Umowa o roboty budowlane w zamówieniach publicznych – ryzyka i obowiązki wykonawcy

Do umowy o roboty budowlane zawieranej przez jednostki sektora finansów publicznych, po przeprowadzeniu postępowania o udzielenie zamówienia, mają zastosowanie przepisy ustawy – Prawo zamówień publicznych. Umowa taka wymaga od wykonawcy podwyższonej staranności zawodowej, obejmującej weryfikację dokumentacji i aktywne współdziałanie z zamawiającym – pisze Michalina Woch, adwokat w Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni.

Przepisy prawa zamówień publicznych zawierają autonomiczną definicję pojęcia robót budowlanych, która została sformułowana w art. 7 pkt 21 ustawy – Prawo zamówień publicznych (dalej: p.z.p.), zgodnie z którą przez pojęcie robót budowlanych należy rozumieć:

wykonanie albo zaprojektowanie i wykonanie robót budowlanych, określonych w załączniku II do dyrektywy 2014/24/UE, w załączniku I do dyrektywy 2014/25/UE oraz objętych działem 45 załącznika I do rozporządzenia (WE) nr 2195/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 listopada 2002 r. w sprawie Wspólnego Słownika Zamówień (CPV) (Dz. Urz. WE L 340 z 16.12.2002, str. 1, z późn. zm.), zwanego dalej „Wspólnym Słownikiem Zamówień”, lub obiektu budowlanego, a także realizację obiektu budowlanego za pomocą dowolnych środków, zgodnie z wymaganiami określonymi przez zamawiającego.

Jest to definicja odmienna od tej określonej w art. 3 pkt 7 ustawy – Prawo budowlane. Przepisy prawa budowlanego przewidują, że pod pojęciem robót budowlanych należy rozumieć budowę, a także prace polegające na przebudowie, montażu, remoncie lub rozbiórce obiektu budowlanego. Zgodnie zaś z art. 647 kodeksu cywilnego (k.c.), przez umowę o roboty budowlane wykonawca zobowiązuje się do oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego zgodnie z projektem i z zasadami wiedzy technicznej, a inwestor zobowiązuje się do dokonania wymaganych przez właściwe przepisy czynności związanych z przygotowaniem robót, w szczególności do przekazania terenu budowy i dostarczenia projektu, oraz do odebrania obiektu i zapłaty umówionego wynagrodzenia.

Odmienność powyższych regulacji wynika z charakteru zamówienia publicznego, bowiem najistotniejsze z punktu widzenia p.z.p. jest określenie zakresu zamówienia, którego przedmiotem mają być roboty budowlane w zamówieniach publicznych, a nie stricte aspekty techniczne przedmiotu umowy. Wypowiedział się o tym również Sąd Najwyższy, który w wyroku z 16 września 2009 r. (sygn. II CSK 104/09) stwierdził, że: „wspomniane przepisy nie są ze sobą sprzeczne, zaś określenie robót budowlanych w prawie zamówień publicznych obejmuje więcej stanów faktycznych i związanych z tym konsekwencji prawnych, niż art. 647 k.c. dlatego, że odwołuje się do pojęć właściwych dla ustawy – Prawo budowlane”. Intencja wyroku, pomimo zmiany przepisów prawa zamówień publicznych, nadal zachowuje aktualność; przepisy prawa zamówień publicznych nie są sprzeczne z przepisami kodeksu cywilnego i obejmują więcej stanów faktycznych. Tak właśnie konstruowana jest każda umowa o roboty budowlane w zamówieniach publicznych.

Obowiązki wykonawcy umowy o roboty budowlane zawartej na gruncie przepisów p.z.p.

Jeśli chodzi o obowiązki wykonawcy, prawo budowlane kształtuje je w następujący sposób: zamawiający i wykonawca są zobowiązani współdziałać przy wykonaniu umowy w sprawie zamówienia publicznego, w celu należytej realizacji zamówienia. Z uwagi na charakter umowy zawartej na gruncie prawa zamówień publicznych, a także fakt, że często są to inwestycje wieloletnie, współdziałanie stron umowy jest niezwykle istotne dla jej prawidłowej realizacji.

Wyspecjalizowani wykonawcy robót budowlanych na gruncie p.z.p. mogą samodzielnie wykonać zadanie jako generalny wykonawca, jak również skorzystać z usług innych podmiotów, będących podwykonawcami. Po otrzymaniu dokumentacji projektowej wykonawca ma obowiązek sprawdzenia kompletności dostarczonych dokumentów, zatwierdzenia ich przez właściwe organy oraz wskazania wad lub błędów, które da się wykryć przy zachowaniu należytej staranności. W przypadku odnalezienia jakichkolwiek nieprawidłowości ma on obowiązek niezwłocznie poinformować o tym inwestora. Przy tym wykonawca nie ma obowiązku badania poprawności przyjętych w projekcie założeń i obliczeń.

W trakcie realizacji umowy, wykonawca ma obowiązek realizować określony sposób wykonywania robót budowlanych, władać terenem budowy w interesie zamawiającego i podejmować czynności związane z prowadzeniem robót, zapewnieniem ich prawidłowej realizacji, przy zachowaniu odpowiednich zasad bezpieczeństwa i porządku. Działaniom podejmowanym przez wykonawcę przyświeca przedmiot zawartej umowy – wykonania obiektu i oddania go zamawiającemu wraz z przekazanym uprzednio terenem. Na gruncie zawartej umowy na obowiązki wykonawcy robót budowlanych mogą składać się również szczególne świadczenia, takie jak konieczność wykonania niektórych czynności przygotowawczych, zabezpieczenia należytego wykonania umowy, udzielania gwarancji i innych świadczeń, w szczególności tych niepieniężnych.

Ryzyka wykonawcy

W pierwszej kolejności należy wskazać, że ryzykiem wykonawcy są błędy, niejasności dokumentacji projektowej sporządzonej przez zamawiającego. Należy pamiętać, by nie utożsamiać wykonawcy, który ma jedynie „zbudować” przedmiot umowy z projektantem, który ma za zadanie opracować dokumentację projektową, chyba że mamy do czynienia z formułą „zaprojektuj i wybuduj”. Kolejnym ryzykiem, z jakim może zmierzyć się wykonawca, jest opóźnienie zamawiającego z przekazaniem terenu pod budowę, czy też zwłoka z przekazaniem dokumentacji projektowej. W takiej sytuacji wykonawca może mieć problem, aby zachować terminowy sposób wykonywania robót budowlanych i zrealizować umowę zgodnie z harmonogramem prac.

Kolejnym ryzykiem wykonawcy jest możliwość utożsamienia przez zamawiającego terminu wykonania robót z terminem podpisania bezusterkowego końcowego protokołu odbioru robót. Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem odbiór robót budowlanych, które spełniają cechy zamówienia określone w umowie, stanowi obowiązek zamawiającego. Na ten obowiązek nie ma wpływu ewentualne posiadanie przez te roboty nieistotnych wad, usterek i niedoróbek. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 7 marca 2013 r. (sygn. II CSK 476/12) odmowa odbioru robót znajdowałaby uzasadnienie jedynie w przypadku, gdy przedmiot umowy będzie mógł być kwalifikowany jako wykonany niezgodnie z projektem i zasadami wiedzy technicznej lub wady będą na tyle istotne, że obiekt nie będzie się nadawał do użytkowania.

Najdalej idącym ryzykiem wykonawcy na gruncie umowy o roboty budowlane zawartej w trybie zamówień publicznych jest możliwość odstąpienia od umowy przez zamawiającego. Ustawa  p.z.p. przewiduje konkretne przesłanki, które zezwalają zamawiającemu na odstąpienie od zawartej umowy. Art. 456 p.z.p. przyznaje zamawiającemu prawo do odstąpienia od umowy lub jej części z przyczyn zaistniałych przed lub po jej zawarciu. Głównym celem jest ochrona interesu publicznego. Uprawnienie to działa niezależnie od przepisów kodeksu cywilnego i pełni funkcje ochronne.

