia
wewnętrznego . Obowiązek potwierdzenia winien być wykonany w terminie 7 dni od dnia otrzymania zgłoszenia chyba, że Sygnalista nie
podał adresu do kontaktu, na który należy wysłać potwierdzenie.
W praktyce naszych Klientów powstała niepewność – czy wypełnieniem w/w obowiązku będzie umieszczenie w autoresponderze informacji
o treści np.:” Szanowy Sygnalisto – dziękujemy za Twoje zgłoszenie. W ustawowo przewidzianym terminie przekażemy Ci informację
zwrotną”.
Otóż, niekiedy tak – ale nie zawsze. Trzeba bowiem pamiętać, iż nie każde zgłoszenie uznawane przez osobę zgłaszająca za informację o
naruszeniu prawa – faktycznie będzie nią stanowić. Informacja, która jedynie w subiektywnej ocenie osoby zgłaszającej dotyczyć będzie
naruszenia prawa – nie będzie pochodzić od Sygnalisty. Przymiot Sygnalisty posiadają jedynie osoby, o których mowa w ustawie. Zatem nie,
każda osoba dokonująca zgłoszenia przez portal przewidziany dla Sygnalistów – Sygnalistą faktycznie będzie. Z tych tez przyczyn –
automatyczna odpowiedź na tym kanale nie powinna każdego zgłaszającego określać jako Sygnalistę. Należy tu pamiętać – iż Sygnaliście
przysługują określone ustawą prawa. Informacja ustawiona na autoresponderze winna stanowić podziękowanie za złożenie zgłoszenia oraz
zapewnienie zapoznania się z nim i udzielenie informacji zwrotnej odnośnie oceny zgłoszenia w aspekcie „ informacji o naruszeniu prawa”.
Powyższe pytania jedynie są przykładem wątpliwości jakie się pojawiają w temacie sygnalistów – który jest nowum w polskim
ustawodawstwie i niewątpliwie będzie przedmiotem wielu dyskusji i analiz.
Wychodząc naprzeciw problematyce związanej z sygnalistami nasza Kancelaria może zaoferować kompleksową obsługę prawną
realizowaną przez specjalistów, którzy posiadają odpowiednie kwalifikację oraz wiedzę w tym zakresie.

Trendy w sprawach frankowych

Ugoda staje się najbardziej efektywnym sposobem zakończenia sporu w „sprawie frankowej”

Rok 2023 był rekordowy pod względem wpływu do sądów pozwów w sprawach frankowych. Jak pokazują statystyki w 2024 roku wpływ nowych pozwów utrzymuje się nadal na wysokim poziomie.

Jak wynika z danych udostępnionych przez 47 sądów okręgowych, w trzech kwartałach br. wpłynęło do nich ok. 54,8 tys. spraw frankowych. To o 1% mniej niż w analogicznym okresie 2023 roku, kiedy było ich 55,3 tys.

✔️ Tym samym nie mamy do czynienia z tak skokowym wzrostem rdr liczby inicjowanych spraw, jak to miało systematycznie miejsce w latach ubiegłych. To może potwierdzać opinię tych ekspertów, którzy prognozują, że jesteśmy już na „szczycie fali” co do liczby takich nowych postępowań. Teza ta może być uzasadniona z uwagi na stopniowe wyczerpywanie się w bankach puli aktywnych kredytów frankowych.

Niemniej jednak okolicznością, którą muszą brać pod uwagę kredytobiorcy, w szczególności wnoszący pozwy do sądów mających siedziby w dużych aglomeracjach, jest czas trwania postępowań . Osobiście obserwuje już wyznaczanie przez Sąd Okręgowy w Warszawie terminów rozpraw w tej kategorii spraw na listopad… 2026 roku….

✔️ W tym miejscu rozwiązaniem, które wychodzi naprzeciw takim dylematom są realizowane aktualnie przez banki rozbudowane projekty ugód i mediacji. Pozwalają one zakończyć spór przy wyważeniu interesów obu stron, zarówno na etapie przedsądowym i w trakcie trwających już postępowań.

✔️ Aktualnie skala wpływu spraw frankowych nie jest zaskoczeniem. Banki z wyzwaniem związanym z kredytami w CHF mierzą się od kilku lat, co znajduje wyraz m.in. w  odpisach i rezerwach, tworzonych cyklicznie przez banki na ryzyko prawne hipotecznych kredytów walutowych.