Przesłanki odstąpienia są następujące:

  • Istotna zmiana okoliczności i interes publiczny (art. 456 ust. 1 pkt 1 p.z.p.): Dalsze wykonanie umowy nie leży w interesie publicznym lub zagraża podstawowemu bezpieczeństwu państwa w wyniku nieprzewidywalnej istotnej zmiany okoliczności. Odstąpienie następuje ze skutkiem na przyszłość (ex nunc). Zamawiający ma na to 30 dni od powzięcia wiadomości o zmianie.
  • Naruszenie zasad konkurencyjności (art. 456 ust. 1 pkt 2 p.z.p.): Bezprawna zmiana umowy (lit. a) – skutek wsteczny (ex tunc); istnienie obligatoryjnych podstaw wykluczenia wykonawcy (lit. b) w momencie zawarcia umowy – skutek wsteczny (ex tunc); udzielenie zamówienia z naruszeniem prawa UE (lit. c).
  • W razie odstąpienia na podstawie art. 456 ust. 1 p.z.p., wykonawca może żądać wyłącznie wynagrodzenia należnego z tytułu wykonania części umowy. Ponadto, należy zwrócić uwagę na art. 465 ust. 7 p.z.p., zgodnie z którym konieczność wielokrotnego dokonywania przez zamawiającego bezpośredniej zapłaty podwykonawcy lub dalszemu podwykonawcy, lub dokonania takich bezpośrednich zapłat na sumę większą niż 5 proc. wartości umowy, może stanowić samodzielną podstawę do odstąpienia od umowy przez zamawiającego.

Podsumowanie

Umowa o roboty budowlane w zamówieniach publicznych wymaga od wykonawcy podwyższonej staranności zawodowej, obejmującej weryfikację dokumentacji i aktywne współdziałanie z zamawiającym. Głównym ryzykiem dla wykonawcy jest jednostronne prawo zamawiającego do odstąpienia (art. 456 p.z.p.) w celu ochrony interesu publicznego. W przypadku odstąpienia, wykonawca może żądać wyłącznie wynagrodzenia za zrealizowaną część robót, co znacząco ogranicza jego roszczenia odszkodowawcze.

Wyrok TSUE: kredyt hipoteczny oparty o WIBOR

W dniu 12 lutego 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C-471/24 dotyczącej kredytu hipotecznego opartego na WIBOR (spór konsumenta z PKO BP S.A.). Z perspektywy sektora bankowego to jedno z ważniejszych rozstrzygnięć w sporach wokół wskaźników referencyjnych ostatnich lat – porządkujące granice między kontrolą abuzywności a systemową regulacją rynku finansowego.

Najistotniejszy wniosek z wyroku jest taki, że wymóg przejrzystości nie oznacza obowiązku szczegółowego wyjaśniania przez bank metodologii wskaźnika referencyjnego. Jeżeli kredytodawca wypełnił obowiązki informacyjne wynikające z dyrektywy hipotecznej 2014/17, nie ma on obowiązku tłumaczyć konstrukcji WIBOR, algorytmów czy struktury danych wejściowych. Według Trybunału transparentność stopy procentowej nie oznacza obowiązku edukowania klienta w zakresie mechaniki benchmarku.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyraźnie rozdzielił dwie sfery: relację kontraktową bank–konsument oraz regulacyjny reżim funkcjonowania wskaźników referencyjnych wynikający z rozporządzenia 2016/1011 (BMR). Jeśli wskaźnik działa w rygorze rozporządzenia, pod nadzorem i w oparciu o przewidziane tam mechanizmy kontroli, to jego model nie może być podważany w ramach oceny abuzywności konkretnej klauzuli kredytowej.

W praktyce przełomowe jest również stanowisko Trybunału dotyczące samej budowy wskaźnika – TSUE wprost wskazał, że jeżeli w momencie zawarcia umowy był on zgodny z rozporządzeniem, to jego konstrukcyjne cechy nie mogą być automatycznie traktowane jako źródło abuzywności i nie można poprzez spór o pojedynczą umowę „rozmontowywać” modelu wskaźnika, który funkcjonuje w ramach szczegółowo uregulowanego i nadzorowanego systemu unijnego.

TSUE podkreślił, że rozporządzenie 2016/1011 tworzy kompleksowy system, a ocena rzetelności wskaźnika należy do sfery regulacyjnej, a nie do cywilnej kontroli relacji kontraktowej. Dla banków to kluczowe potwierdzenie, że stosowanie regulowanego i nadzorowanego benchmarku nie jest samo w sobie wadliwe ani sprzeczne z zasadami współżycia społecznego oraz wymogiem dobrej wiary.

Trybunał potwierdził, że klauzula „WIBOR + marża” nie jest automatycznie wyłączona spod kontroli na gruncie dyrektywy 93/13 i co do zasady może podlegać ocenie sądu krajowego. Wyrok nie zamyka całkowicie drogi do badania konkretnego przypadku – sąd krajowy nadal ocenia całość relacji i sposób realizacji obowiązków informacyjnych.

Jednak fundamentalny argument oparty na braku spełnienia obowiązku informacyjnego w odniesieniu do metodologii wskaźnika WIBOR oraz samego sposobu jego przeliczenia został wyraźnie osłabiony. To istotny sygnał dla sektora, szczególnie w kontekście narastającej liczby sporów dotyczących wskaźnika WIBOR.

Technologia wspiera, ale to wiedza ekspercka zabezpiecza biznes leasingowy

Postępująca digitalizacja branży leasingowej zmienia sposób zarządzania procesami, danymi i ryzykiem. Automatyzacja zwiększa efektywność operacyjną, ale nie zastępuje wiedzy, doświadczenia i odpowiedzialności ekspertów prawnych, którzy rozumieją specyfikę leasingu oraz realne zagrożenia związane z ochroną aktywów. W świecie, w którym technologia jest powszechnie dostępna, to właśnie wiedza ekspercka staje się kluczowym elementem bezpieczeństwa biznesu.

Top eksperci prawni, znający realia leasingu, budują dziś trwałą przewagę konkurencyjną spółek leasingowych, dbając o bezpieczeństwo aktywów i utrzymanie niskich kosztów ryzyka. Technologia przyspiesza procesy – ale to człowiek podejmuje decyzje, które chronią biznes.

Skala rynku leasingowego a odpowiedzialność za decyzje

Branża leasingowa odgrywa kluczową rolę w finansowaniu rozwoju przedsiębiorstw, napędzając polską gospodarkę. W 2025 roku leasing sfinansował aktywa o wartości 119,5 miliarda złotych, które zostały oddane polskim przedsiębiorcom w podziale: 56,4 % pojazdy lekkie, 16.5 % pojazdy ciężarowe, 22,3 % maszyny i urządzenia, 0,7 % nieruchomości i 4,1 % pozostałych ruchomości, przy czym głównymi odbiorcami leasingu w 2025r. były mikro i małe firmy aż w 70,9 %. – wynika z danych Związku Polskiego Leasingu (ZPL).

Mówimy więc o aktywach o ogromnej wartości, które realnie stanowią zabezpieczenie interesów spółek leasingowych.

Przy takiej skali finansowania ochrona aktywów oraz właściwe zarządzanie ryzykiem prawnym przestają być kwestią operacyjną – stają się zagadnieniem strategicznym. Jedna nietrafna decyzja na poziomie treści umowy, czy procesowa, opóźniona reakcja czy błędnie dobrana ścieżka prawna może skutkować istotnymi stratami finansowymi, utratą aktywów lub długotrwałym sporem, którego koszty znacząco przewyższą pierwotne oszczędności.

Technologia a wiedza ekspercka: komplementarne role

Współczesne zarządzanie ryzykiem prawnym w leasingu opiera się na ścisłej współpracy technologii i wiedzy eksperckiej, jednak ich role nie są równoważne. Technologia zwiększa szybkość działania, dostęp do danych i efektywność operacyjną, natomiast wartość merytoryczną, odpowiedzialność i zdolność podejmowania decyzji o wysokiej wadze biznesowej wnosi ekspert prawny.