Efektywną ścieżką minimalizowania tego ryzyka i drogą do pozytywnego zakończenia sporu są wspomniane już programy mediacji, ugód pozasądowych i sądowych, realizowane przez banki.

✔️ O tym, że propozycje ugodowe banków są postrzegane przez samych frankowiczów jako coraz bardziej korzystne, świadczy rosnąca liczba zawieranych ugód . Według danych podawanych przez Związek Banków Polskich liczba zawartych ugód w sprawach frankowych przekroczyła już 100 tysięcy.

✔️ Dynamika wzrostu liczby zawieranych ugód jest okolicznością, którą należy oceniać bardzo pozytywnie. Także w kontekście tego jakim wyzwaniem i obciążeniem dla polskich sądów stał się problem kredytów frankowych.

Konferencja „Jak budować skuteczne modele windykacyjne”

26 listopada 2024 r. odbędzie się konferencja organizowana przez Golden Solutions „Jak budować skuteczne modele windykacyjne”, podczas której przedstawiciele Gardocki S.A.: Łukasz Wierzbicki i Łukasz Półrolnik omówią temat „Szybki Skip Tracing jako element procesu windykacyjnego”.

  • Przyczyny problemów w windykacji
  • Kiedy rozpoczyna się wyszukiwanie danych
  • Znaczenie aktualizacji danych
  • Narzędzia wykorzystywane do aktualizowania danych
  • Weryfikator cyfrowy jako narzędzie usprawniające proces
  • Jak działa Weryfikator cyfrowy

Program wydarzenia: https://www.goldensolutions.com.pl/jak-budowac-skuteczne-modele-windykacyjne/

Leasing & Ubezpieczenia – 3. edycja

W dniach 29-30 października 2024 r. odbędzie się trzecia edycja konferencji „Leasing i Ubezpieczenia” organizowana przez Związek Polskiego Leasingu.

Adwokat Kinga Tabor-Kłopotowska wystąpi w panelu „Przyszłość rynku w świetle regulacji prawnych: Dylematy i kierunki rozwoju dla leasingu i ubezpieczeń”, natomiast Rajmund Jop, prezes Gardocki S.A. weźmie udział w dyskusji „Innowacje technologiczne jako motor efektywności w sektorze leasingowym i ubezpieczeniowym”.

https://www.leasing.org.pl/Leasing+i+Ubezpieczenia+3.+Edycja

Podczas klęsk żywiołowych trzeba uważać na dane osobowe

Zalanie papierowych dokumentów zawierających dane osobowe, zniszczenie systemów elektronicznych czy też kradzież komputerów przez szabrowników muszą zostać zgłoszone przez administratora do prezesa UODO oraz podmiotów danych – pisze dr Joanna Worona-Vlugt na łamach Rzeczpospolitej.

W połowie września 2024 r. w południowo-zachodniej części Polski miała miejsce powódź powodująca ogromne straty materialne. Powódź, jako katastrofa naturalna, zawsze wiąże się z gwałtownymi zjawiskami, które mają wpływ na infrastrukturę, ale też na życie obywateli. Spowodowała wymierne straty materialne zarówno u osób fizycznych, jak i u przedsiębiorców będących administratorami danych osobowych. Przy ratowaniu dobytku w obliczu katastrofy naturalnej ochrona danych osobowych mogła zejść na drugi plan. Wobec zaistniałej katastrofy naturalnej należy zatem podjąć rozważania o jej konsekwencjach dla ochrony danych osobowych.

Obowiązek administratora danych

Naruszeniem ochrony danych osobowych jest naruszenie bezpieczeństwa prowadzące do przypadkowego lub niezgodnego z prawem zniszczenia, utracenia, zmodyfikowania, nieuprawnionego ujawnienia lub nieuprawnionego dostępu do danych osobowych przesyłanych, przechowywanych lub w inny sposób przetwarzanych. W przypadku powodzi może to być m.in. zalanie papierowych dokumentów zawierających dane osobowe, zniszczenie systemów elektronicznych czy też kradzież mienia, w tym komputerów, przez szabrowników. Obowiązkiem administratora jest wewnętrzne dokumentowanie zaistniałych naruszeń ochrony danych osobowych. W zależności od wagi naruszenia do obowiązków administratora będzie należało powiadomienie prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz zawiadomienie podmiotów danych.

Artykuł 33 RODO stanowi, że w przypadku naruszenia ochrony danych osobowych administrator bez zbędnej zwłoki – w miarę możliwości, nie później niż w terminie 72 godzin po stwierdzeniu naruszenia – zgłasza je organowi nadzorczemu. Jeżeli zgłoszenie nastąpi po 72 godzinach od stwierdzenia naruszenia, to administrator ma obowiązek dołączenia wyjaśnień przyczyn opóźnienia.

RODO nie przewiduje wyjątków od przestrzegania przepisów nawet w sytuacjach kryzysowych, takich jak powodzie. Niemniej jednak 20 września 2024 r. prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wydał komunikat przypominający, że termin 72 godzin na zgłoszenie takiego zdarzenia do prezesa biegnie dopiero od momentu jego stwierdzenia, a w wielu przypadkach będzie to możliwe dopiero po opanowaniu sytuacji i wstępnym oszacowaniu potencjalnych strat. Prezes UODO wskazał również, że gdyby nie udało się dotrzymać wymaganego terminu, administratorzy powinni pamiętać o wskazaniu przyczyn opóźnienia, odwołując się do nadzwyczajnych warunków związanych z sytuacją powodziową.

Drugim obowiązkiem, jaki może pojawić się przy naruszeniu, jest zawiadomienie osób, których dane naruszono. Obowiązek taki powstaje, jeżeli istnieje wysokie ryzyko naruszenia praw lub wolności osób fizycznych. W obecnej sytuacji część administratorów może mieć problem z realizacją tego obowiązku – w wyniku powodzi mogło dojść do utraty baz danych oraz ich kopii zapasowych. Wykonanie obowiązku powiadomienia osób, których dane naruszono w przypadku utraty zasobów firmy (drukarek, sprzętu elektronicznego), również może napotkać realne problemy. Należy jednak pamiętać, że art. 34 RODO nakłada obowiązek informowania podmiotów danych wyłącznie w sytuacji, gdy naruszenie ochrony danych osobowych może powodować wysokie ryzyko naruszenia praw lub wolności osób fizycznych. Każdy z administratorów powinien zatem ocenić, czy w wyniku naruszenia danych osobowych w następstwie powodzi faktycznie zachodzi wysokie ryzyko naruszenia praw lub wolności podmiotów danych.

Dostęp do systemów informatycznych

W trakcie powodzi, gdy kluczowa infrastruktura zostaje zniszczona lub uszkodzona, administratorzy danych muszą stawić czoła nie tylko wyzwaniom związanym z fizycznym zabezpieczeniem swoich zasobów, ale również z zapewnieniem ciągłości funkcjonowania systemów informatycznych. Naturalne katastrofy, takie jak powódź, mogą doprowadzić do awarii zasilania, uszkodzeń serwerów, a nawet całkowitego paraliżu infrastruktury IT. W takich okolicznościach utrzymanie skutecznych zabezpieczeń staje się szczególnie trudne, co może prowadzić do nieautoryzowanego dostępu do danych przez osoby trzecie, w tym cyberprzestępców.

Przerwy w dostawie energii elektrycznej, spowodowane zalaniem instalacji, mogą wyłączyć systemy zabezpieczające, takie jak firewalle czy serwery autoryzacyjne, co zwiększa ryzyko naruszenia bezpieczeństwa danych. Gdy systemy zabezpieczające są niesprawne, cyberprzestępcy mogą wykorzystać ten moment słabości, aby przeprowadzić ataki. Hakerzy, świadomi problemów związanych z katastrofami naturalnymi, mogą aktywnie poszukiwać takich okazji, aby uzyskać nieautoryzowany dostęp do systemów, które w normalnych warunkach byłyby skutecznie chronione. W efekcie przestępcy mogą zdobyć dane przedsiębiorstwa, urzędu czy też instytucji publicznych.

W takich warunkach administratorzy mogą być zmuszeni do podejmowania szybkich i nie zawsze przemyślanych działań ratunkowych, co dodatkowo zwiększa ryzyko błędów ludzkich, które mogą doprowadzić do naruszeń bezpieczeństwa danych. Brak fizycznego dostępu do centrów danych lub niemożność zabezpieczenia serwerów może sprawić, że dostęp do informacji uzyskają osoby nieuprawnione np. w wyniku uszkodzenia drzwi serwerowni czy konieczności szybkiego przeniesienia sprzętu. W przypadku awarii zasilania niektóre systemy mogą uruchomić procedury awaryjne, które powodują wyłączenie pewnych zabezpieczeń, np. systemów szyfrujących.