Automatyzacja pozwala szybciej identyfikować ryzykowne zdarzenia, porządkować informacje i dane, wspierać proces decyzyjny, ale nie zastępuje oceny prawnej, doświadczenia ani odpowiedzialności za skutki biznesowe decyzji. To ekspert prawny decyduje o konstrukcji treści umowy w oparciu o którą aktywo jest oddawane do korzystania, o wyborze najlepszej ścieżki postępowania w sytuacjach kryzysowych, zabezpieczeniu aktywów, uruchomieniu właściwych procedur cywilnych lub karnych.

Eksperta prawnego technologia nie zastąpi, ponieważ to nie system operacyjny tworzy wartość ochrony biznesu – on jedynie umożliwia jej szybsze i skuteczniejsze dostarczenie.

Momenty krytyczne, w których technologia nie wystarcza

Największe ryzyko w leasingu materializuje się nie w prostych procesach operacyjnych, lecz w momentach krytycznych tj.: gdy umowę leasingu trzeba wypowiedzieć z winy kontrahenta i dochodzi do zagrożenia utraty aktywa, gdy konieczne jest szybkie zabezpieczenie majątku, gdy sprawa wymaga wszczęcia właściwego postępowania cywilnego lub karnego, gdy niezbędna jest współpraca z syndykiem, zarządcą, komornikiem, prokuraturą lub organami ścigania.

Technologia nie przesłucha świadka, nie stawi się na kluczowym posiedzeniu w sądzie, nie przekona policji czy prokuratora do decyzji w sprawie zabezpieczenia majątku wartego miliony złotych i nie oceni, który krok procesowy w danym momencie minimalizuje ryzyko biznesowe. To rola eksperta prawnego, który rozumie zarówno prawo, jak i realia leasingu.

Dlaczego doświadczenie branżowe ma kluczowe znaczenie

Największą wartość w branży leasingowej tworzą eksperci, którzy pracują z leasingiem na co dzień i znają jego specyfikę: cel biznesowy umów, znaczenie aktywów jako zabezpieczenia, typowe schematy ryzyka oraz realia współpracy z klientami.

Doświadczenie branżowe pozwala trafnie ocenić ryzyko na wczesnym etapie, dobrać właściwe narzędzia prawne do konkretnej sytuacji, działać szybko i adekwatnie w momentach krytycznych, chronić aktywa w sposób realnie minimalizujący straty.

Inwestowanie w ekspertów jako strategiczna decyzja

Korzystanie z top ekspertów prawnym nie jest kosztem – to strategiczna inwestycja, która przygotowuje spółkę na trudniejsze momenty. Inwestowanie w specjalistów, którzy rozumieją prawo i branżę leasingową, oznacza, że w momentach krytycznych decyzje są podejmowane szybko, skutecznie i w pełni świadomie.

Automatyzacja i narzędzia technologiczne przyspieszają pracę ekspertów i dostarczają dane, ale nie tworzą samej wartości – to ekspert ją interpretując i decydując daje realny efekt biznesowy.

Wnioski strategiczne dla spółki leasingowej

1. Technologia wspiera, ale nie zastępuje ekspertów – automatyzacja przyspiesza procesy, ale strategiczne decyzje wymagają doświadczenia.

2. Wiedza ekspercka wzrasta wraz z dostępnością technologii – im bardziej zautomatyzowane są procesy, tym większą przewagę daje doświadczenie w ocenie ryzyka i decyzjach prawnych.

3. Doświadczenie branżowe jest kluczowe – eksperci, którzy pracują na co dzień w leasingu, znają wyzwania branży i typowe scenariusze ryzyka.

4. W zarządzaniu ryzykiem prawnym kluczowa jest współpraca technologii i eksperta – rozdzielenie ich ról osłabia ochronę biznesu.

5. Inwestowanie w ekspertów to strategiczna decyzja – przygotowanie firmy na trudniejsze momenty minimalizuje straty i chroni aktywa o wysokiej wartości.

6. Top eksperci budują przewagę konkurencyjną – dzięki nim spółka leasingowa utrzymuje niskie koszty ryzyka, stabilność biznesową i bezpieczeństwo aktywów.

Podsumowanie

Digitalizacja i automatyzacja procesów w leasingu zwiększają efektywność, ale realna przewaga konkurencyjna spółki wynika z doświadczenia ekspertów prawnych i znajomości branży. To oni chronią aktywa, minimalizują koszty ryzyka i podejmują decyzje strategiczne w momentach krytycznych. Technologia wspiera i przyspiesza procesy, ale bez wiedzy ekspertów, którzy rozumieją leasing i jego wyzwania, bezpieczeństwo biznesu nie może być zagwarantowane.

W świecie, w którym technologia jest powszechnie dostępna, przewagę konkurencyjną budują nie systemy, lecz eksperci, którzy potrafią wykorzystać technologię do skutecznej ochrony aktywów i podejmowania strategicznych decyzji.

Zmiany stawek za urzędówki to plasterek, a nie systemowa kuracja

Po wielu apelach do ministra sprawiedliwości prawnicy w końcu doczekali się odmrożenia stawek urzędówek. Ich nowa wysokość jednak nie zadowala. Chcieliby też, by objęła wszystkie sprawy, a nie tylko wybrane.

Od 1 stycznia 2026 r. obowiązują wyższe stawki minimalne za pracę adwokatów i radców prawnych. Dotyczą one zarówno spraw prowadzonych z urzędu, jak i tych z wyboru. To pierwsza taka podwyżka od 2015 r. Zmiany mają dostosować stawki do obecnych realiów ekonomicznych i zachęcić prawników do podejmowania spraw z urzędu.

Prawnicy cieszą się, że doczekali się odmrożenia stawek. Ich zdaniem podwyżka jest jednak zbyt niska, a system pomocy z urzędu wymaga zmian systemowych, o co od dawna zabiegają Naczelna Rada Adwokacka oraz Krajowa Rada Radców Prawnych.

Nie ma też co liczyć na to, że wzrośnie zainteresowanie prawników prowadzeniem spraw, za które płaci państwo.

Prawnicy proponują, żeby Ministerstwo Sprawiedliwości wydało wytyczne dotyczące zasądzania wielokrotności kosztów zastępstwa. To kolejny problem.

– Zasądzając zwrot kosztów zastępstwa procesowego, sądy z reguły zasądzają stawkę minimalną z rozporządzenia, bardzo niechętnie ją podwyższając. Utrzymanie stawek w rozporządzeniu na obecnym poziomie, bez uwzględnienia treści umowy pełnomocnika z klientem powoduje więc, że strona wygrywająca de facto nie uzyskuje zwrotu poniesionych przez siebie kosztów obsługi prawnej sprawy w pełnej wysokości – twierdzi Łukasz Grzegorczyk, adwokat w Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni w rozmowie z Dziennikiem Gazeta Prawna.

Prawnik przypomina, że stawki wskazane w rozporządzeniu przyznawane są za całość postępowania w danej instancji, niezależnie od czasu trwania takiego postępowania czy też stopnia skomplikowania sprawy. Również w przypadku tej kategorii spraw sądy, dbając o dobro Skarbu Państwa, niechętnie przyznają wynagrodzenie w wyższej wysokości niż stawka minimalna.

– Zapewnienie prawa pomocy najuboższym obywatelom jest konstytucyjnym obowiązkiem państwa, a od lat cały system działa jedynie dzięki poczuciu odpowiedzialności i obowiązkowości adwokatów i radców prawnych podejmujących się tej kategorii spraw ze świadomością, że nie tylko nie uzyskają z tego tytułu godziwego wynagrodzenia, ale chociażby rekompensaty za czas poświęcony na prowadzenie sprawy. Retoryczne jest bowiem pytanie, czy stawka 240 zł stanowi taką rekompensatę – mówi Łukasz Grzegorczyk.

Według niego cały system pomocy prawnej z urzędu wymaga więc szerokiej dyskusji i zmiany, kosmetyczna zmiana części stawek tak naprawdę zmienia niewiele. Nowelizacja w żaden sposób nie rozwiązuje więc sygnalizowanego w komunikacie MS problemu ani też innych problemów zgłaszanych przez środowisko prawnicze.

Ustanawianie Planów Ogólnych Gmin: Czy nowa regulacja wstrzyma nowe inwestycje deweloperskie i przemysłowe?