Warto również zauważyć, że problematyka dostępu do danych w sytuacji kryzysowej nie ogranicza się jedynie do ataków zewnętrznych. Również wewnętrzni pracownicy w sytuacji stresu i chaosu mogą dopuścić się naruszeń, np. logując się do systemów poza standardowymi procedurami bezpieczeństwa, używając osobistych urządzeń bez odpowiedniego zabezpieczenia. W obliczu powodzi, gdy wiele działań podejmowanych jest w trybie awaryjnym, trudniej jest monitorować i kontrolować dostęp do systemów, co może skutkować przypadkowymi naruszeniami danych.

Zbieranie danych bez podstawy prawnej

Podczas powodzi i innych sytuacji kryzysowych ludzie mobilizują się do niesienia pomocy poszkodowanym. Akcje ratunkowe, zbiórki darów, organizacja schronień i inne inicjatywy humanitarne często realizowane są przez organizacje pomocowe, lokalnych wolontariuszy, a nawet osoby prywatne. Niestety, nierzadko dochodzi wtedy do zbierania danych osobowych bez odpowiedniej podstawy prawnej. Organizacje i osoby prywatne, często z najlepszymi intencjami, zbierają dane osobowe, aby lepiej koordynować pomoc. Problem pojawia się jednak, gdy dane są gromadzone bez wyraźnie określonego celu, bez zgody poszkodowanych, administrator zbiera je nadmiarowo i nie ma świadomości obowiązku przestrzegania przepisów RODO.

Zdarza się, że potrzebujący pomocy powodzianie udostępniają swoje dane – takie jak imię, nazwisko, adres zamieszkania, stan zdrowia czy dane członków rodziny – bez zastanowienia, kto i w jaki sposób będzie je przetwarzał. W wielu przypadkach osoby zbierające te informacje działają w dobrej wierze, ale brakuje im wiedzy na temat przepisów związanych z ochroną danych osobowych. Brak formalnych procedur prowadzi do tego, że dane mogą być później wykorzystywane niezgodnie z pierwotnym celem ich zebrania, na przykład do celów handlowych, a nawet do popełniania przestępstw.

Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, w której dane osobowe są zbierane przez osoby lub grupy podszywające się pod prawdziwe organizacje pomocowe. Podszywając się pod organizacje charytatywne, takie osoby zbierają dane pod pretekstem dostarczenia pomocy humanitarnej – organizacji noclegu, pomocy medycznej, dystrybucji darów czy środków finansowych. Dane zdobyte w taki sposób mogą później zostać użyte do oszustw czy też kradzieży tożsamości.

Brak przejrzystości w zakresie tego, kto jest odpowiedzialny za zbieranie danych i do jakich celów dane będą używane, stwarza ryzyko naruszenia zasad RODO, takich jak zasada legalności, rzetelności i przejrzystości przetwarzania. Administratorzy, zbierając dane osobowe, powinni działać na podstawie określonych przepisów prawa i jasno informować osoby, których dane dotyczą, o celu przetwarzania oraz o podstawach prawnych tego działania. Niestety podczas powodzi te zasady są często pomijane, a osoby w potrzebie są proszone o udostępnienie danych bez wyjaśnienia, jak będą one wykorzystywane, kto będzie je przetwarzał i jak długo.

Wyłudzenia danych osobowych

Sytuacja powodziowa jest również wykorzystywana przez przestępców do wyłudzania m.in. danych osobowych, ale również danych do logowania do kont społecznościowych. Wyłudzenia danych w takich sytuacjach mogą być realizowane zarówno przez bezpośredni kontakt z poszkodowanymi, jak i za pośrednictwem internetu czy telefonu.

Cyberprzestępcy, tworząc różnego rodzaju fake newsy i fałszywe wpisy na portalach społecznościowych oraz szerząc dezinformacje, próbują wyłudzić dane internautów. Zdarza się, że po kliknięciu w link zamieszczony na portalach społecznościowych użytkownicy muszą podać dane do logowania. Strona logowania jest jednak podrobiona przez oszustów, więc dane logowania trafiają do przestępców. Działania takie wyczerpują znamiona przestępstwa opisane w art. 269b § 1 k.k. w związku z art. 267 § 1 k.k., tj. wytwarzanie programów komputerowych w związku z bezprawnym uzyskaniem informacji lub też art. 286 k.k., tj. oszustwa.