W dniu 7 maja 2025 r. weszła w życie ustawa z dnia 4 kwietnia 2025 r. o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz niektórych innych ustaw. W związku z powołaną ustawą, do połowy 2026 roku będą musiały zostać uchwalone plany ogólne gmin, które zastąpią dotychczasowe stadium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego i stanowić będą obligatoryjny akt prawa miejscowego – piszą na portalu infor.pl Anna Halczuk-Izydorczyk oraz Maja Graczyk.

W związku z reformą planistyczną, wkrótce miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego oraz decyzje o warunkach zabudowy będą musiały być zgodne z uchwalanymi przez gminy planami ogólnymi. Powyższe, prowadzić może do uniemożliwienia inwestorom budowy na działkach, które taki plan ogólny gminy zlokalizuje w strefie objętej zakazem zabudowy. Niewykluczone, że w niektórych przypadkach dojdzie do opóźnień w realizacji projektów.

Zmiany w planowaniu przestrzennym to rewolucja, która ma na celu uporządkowanie zasad zagospodarowania przestrzennego, jednakże niewątpliwie wymagać będzie od inwestorów większej świadomości i planowania na przyszłość, co może być nie lada wyzwaniem – zwłaszcza dla branży deweloperskiej i planowanych inwestycji przemysłowych.

Nowe planowanie przestrzenne w gminie ograniczy znacznie rolę decyzji o warunkach zabudowy, które przez lata stanowiły podstawowy instrument realizacji inwestycji w gminach bez miejscowych planów. Od 1 lipca 2026 r. decyzje o warunkach zabudowy będą mogły być wydawane tylko dla obszarów wskazanych w planie jako obszary uzupełnienia zabudowy. Dla wielu inwestorów oznacza to konieczność dostosowania zamierzeń inwestycyjnych do nowych zapisów planistycznych. Niewykluczone, że w niektórych przypadkach konieczne będzie nawet dokonanie zmiany w projekcie budowlanym, czy zrezygnowanie z części założeń projektowych.

Plan ogólny będzie dzielił gminę na strefy planistyczne, a także określał jej standardy urbanistyczne. Każda działka zostanie przypisana do jednej z trzynastu stref planistycznych.

Najistotniejszym ryzykiem z punktu widzenia przedsiębiorców z branży deweloperskiej, mogącym powodować opóźnienia w realizacji projektów, będzie sytuacja w której ogólne plany zagospodarowania przestrzennego nie zostaną uchwalone przez gminy na czas, tj. do dnia 30 czerwca 2026 r. W takim przypadku nowe inwestycje, będą mogły powstać wyłącznie na terenach, na których obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Taka sytuacja może doprowadzić do zablokowania nawet na kilka miesięcy nie tylko nowych inwestycji. Dlatego też, przedsiębiorcy planujący nowe inwestycje deweloperskie na działkach nieobjętych miejscowym planem, powinni dla uniknięcia zablokowania planowanej przez nich inwestycji,  pospieszyć się z uzyskaniem decyzji o warunkach zabudowy i złożyć stosowny wniosek przed dniem 1 lipca 2026 r., co skutkować będzie wydaniem WZ jeszcze według starych zasad.

Brak Planu Ogólnego po 1 lipca 2026 r. może spowodować paraliż inwestycyjny w gminach bez Miejscowych Planów Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP). W takiej sytuacji nie będzie można wydawać nowych decyzji o warunkach zabudowy, ani uchwalać nowych MPZP, co może zablokować rozwój budownictwa i inwestycji aż do uchwalenia Planu Ogólnego Gminy,  z wyjątkiem spraw zainicjowanych przed terminem.

Wobec tego, warto śledzić proces uchwalania planów, analizować ich treść pod kątem zgodności z prowadzoną inwestycją, a przede wszystkim aktywnie uczestniczyć w konsultacjach i korzystać z wsparcia prawnego, aby zminimalizować ryzyko i z powodzeniem zrealizować zamierzoną inwestycję. Odpowiednie przygotowanie, czy też wcześniejsze wystąpienie z wnioskiem o wydanie decyzji o warunkach zabudowy, pozwali ograniczyć problemy formalne, a jednocześnie wykorzystać zalety reformy.

Dla przedsiębiorców, planujących inwestycje przemysłowe czy deweloperskie wprowadzenie planu ogólnego może nieść bowiem ze sobą również szereg korzyści. Po 1 lipca 2026 r. wszystkie planowane inwestycje będą musiały opierać się na zapisach planu ogólnego lub na planach miejscowych zgodnych z jego ustaleniami. Plany ogólne mają na celu wprowadzenie jasnych stref przestrzennych, co pozwoli na ocenę, czy dana działka nadaje się pod określony typ inwestycji. To nie tylko pewność co do przeznaczenia terenu i zmniejszenie ryzyka niepowodzenia inwestycji, ale również mniejsze ryzyko zaistnienia sporów sądowych, które nierzadko wynikały właśnie z niejednoznacznych zapisów Stadium czy wydanych wcześniej decyzji o warunkach zabudowy. Dlatego też aktywne uczestniczenie w procesie uchwalania planów ogólnych, przedstawienie naszego stanowiska wobec treści projektu, może zminimalizować ryzyko napotkania w przyszłości poważnych ograniczeń inwestycyjnych, ale również zabezpieczyć planowaną inwestycję i zapobiec opóźnieniom.

Obecnie w większości gmin właściciele nieruchomości lub inwestorzy planujący realizację przedsięwzięcia na danym terenie mogą składać uwagi do projektu planu ogólnego. Projekty planów ogólnych publikowane są w Biuletynach Informacji Publicznych poszczególnych gmin oraz na ich stronach internetowych, dlatego każdy zainteresowany może, a nawet powinien się z nimi zapoznać.

Termin do składania uwag wyznacza gmina, natomiast przekroczenie zakreślonego terminu powodować będzie pozostawienie złożonych uwag bez rozpoznania. Uwagi składa się na urzędowym formularzu w formie elektronicznej (przez ePUAP), osobiście w urzędzie gminy lub listownie. Uwagi do projektu powinny zostać merytorycznie uzasadnione, bowiem sam brak akceptacji projektu będzie niewystarczający.

Odpowiednio przygotowane uwagi powinny wskazywać na konkretne błędy, uchybienia, niespójności w projekcie, czy naruszenia przepisów ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Do formularza należy również dołączyć dokumenty potwierdzające słuszność przedstawionych w nim uwag.

Jeżeli jesteś na etapie planowania inwestycji i obawiasz się ograniczeń, jakie może wprowadzić uchwalany obecnie w Twojej gminie plan ogólny – skorzystaj z pomocy eksperta, który pomoże Ci przygotować uwagi, które zwiększą szansę na uzyskanie korzystnych rozwiązań planistycznych i pozwolą na realizację zamierzonych planów inwestycyjnych. To ostatni moment na zadbanie o pomyślność przyszłych inwestycji. Mieszkańcy stolicy powinni mieć na względzie, że termin na składanie uwag do sporządzonego planu ogólnego m.st. Warszawy upływa już 19 stycznia 2026 r.

 

Zmiana Prawnej Definicji Odpadów Budowlanych: Co oznacza nowelizacja dla przedsiębiorców?

Od 1 stycznia 2025 r. weszły w życie nowe regulacje dotyczące gospodarowania odpadami budowlanymi i rozbiórkowymi. Regulacje te są niezwykle istotne dla przedsiębiorców z sektora budowlanego.

Do ustawy o odpadach (Dz. U. z 2023 r. poz. 1587, ze zm.) została dodana definicja odpadów budowlanych i rozbiórkowych.  Jak stanowi art. 3 ust. 1 pkt 6a) powołanej ustawy, odpady budowlane i rozbiórkowe to odpady powstałe podczas robót budowlanych.

Dla prawidłowej interpretacji znaczenia pojęcia odpadów budowlanych, istotna jest definicja robót budowlanych wskazana w art. 3 pkt. 7 ustawy prawo budowlane (Dz.U. 1994 Nr 89, poz. 414, t.j.
Dz.U. z 2025 r. poz. 418), zgodnie z którą przez roboty budowlane należy rozumieć budowę, a także prace polegające na przebudowie, montażu, remoncie lub rozbiórce obiektu budowlanego.
Z powyższej definicji wynika, że kluczowe znaczenie dla zakwalifikowania odpadów jako odpady budowlane i rozbiórkowe będzie miał czas i miejsce ich powstania. Na przykład gruz, resztki płyt ceramicznych powstające w trakcie trwającej budowy lub rozbiórki będą odpadami budowlanymi w rozumieniu ustawy, natomiast pozostałe odpady niezwiązane bezpośrednio z wykonanymi robotami już nie.

Zmiana Prawnej Definicji Odpadów Budowlanych: Co oznacza nowelizacja dla przedsiębiorców?
Prawidłowa gospodarka odpadami budowlanymi przez przedsiębiorców ma z założenia prowadzić do zwiększenia poziomu odzyskania odpadów, co skutkować ma z kolei zmniejszeniem ich wpływu na środowisko.

Nowa definicja odpadów budowlanych nakłada na wytwórcę odpadów budowlanych i rozbiórkowych obowiązek segregacji odpadów wytworzonych podczas prac budowlanych i rozbiórkowych.

Zgodnie z art. 101 a ustawy o odpadach (Dz. U. z 2023 r. poz. 1587, ze zm.) wytwórcy odpadów budowlanych i rozbiórkowych mają obowiązek zapewnienia wysegregowania z wytworzonych przez siebie odpadów budowlanych i rozbiórkowych co najmniej: drewna, metali, szkła, tworzyw sztucznych, gipsu i odpadów mineralnych, w tym betonu, cegły, płytek i materiałów ceramicznych oraz kamieni.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że ustawa o odpadach, dopuszcza także możliwość zwolnienia przedsiębiorcy z obowiązku segregacji odpadów budowlanych i rozbiórkowych, jednakże tylko jeżeli wysegregowanie nie jest technologicznie możliwe lub brak wysegregowania pozwala na przygotowanie do ponownego użycia, recykling lub inny odzysk.

Nowelizacja prawa budowlanego (a właściwie ustawy o odpadach) wprowadziła od 1 stycznia 2025 r. obowiązek segregacji odpadów budowlanych i rozbiórkowych na co najmniej 6 frakcji: drewno, metale, szkło, tworzywa sztuczne, gips, odpady mineralne (beton, cegły, płytki) przez firmy budowlane, z surowszymi karami i wymogami ewidencji (Bazy Danych o Produktach i Opakowaniach oraz o Gospodarce Odpadami), by zwiększyć recykling odpadów budowlanych.

Mając na względzie powyższe rozważania, gospodarka odpadami na budowie od wejścia w życie nowelizacji dotyczącej definicji odpadów budowlanych wymaga większego zaangażowania i stosowania się do wymaganych procedur przez branżę budowlaną.

Przedsiębiorca może zlecić wykonanie obowiązku określonego w art. 101a ust. 1 ustawy o odpadach innemu podmiotowi (wskazanemu w art. 27 ust. 2 ustawy o odpadach) w drodze umowy określającej dalsze zagospodarowanie wysegregowanych odpadów. Umowa ta pod rygorem nieważności musi zostać zawarta w formie pisemnej. Podmiot, któremu przedsiębiorca powierzy zadanie związane z segregacją wytworzonych odpadów, musi posiadać właściwe zezwolenie lub wpis do rejestru BDO. Takie rozwiązanie nie zwalnia jednak przedsiębiorcy od odpowiedzialności za nieprawidłowe wykonanie obowiązku segregacji. Odpowiedzialność tę ponoszą solidarnie wytwórca odpadów wraz z podmiotem, któremu powierzył wykonanie segregacji.
Za niezapewnienie wysegregowania odpadów budowlanych i rozbiórkowych wbrew przepisom art. 101a ust. 1-3 ustawy ustawodawca przewidział administracyjne kary pieniężne w wysokości od 1.000,00 zł do 1.000.000,00 zł.

Powołane w niniejszym artykule przepisy dla przedsiębiorców oznaczają konieczność prawidłowego identyfikowania odpadów powstających na budowie, właściwego z nimi postępowanie i segregację zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Firmy budowlane muszą zorganizować sprawne procesy logistyczne pozwalające na zastosowanie się do wymogów ustawowych. Implementacja nowych zasad niewątpliwie generuje dodatkowe koszty związane z segregacją (zakup pojemników, zorganizowanie miejsca na odpady lub zawarcie umowy z podmiotem trzecim odpowiedzialnym za segregację), jednakże brak zastosowania się do ustawowego obowiązku grozi dotkliwymi karami, z których powinni zdawać sobie sprawę przedsiębiorcy.

Nieautoryzowane transakcje płatnicze – aktualne obowiązki

Zgodnie z raportem, przygotowanym dla Fundacji Polska Bezgotówkowa w 2024 r. Do najpopularniejszych metod płatności w punktach handlowo-usługowych należą karty płatnicze (41%), gotówka (31%) oraz mobilne płatności NFC (18%). Tym samym w ubiegłym roku aż 69% wszystkich płatności zostało zrealizowanych
w sposób bezgotówkowy.
Od dłuższego czasu w Polsce zauważalny jest stabilny wzrost popularności płatności bezgotówkowych – w 2016 r. podobny odsetek transakcji – 68% odbywał się za pomocą gotówki, a 20 lat temu w 2005 r. bezgotówkowe transakcje stanowiły tylko 2% sprzedaży.[1]
Stabilny wzrost popularności transakcji bezgotówkowych powoduje, że coraz bardziej istotnym zagadnieniem są nieautoryzowane transakcje płatnicze. Wraz ze wzrostem popularności transakcji bezgotówkowych rośnie również ilość przestępstw, których celem jest uzyskanie dostępu do zgromadzonych na rachunkach bankowych środków, w szczególności poprzez uzyskanie danych dostępowych do rachunku bankowego i danych lub metod autoryzacji transakcji płatniczej.
Uzyskanie dostępu do rachunków bankowych poprzez przełamanie systemów zabezpieczeń systemów bankowych jest rzadkością. Przestępcy przeprowadzający fraudy bankowe stosują najczęściej zaawansowane metody manipulacji w celu uzyskania od klientów banków danych dostępowych do rachunków lub żeby skłonić ich do nieświadomego uwierzytelnienia niekorzystnej dla nich transakcji.

Ustawa o usługach płatniczych
Kwestie odpowiedzialność banku za nieautoryzowane transakcje reguluje w głównej mierze ustawa z dnia 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych (tekst jednolity – Dz. U. Z 2025 r. poz. 611).
Ustawa ta wprowadziła do polskiego porządku prawnego przepisy tzw. dyrektywy PSD2[2]. Obecnie w Parlamencie Europejskim trwają pracę nad nową dyrektywą PSD3, która zgodnie z opublikowanymi w 2023 r. założeniami ma w zamierzeniu wprowadzić większą ochronę konsumentów, nowe narzędzia do zwalczania oszustw oraz poprawę funkcjonowania otwartej bankowości.
Ustawa o usługach płatniczych (dalej: uup) zawiera szeroką definicję usług płatniczych. Pojęcie to obejmuje działalność polegającą m.in. na przyjmowaniu wpłat gotówki i dokonywaniu wypłat gotówki z rachunku płatniczego oraz wszelkie działania niezbędne do prowadzenia rachunku; wykonywaniu transakcji płatniczych, w tym transferu środków pieniężnych na rachunek płatniczy u dostawcy użytkownika lub u innego dostawcy; wydawaniu instrumentów płatniczych; umożliwianiu akceptowania instrumentów płatniczych; świadczeniu usługi przekazu pieniężnego.[3]
Działalność w zakresie świadczenia wyżej wymienionych usług płatniczych może być wykonywana wyłącznie przez dostawców usług płatniczych, którymi są m.in. bank krajowy, oddział banku zagranicznego, czy też instytucja kredytowa. Obszerny katalog innych dostawców usług płatniczych zawarto w art. 4 uup.
Ustawa definiuje również pojęcia: płatnika, odbiorcy i użytkownika. Za płatnika uważa się m.in. osobę fizyczną, składającą zlecenie płatnicze[4] – będzie nim więc np. posiadacz rachunku zlecający wykonanie przelewu, czy dokonujący płatności za pomocą innego instrumentu. Zlecenie płatnicze oznacza oświadczenie płatnika lub odbiorcy skierowane do jego dostawcy zawierające polecenie wykonania transakcji płatniczej [5], natomiast transakcja płatnicza to zainicjowana przez płatnika lub odbiorcę wpłata, transfer lub wypłata środków pieniężnych.[6]
Jako odbiorcę ustawa definiuje z kolei osobę będącą odbiorcą środków pieniężnych stanowiących przedmiot transakcji płatniczej.[7] Płatnika i odbiorcę zbiorczo ustawa określa mianem użytkownika.[8]