Szczególnie niechlubnym procederem jest wyłudzenie danych osobowych powodzian. Typowe schematy wyłudzeń danych podczas sytuacji kryzysowych obejmują bezpośrednie kontakty z poszkodowanymi – zarówno osobiście, jak i telefonicznie. Oszuści często przedstawiają się jako przedstawiciele organizacji humanitarnych, oferujący pomoc finansową lub rzeczową, ale wymagają podania szczegółowych danych osobowych, takich jak PESEL, adres zamieszkania, a nawet informacje dotyczące kont bankowych. Innym sposobem wyłudzania jest tworzenie fałszywych stron internetowych, które wyglądają jak autentyczne witryny organizacji charytatywnych. Na takich stronach oszuści proszą o rejestrację, wymagając podania pełnych danych osobowych, rzekomo w celu kwalifikacji do otrzymania pomocy.

Wyłudzenia danych osobowych podczas sytuacji kryzysowej mogą mieć poważne konsekwencje. Dane zdobyte przez oszustów mogą być wykorzystane do kradzieży tożsamości, zaciągania zobowiązań finansowych na dane osoby poszkodowanej, a także do przeprowadzenia dalszych oszustw, takich jak phishing czy wyłudzanie kolejnych informacji. Ochrona przed takim zagrożeniem wymaga zarówno zwiększenia świadomości społecznej na temat ochrony danych osobowych, jak i skutecznych działań ze strony instytucji publicznych oraz organizacji pomocowych.

* * *

Zarządzanie danymi osobowymi w sytuacji powodziowej jest wyzwaniem, które wymaga odpowiedniego przygotowania zarówno od strony technicznej, jak i organizacyjnej. Katastrofy naturalne są nieprzewidywalne, a ich skutki mogą być bardzo poważne nie tylko dla infrastruktury fizycznej, ale także dla bezpieczeństwa informacji i ochrony danych osobowych. Kluczowym elementem minimalizacji ryzyka naruszeń jest odpowiednie planowanie i świadomość potencjalnych zagrożeń.

Kradzież danych osobowych na poczet tzw. chwilówek

Dr Joanna Worona-Vlugt gościła w programie TVP Info „Sprawdzamy”, gdzie wypowiedziała się na temat ochrony danych osobowych w nawiązaniu do pożyczek online.

„Wysypem są chwilówki i takie firmy, które nie weryfikują zdolności kredytowej, gdzie tylko przy posiadaniu podstawowych danych osobowych typu imię, nazwisko, pesel, dość łatwo można zaciągnąć pożyczkę”.

Nadchodzi rewolucja w płacy minimalnej

Trwają konsultacje projektu ustawy zmieniającego zasady wyliczania płacy minimalnej. Jeśli wejdą one w życie w obecnym kształcie, to firmy będą musiały aneksować umowy o pracę i zmienić regulamin wynagradzania.

Opublikowany na stronie Rządowego Centrum Legislacji projekt resortu pracy ma na celu wdrożenie unijnej dyrektywy w sprawie adekwatnych wynagrodzeń minimalnych w Unii Europejskiej. Zgodnie z jej zapisami państwa członkowskie są zobowiązane do dokonywania oceny adekwatności minimalnego wynagrodzenia. Za podstawę ustalania ustawowych wynagrodzeń minimalnych przyjęte są cztery obligatoryjne elementy kryteriów. To:

  • siła nabywcza ustawowych wynagrodzeń minimalnych z uwzględnieniem kosztów utrzymania,
  • ogólny poziom wynagrodzeń i ich rozkład,
  • stopa wzrostu wynagrodzeń,
  • długoterminowe krajowe poziomy produktywności i ich zmiany.

Dyrektywa nie określa jednak konkretnego poziomu wynagrodzeń minimalnych, który państwa członkowskie miałyby zapewnić. Jak zastosowanie nowych nowych przepisów wpłynie na sytuację przedsiębiorców? O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy m.in. radców prawnych i przedstawicieli przedsiębiorców, którzy na co dzień zajmują się tematyką rynku pracy.

Bez premii i dodatków w płacy minimalnej. Nowe przepisy uderzą pracodawców po kieszeni

Zdaniem radcy prawnego z kancelarii Ostrowski i Wspólnicy Marty Trzeciak, to, na co najbardziej powinni zwrócić uwagę pracodawcy, to fakt, że projekt ustawy zakłada, iż wynagrodzenie minimalne będzie odnoszone wyłącznie do wynagrodzenia zasadniczego. Oznacza to, że inaczej niż obecnie (gdzie wyłączone z wynagrodzenia minimalnego są tylko określone wprost świadczenia, jak np. nagroda jubileuszowa czy dodatek stażowy), do wynagrodzenia minimalnego nie będą już wliczane żadne premie, dodatki czy bonusy.