Obowiązki użytkownika i dostawcy
Podstawowymi obowiązkami użytkowników instrumentów płatniczych zgodnie z art. 42 uup są:
– korzystanie z instrumentu płatniczego zgodnie z zawartą z dostawcą umową ramową. W ramach tego obowiązku użytkownik powinien podejmować niezbędne środki służące zapobieżeniu naruszeniu indywidualnych danych uwierzytelniających, w szczególności jest obowiązany do przechowywania instrumentu płatniczego z zachowaniem należytej staranności oraz nieudostępniania go osobom nieuprawnionym, oraz
– zgłaszanie niezwłocznie dostawcy lub podmiotowi wskazanemu przez dostawcę stwierdzenia utraty, kradzieży, przywłaszczenia albo nieuprawnionego użycia instrumentu płatniczego lub nieuprawnionego dostępu do tego instrumentu.

Do podstawowych obowiązków dostawcy należą natomiast:
– zapewnienie, że indywidualne dane uwierzytelniające nie są dostępne dla osób innych niż użytkownik uprawniony do korzystania z tego instrumentu,
– niewysyłanie niezamówionego instrumentu płatniczego, z wyjątkiem sytuacji, w których instrument płatniczy otrzymany przez użytkownika podlega wymianie,
– zapewnienie stałej dostępności odpowiednich środków pozwalających użytkownikowi na dokonanie zgłoszenia stwierdzenia utraty, kradzieży albo nieuprawnionego użycia instrumentu płatniczego, w tym zapewnienie możliwości bezpłatnego dokonania takiego zgłoszenia oraz uniemożliwienia korzystania
z instrumentu płatniczego po dokonaniu zgłoszenia (tak: art. 43 uup) .

Nieautoryzowane transakcje
Jak wskazano wyżej podstawowym obowiązkiem użytkownika instrumentów płatniczych jest zgłaszanie niezwłocznie dostawcy nieuprawnionego dostępu do instrumentu płatniczego, w przypadku nieautoryzowanych transakcji płatniczych użytkownik ma również obowiązek niezwłocznego powiadamiania dostawcy o stwierdzonych nieautoryzowanych, niewykonanych lub nienależycie wykonanych transakcjach płatniczych. (tak: art. 44 ust. 1 uup).
Zawiadomienia użytkownika najczęściej będzie dokonane jako reklamacja transakcji. Należy przy tym pamiętać, że orzecznictwo rozróżnia autoryzację transakcji od samego uwierzytelnienia transakcji, autoryzacja oznacza zgodę na wykonanie transakcji płatniczej (jej potwierdzenie), natomiast uwierzytelnienie jest procedurą umożliwiającą bankowi weryfikację tożsamości użytkownika. Wykazanie uwierzytelnienia transakcji płatniczej nie jest więc równoznaczne z wykazaniem jej autoryzacji, nie każda uwierzytelniona przez użytkownika transakcja będzie więc mogła zostać uznana za autoryzowaną[9].
Roszczenie użytkownika w stosunku do dostawcy wygasają, jeżeli nie dokona on powiadomienia w terminie
13 miesięcy od dnia obciążenia rachunku płatniczego albo od dnia, w którym transakcja miała być wykonana. (tak: art. 44 ust. 2 uup).
Ustawa w sposób korzystny dla użytkownika rozkłada przy tym ciężar udowodnienia, że transakcja była autoryzowana. To bowiem na dostawcy użytkownika spoczywa ciężar udowodnienia, że transakcja płatnicza została autoryzowana i prawidłowo zapisana w systemie służącym do obsługi transakcji płatniczych dostawcy oraz że nie miała na nią wpływu awaria techniczna ani innego rodzaju usterka związana z usługą płatniczą świadczoną przez tego dostawcę, w tym dostawcę świadczącego usługę inicjowania transakcji płatniczej (tak: art. 45 ust. 1 uup). Samo więc wykazanie przez dostawcę zarejestrowanego użycia instrumentu płatniczego nie jest wystarczające do udowodnienia, że transakcja płatnicza została przez użytkownika autoryzowana albo że płatnik umyślnie albo wskutek rażącego niedbalstwa doprowadził do nieautoryzowanej transakcji płatniczej albo umyślnie, albo wskutek rażącego niedbalstwa dopuścił się naruszenia co najmniej jednego z obowiązków, o których mowa powyżej (tak: art. 45 ust. 2 uup).

Zwrot środków
Udowodnienie, że transakcje została autoryzowana przez płatnika ma kluczowe znaczenie dla odpowiedzialności banku i zwrotu środków. Zgodnie bowiem z art. 46 ust. 1 uup z zastrzeżeniem art. 44 ust. 2, w przypadku wystąpienia nieautoryzowanej transakcji płatniczej dostawca płatnika niezwłocznie, nie później jednak niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji, którą został obciążony rachunek płatnika, lub po dniu otrzymania stosownego zgłoszenia, zwraca płatnikowi kwotę nieautoryzowanej transakcji płatniczej, z wyjątkiem przypadku gdy dostawca płatnika ma uzasadnione i należycie udokumentowane podstawy, aby podejrzewać oszustwo.
Odpowiedzialność banku za nieautoryzowaną transakcję może więc być wyłączona jedynie w przypadku, gdy do nieautoryzowanej transakcji doszło w wyniku rażącego niedbalstwa użytkownika lub gdy dostawca płatnika ma uzasadnione i należycie udokumentowane podstawy, aby podejrzewać oszustwo.
W praktyce to właśnie kwestia rażącego niedbalstwa użytkownika stanowi najczęstsza oś sporów sądowych między klientami a bankami.

Rażące niedbalstwo
Podejmując próbę definicji rażącego niedbalstwa Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 marca 2004 r. sygn. akt IV CK 151/03 stwierdził, iż „Przypisanie określonej osobie niedbalstwa uznaje się za uzasadnione wtedy, gdy osoba ta zachowała się w określonym miejscu i czasie w sposób odbiegający od właściwego dla niej miernika należytej staranności. Przez rażące niedbalstwo rozumie się natomiast niezachowanie minimalnych (elementarnych) zasad prawidłowego zachowania się w danej sytuacji”. Rażące niedbalstwo jest zatem kwalifikowaną postacią winy nieumyślnej, oznacza wyższy jej stopień niż w przypadku zwykłego niedbalstwa, leżący już bardzo blisko winy umyślnej.
Posłużenie się przez ustawę o usługach płatniczych kategorią rażącego niedbalstwa znacząco więc „podnosi poprzeczkę” i sprawia, że wyłączenie odpowiedzialności banku jest trudnym zadaniem. Orzecznictwo sądów powszechnych cechuje się przy tym bardzo wyrozumiałym podejściem do zachowań użytkowników, w rezultacie czego nawet bardzo lekkomyślne i nieuważne działania użytkowników będących konsumentami, często nie powodują przypisania im odpowiedzialności za nieautoryzowane transakcje.
Ustawa o usługach płatniczych korzystnie więc dla konsumentów – klientów banku kształtuje odpowiedzialności banku za „kradzież z konta”, przerzucając ciężar dowodu na banki i wprowadzając kategorię „rażącego niedbalstwa”.
Częstym efektem wydania wyroku jest więc zwrot środków przez Bank. Należy jednak pamiętać, że w praktyce konkretny stan faktyczny może być odmiennie oceniony przez sąd rozpatrujący sprawę, a sam proces sądowy jest długotrwały. Istotne i rozsądne, z punktu widzenia użytkownika instrumentów płatniczych, jest więc zachowanie daleko posuniętej ostrożności w korzystaniu z tych instrumentów.

[1] Raport POLASIK RESEARCH zrealizowany przez agencję Minds & Roses dla Fundacji Polska Bezgotówkowa, styczeń 2025 r.

[2] Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/2366 z dnia 25 listopada 2015 r. w sprawie usług płatniczych w ramach rynku wewnętrznego, zmieniająca dyrektywy 2002/65/WE, 2009/110/WE, 2013/36/UE i rozporządzenie (UE) nr 1093/2010 oraz uchylająca dyrektywę 2007/64/WE

[3] Tak: art. 3 ust. 1 uup

[4] Tak: art. 2 pkt 22 uup

[5] Tak. Art. 2 pkt 36 uup

[6] Tak: art. 2 pkt 29 uup

[7] Tak: art. 2 pkt 18 uup

[8] Tak: art. 2 pkt 34 uup

[9] za: Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 15 września 2023 r., sygn. akt II CSKP 1013/22, opubl. OSNC 2024 nr 6, poz. 61, str. 49

Jak banki mogą przygotować się na falę pozwów po wyrokach dotyczących klauzul abuzywnych w umowach kredytowych?

Klauzule abuzywne w umowach frankowych sprawiły poważne perturbacje w sektorze bankowym, który zdaje się, że musi w trybie pilnym stworzyć nową strategię zarządzania ryzykiem prawnym. Fala roszczeń klientów, nagłośnione orzeczenia unijne i krajowe oraz narastająca ilość pozwów pomiędzy stronami umów kredytowych oznaczają, że instytucje finansowe wymagają zarówno lepszych procedur, jak i nowego sposobu komunikacji z klientami. Umowy kredytowe we frankach pokazały, że nadchodząca dekada będzie czasem intensywnych rozliczeń jak również restrukturyzacji praktyk rynkowych.

Analiza:
Analiza ryzyka i przegląd umów wydają się koniecznością aby w przyszłości lepiej przygotować się na wyzwania związane z klauzulami abuzywnymi. Banki muszą dokonać szczegółowego przeglądu umów pod kątem prawnym, identyfikując te, w których mogła znaleźć się klauzula abuzywna lub inne konstrukcje narażone na unieważnienie. Dotyczy to szczególnie produktów walutowych, gdzie klauzule abuzywne w kredytach frankowych były najczęściej przedmiotem sporów. Samo mapowanie zagrożeń to jednak dopiero początek – kluczowa będzie ocena potencjalnego obciążenia finansowego w różnych scenariuszach orzeczniczych.

Polityka ugód:
W aktualnym okresie „fali” pozwów frankowych wiodącą praktyką większości banków jest przemyślana polityka ugodowa. Wielu ekspertów wskazuje, że budowanie strategii opartych jedynie na obronie w sądach staje się nieopłacalne. Ugody, nawet kosztowne, mogą przynieść bankom wymierne korzyści: zmniejszanie ryzyka procesowego, przewidywalność skutków finansowych oraz ograniczenie negatywnych kosztów reputacyjnych. Proaktywny dialog z klientami, bez wykorzystywania przewagi kontraktowej — zwłaszcza tymi, którzy rozważają odstąpienie od umowy kredytowej — może zmniejszyć liczbę sporów sądowych co w dłuższej perspektywie może przynieść zauważalne korzyści dla Banków.

Wzmocnienie procesów compliance i standardów umownych:
Najważniejszą lekcją dla sektora finansowego jest konieczność gruntownej przebudowy procesów compliance. Każdy nowy produkt musi być projektowany w zgodzie z wysokimi standardami transparentności i zrozumiałości dla klienta a w szczególności konsumenta. Zasadnym jest odwoływanie się do procedur i koncepcji dotyczących sprawiedliwego projektowania produktów, które minimalizują ryzyko pojawienia się konstrukcji uznawanych za nieuczciwe. Jednocześnie banki powinny wdrożyć systemy szybkiej weryfikacji i korekty zapisów, zanim trafią one do obrotu.

Rekomendacje KNF dla banków:
Istotną rolę odgrywają również rekomendacje KNF dla banków, które w ostatnich latach coraz mocniej akcentują obowiązek rzetelnego informowania klientów o ryzyku walutowym oraz o potencjalnych konsekwencjach finansowych umów zawieranych w walutach obcych. Banki, które w pełni wdrożą dobre praktyki nadzorcze i wzmocnią kulturę zgodności, będą znacznie mniej narażone na kolejne fale sporów.

Zarządzanie komunikacją i odbudowa zaufania:
Wyzwania prawne to jedno, ale równie ważne jest strategiczne zarządzanie komunikacją. Klienci oczekują od instytucji finansowych przejrzystości i gotowości do rozmów. Budowanie relacji opartych na zaufaniu wymaga nie tylko reakcji na istniejące roszczenia, lecz także jasnego wyjaśniania, jakie działania bank podejmuje, aby podobne sytuacje nie powtórzyły się w przyszłości. W czasach, gdy opinia publiczna uważnie obserwuje jak klauzule abuzywne w umowach frankowych są rozstrzygane – wizerunek instytucji finansowej ma znaczący wpływ na jej stabilność.

Podsumowując banki stoją dziś przed jednym z największych wyzwań prawnych od czasu globalnego kryzysu finansowego. Rosnąca liczba pozwów, w tym także wynikających z ofensywy procesowej po stronie sektora bankowego — czego przykładem są pozwy banków przeciwko frankowiczom — wymaga kompleksowego i wielowymiarowego podejścia. Właściwa analiza ryzyka, wdrożenie efektywnych procedur ugodowych, wzmocnienie compliance, stosowanie się do wytycznych KNF oraz odpowiednia komunikacja z klientami – stanowią fundament przygotowania na nadchodzące lata. Ostatecznie to właśnie zdolność adaptacji i transparentność zadecydują o tym, jak sektor poradzi sobie ze skutkami obecnej fali sporów wokół kredytów walutowych.

Nowelizacja ustawy o KRS wchodzi w życie

Nie trzeba już publikować wpisów w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, a sądy i urzędy mogą pobierać dokumenty elektronicznie z Krajowego Rejestru Sądowego.

Od soboty obowiązuje nowelizacja ustawy o KRS oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2025 r., poz. 1556). To efekt rosnącego znaczenia usług elektronicznych. Prawnicy ostrzegają jednak, że cyfryzacja niesie ryzyko dla bezpieczeństwa danych.

Bez ogłoszeń w monitorze sądowym

Nowela usuwa obowiązek publikowania wpisów z KRS w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Wprowadza też zasadę, że dzień dokonania wpisu w rejestrze jest jednocześnie dniem, od którego liczą się jego skutki. Zmianę chwalą prawnicy, z którymi rozmawiał DGP.

– Publikacja niektórych ogłoszeń, zwłaszcza informacji o złożeniu sprawozdań finansowych, była pewnym archaizmem. Zniesienie tego obowiązku obniży koszty funkcjonowania państwa i zmniejszy liczbę uciążliwych formalności administracyjnych. W dobie powszechnego dostępu do danych z KRS publikacja niektórych wpisów była w zasadzie zbędna – mówi Rafał Roszkowski, adwokat w GKR Legal.

Podobnie uważa Krzysztof Łyszyk, radca prawny i partner w LWW Łyszyk Wesołowski i Wspólnicy sp.k. Jego zdaniem korzyści odniosą nie tylko finanse państwa, ale też sami przedsiębiorcy.

– Automatyczna publikacja każdej zmiany w KRS wiązała się z obowiązkiem wniesienia opłaty w wysokości 100 zł. Dzięki noweli koszty ponoszone przez przedsiębiorców przy rejestracji zmian, np. przy zmianach w zarządzie, będą niższe – dodaje prawnik.