– Jeśli ustawa w takim kształcie wejdzie w życie, będzie to oznaczało dla pracodawców konieczność weryfikacji struktury płac pracowników i ewentualnych przesunięć wypłacanych kwot np. z premii do wynagrodzenia zasadniczego, aby to ostatnie nie wynosiło mniej niż płaca minimalna. Będzie się to wiązało z koniecznością aneksowania umów o pracę i zmianą regulaminu wynagradzania. Nie pozostanie to obojętne dla finansów pracodawców – zwiększenie wynagrodzenia zasadniczego będzie skutkowało np. wzrostem dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych – mówi radca prawny z kancelarii Ostrowski i Wspólnicy Marta Trzeciak.

Z drugiej strony – jak dodaje – nowa ustawa daje pewną nadzieję, że wreszcie skończy się problem niewliczania honorariów autorskich pracowników do wynagrodzenia minimalnego.

– Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego przychód objęty 50-procentowymi kosztami uzyskania przychodów (czyli ta część wynagrodzenia pracownika stanowiąca honorarium autorskie) nie stanowi części wynagrodzenia, która składa się na wynagrodzenie minimalne w rozumieniu obecnie obowiązującej ustawy. Jest to duży problem dla pracodawców, u których duża część wynagrodzenia pracowników to honorarium autorskie. Muszą oni pilnować, aby ta pozostała część wynagrodzenia nie była niższa niż wynagrodzenie minimalne – twierdzi Marta Trzeciak. – Natomiast projektowana ustawa odnosi się wyłącznie do wynagrodzenia zasadniczego. Jeżeli uznać, że honorarium autorskie stanowi jego część, to na gruncie nowej ustawy powinno ono być wliczane do wynagrodzenia minimalnego. Jednak tu znów wiele może zależeć od tego, w którą stronę pójdzie interpretacja sądów, która już na gruncie obecnie obowiązującej ustawy jest w tym zakresie dyskusyjna – dodaje.

Wypłata pensji ze zlecenia do dziesiątego dnia każdego miesiąca

Ustawa o minimalnym wynagrodzeniu ma doprecyzować również kwestie minimalnej stawki godzinowej przysługującej osobie przyjmującej zlecenie lub świadczącej usługę. W obecnym stanie prawnym, w przypadku takich umów, wypłaty wynagrodzenia w wysokości wynikającej z wysokości minimalnej stawki godzinowej należy dokonywać co najmniej raz w miesiącu – co powodowało zasadniczy problem w przypadku wypłaty wynagrodzenia w wysokości minimalnej stawki godzinowej z miesięczną częstotliwością w odniesieniu do pierwszego miesiąca obowiązywania umowy o świadczenie usług.

W projekcie doprecyzowano, iż wypłaty wynagrodzenia w takim przypadku dokonuje się niezwłocznie po ustaleniu jego pełnej wysokości, nie później jednak niż w ciągu 10 dni następnego miesiąca kalendarzowego.

– Zmianę tę należy oceniać jako wyjście naprzeciw zleceniodawcom, którzy często w obecnym stanie prawnym wypłacali zleceniobiorcom wynagrodzenie w terminach wypłaty wynagrodzenia pracownikom. Podnosili oni, iż wypłacenie wynagrodzenia wymaga podsumowania określonej liczby danych, zebrania informacji o liczbie godzin świadczonej pracy – co wymaga czasu, stąd też wypłacenie wynagrodzenia za wykonywanie zlecenia w danym miesiącu kalendarzowym jest możliwe dopiero do 10. dnia następnego miesiąca kalendarzowego – mówi radca prawny i partner w kancelarii Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni Iwona Smolak dla portalu Puls HR.

Z kolei radca prawny, dyrektor Departamentu Pracy w Konfederacji Lewiatan Robert Lisicki podkreśla, że takie rozwiązanie w praktyce stosowało już wiele firm:

– Propozycja wprowadza do umów prawa cywilnego rozwiązanie z Kodeksu pracy, który w ramach ochrony prawa pracownika do wynagrodzenia określa szczegółowo zasady i terminy jego wypłaty. W przypadku umów prawa cywilnego odchodzimy coraz bardziej od swobody stron z Kodeksu cywilnego, różnych zasad kształtowania wynagrodzenia przysługującego w ramach umów prawa cywilnego. Natomiast w praktyce w wielu przypadkach rozwiązanie to już miało zastosowanie. Z informacji otrzymywanych od naszych członków wynika, iż inspektorzy pracy w taki sposób postrzegali termin wypłaty godzinowej stawki wynagrodzenia z umów prawa cywilnego. Przedsiębiorcy często ujednolicali terminy wypłaty wynagrodzenia dla pracowników i osób współpracujących w ramach umów prawa cywilnego – komentuje w rozmowie z PulsHR.

25 proc. pracowników pracuje, zarabiając płacę minimalną

Kolejna rzecz, którą wprowadzono w projekcie ustawy, to ustalenie orientacyjnej wartości referencyjnej, stosowanej do corocznej oceny wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę, na poziomie 55 proc. prognozowanej wysokości przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej.

– Dobrze się stało, że ministerstwo ostatecznie odstąpiło od zapowiadanych 60 proc., jednak nadal jest to więcej, niż wynika z dyrektywy, która wskazuje na orientacyjne wartości referencyjne, takie jak 60 proc. mediany wynagrodzeń brutto i 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia brutto. W uzasadnieniu do projektu ustawy wskazano, że relacja minimalnego wynagrodzenia do przeciętnego wynagrodzenia w 2023 r. wynosiła 50,3 proc., a prognozowana relacja w 2024 r. wynosi 53,7 proc. Relacja ta wprawdzie rośnie, jednak określanie tej wartości referencyjnej jako 55 proc. jest działaniem na wyrost – uważa Marta Trzeciak.

Z kolei Agnieszka Łukawska, ekspertka Instytutu Emerytalnego, wylicza, że jeśli przyjęlibyśmy, że płaca minimalna ma wynosić 55 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia, to już w 2025 roku powinna wynosić nieco ponad 4700 zł, co wynika z faktu, że rząd prognozuje wynagrodzenie w gospodarce w kolejnym roku na poziomie ponad 8500 zł. To oczywiście więcej, niż rząd planował, przygotowując budżet na 2025 rok.

– Proponowane rozwiązanie z jednej strony gwarantuje przewidywalność dla przedsiębiorców, bo z odpowiednim wyprzedzeniem będzie znana wysokość płacy minimalnej. Jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że tak szybkie podnoszenie płacy minimalnej będzie oznaczało zwiększenie kosztów pracy, a w wielu przypadkach skutecznie zniechęci do zatrudnienia pracownika – komentuje.

Jej zdaniem, kiedy uświadomimy sobie, że około 4 mln osób, czyli około 25 proc. obecnych na rynku pracy, pracuje, zarabiając płacę minimalną, to każdego roku pracodawcy muszą znaleźć środki na pokrycie obowiązkowych podwyżek związanych ze wzrostem płacy minimalnej.

– Tracą na tym pracownicy lepiej zarabiający, dla których budżet na wynagrodzenia jest uszczuplany przez obowiązkowe podwyżki – zaznacza.

Więzienie za brak wynagrodzenia. Ministerstwo podnosi kary po raz pierwszy od 17 lat

W projekcie zapisano również podwyższenie kar dla nieuczciwych przedsiębiorców. Nastąpi to po raz pierwszy od 17 lat. Zmiany w Kodeksie pracy mają polegać na podwyższeniu wysokości grzywny za wykroczenia przeciwko prawom pracownika. Nowe widełki wynoszą od 1500 zł do 45 tys. zł. Obecnie jest to od 1000 zł do 30 tys. zł.

Kolejnym z nowych rozwiązań, jakie znalazło się w projekcie, jest wprowadzenie do Kodeksu karnego nowego przestępstwa, które miałoby polegać na niewypłacaniu wynagrodzenia za pracę przez okres co najmniej trzech miesięcy. Ma za to grozić grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

– Projekt ustawy może spotkać się z chłodnym przyjęciem pracodawców i zleceniodawców – przyczynić się bowiem może do kolejnego wzrostu kosztów zatrudnienia, a także zwiększenia dotkliwości odpowiedzialności w przypadku postępowania z naruszeniem przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę – podsumowuje zapowiedziane zmiany Iwona Smolak.