Gorsza ochrona danych

Duże kontrowersje budzi natomiast zmiana, która pozwala podmiotom publicznym (m.in. urzędom, sądom) czy innym instytucjom realizującym zadania publiczne korzystać z danych z KRS przez sieć (API). Dzięki temu nie będą już musiały za każdym razem prosić o tradycyjny odpis czy zaświadczenie.

Aby skorzystać z takiego dostępu, urząd czy sąd musi wystąpić do Ministerstwa Sprawiedliwości o zgodę. Wniosek ma zawierać oświadczenie, że instytucja korzysta z systemów pozwalających sprawdzić, kto i jakie dane pobiera oraz kiedy, a także że wprowadzono odpowiednie zabezpieczenia techniczne i organizacyjne chroniące pobierane informacje. Wnioskodawca musi też zapewnić, że będzie korzystał z danych wyłącznie zgodnie z ustawą o KRS i że właściwie je zabezpieczy (art. 4 ust. 4g ustawy o KRS).

Ministerstwo Sprawiedliwości będzie sprawdzać, czy dany podmiot spełnia wymagania techniczne i czy potrzebuje dostępu do danych KRS w ramach swoich zadań. To ma zapobiegać niekontrolowanemu lub nieuzasadnionemu korzystaniu z informacji. MS może też odmówić takiego dostępu. Nowe przepisy przewidują też kary dla tych, którzy próbują pobierać dane z KRS przez sieć bez odpowiedniego uprawnienia. Grozi za to grzywna, ograniczenie wolności albo dwa lata więzienia.

Zdaniem ekspertów zabezpieczenia nie są wystarczające.

– Z jednej strony obowiązki te, zwłaszcza dotyczące wdrożenia odpowiednich zabezpieczeń, wynikają bezpośrednio z RODO i każdy administrator danych odpowiada za ich realizację. Z drugiej strony nasuwa się pytanie, po co ustawodawca wymaga składania takich oświadczeń? Czy chodzi o weryfikację stanu faktycznego po stronie wnioskodawcy? Jeśli tak, to nie powinno to mieć formy oświadczenia, bo samo w sobie niczego nie sprawdza – jedynie potwierdza, że ktoś je złożył – komentuje Paweł Litwiński, adwokat i partner w Barta Litwiński Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów.

Tymczasem np. w ustawie o ewidencji ludności (t.j. Dz.U. z 2025 r., poz. 274 ze zm.)dane z rejestru PESEL i rejestru mieszkańców udostępnia się za pomocą urządzeń teletransmisji danych podmiotom, które spełnią łącznie określone warunki.

– Różnica polega na tym, że w przypadku bazy PESEL nie wymaga się składania oświadczeń, lecz faktycznego spełnienia określonych warunków. Co najważniejsze, dostęp do danych za pomocą urządzeń teletransmisji jest odmawiany, jeśli te warunki nie zostaną spełnione – wyjaśnia mec. Paweł Litwiński.

Zdaniem prawnika, w przypadku KRS standardy ochrony danych dla podmiotów publicznych są niższe niż w przypadku innych rejestrów, np. PESEL. – Jasne, KRS jest jawny, a PESEL nie, ale to nie znaczy, że dane w KRS nie wymagają ochrony. Dane osobowe pozostają danymi osobowymi – podkreśla.

Rejestracja w KRS tylko online

Od momentu wejścia w życie nowelizacji gminy nie muszą już udostępniać w swoich urzędach papierowych formularzy wniosków do KRS o rejestrację spółek jawnych oraz udzielać informacji o wysokości opłat, sposobie ich uiszczania oraz o właściwości miejscowej sądów rejestrowych. Wymóg składania wniosków dotyczących spółek jawnych przez internet w systemie teleinformatycznym obowiązuje zaś od 1 lipca 2021 r.

Nowelizacja wprowadziła także pełną digitalizację postępowań dla podmiotów ujawnianych w rejestrze stowarzyszeń. Dotychczas możliwe było składanie wniosków również w formie papierowej, co nierzadko prowadziło do komplikacji, zwłaszcza braków formalnych skutkujących zwrotem wniosku. Ujednolicenie formy i przeniesienie całej procedury do systemu teleinformatycznego powinno znacząco poprawić jakość składanych dokumentów i zmniejszyć liczbę błędów. Ta zmiana wejdzie w życie jednak dopiero 1 kwietnia 2027 r.

– Pozytywnie oceniam pełną elektronizację akt w rejestrze stowarzyszeń i fundacji oraz uporządkowanie zasad dostępu do danych przez API. To oznacza jednoznaczny kierunek: odchodzimy od papieru i rozproszonych procedur, zmierzając do spójnego, cyfrowego obiegu dokumentów. Dla profesjonalnych pełnomocników to realna oszczędność czasu i zmniejszenie ryzyka błędów wynikających z formalizmów technicznych. Sprawi to także, że instytucje publiczne przestaną pytać przedsiębiorców o informacje, które i tak mają w systemie – komentuje Marcin Malinowski, adwokat w Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni.

Cyfryzacja rodzi też problemy

Wśród prawników pojawiają się obawy, że coraz większe uzależnienie od systemów teleinformatycznych może się skończyć problemami.

– Użytkownicy portalu rejestrów sądowych wiedzą z własnego doświadczenia, że awarie i przerwy w działaniu zdarzają się kilka razy w roku i potrafią ciągnąć się całymi dniami. Pozostaje więc liczyć, że pełna cyfryzacja nie przeciąży rządowych systemów do tego stopnia, że dostęp do usług publicznych jeszcze się pogorszy – komentuje mec. Łyszyk.

Jak tłumaczy, teoretycznie nowelizacja ustawy o KRS ma przynieść sporo korzyści i administracji, i przedsiębiorcom. Likwiduje kilka przestarzałych elementów systemu, co samo w sobie jest pozytywne. Nie można jednak ignorować ryzyka, zwłaszcza jeśli chodzi o przejrzystość działania rejestru i ochronę danych osobowych. W praktyce to nie ustawa na papierze, ale jakość technicznego wdrożenia i organizacji zdecyduje o tym, czy obywatele faktycznie zyskają większe zaufanie do rejestru.

Etap legislacyjny

Ustawa weszła w życie

Oświadczenie o sankcji kredytu darmowego – co dalej? Perspektywa kredytodawcy

Sankcja kredytu darmowego stanowi obecnie istotne wyzwanie dla kredytodawców. Wzmożona aktywność kancelarii prawnych specjalizujących się w sporach z sektorem finansowym, a także rosnąca liczba oświadczeń składanych przez konsumentów, powodują, że prawidłowa organizacja procesu obsługi tych spraw – od momentu wpływu oświadczenia po ewentualne postępowanie sądowe – nabiera istotnego znaczenia w kontekście bezpieczeństwa prawnego oraz stabilności organizacyjnej instytucji finansowych.

Instytucja sankcji kredytu darmowego została uregulowana w art. 45 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim. Zgodnie z przepisem, konsument, który uzna, że przy zawieraniu umowy kredytowej doszło do naruszenia obowiązków informacyjnych lub uchybień formalnych, może złożyć oświadczenie o skorzystaniu z tego uprawnienia. Skutkiem złożenia oświadczenia może być przekształcenie umowy w stosunek nieodpłatny, w ramach którego kredytobiorca zobowiązany jest wyłącznie do zwrotu udostępnionego kapitału. W praktyce oznacza to dla banku potencjalną utratę należnych odsetek, prowizji i innych kosztów związanych z udzieleniem finansowania, a w niektórych przypadkach także konieczność zwrotu świadczeń już pobranych.

Należy jednak podkreślić, że samo złożenie oświadczenia o sankcji kredytu darmowego przez konsumenta nie powoduje automatycznego uznania jego skuteczności. Oświadczenie to ma charakter informacyjny i stanowi jedynie zawiadomienie o zamiarze skorzystania z przysługującego prawa. Dopiero szczegółowa analiza treści umowy oraz okoliczności jej zawarcia pozwala ustalić, czy przesłanki zastosowania sankcji zostały spełnione. To kredytodawca, jako wierzyciel, dokonuje oceny zasadności oświadczenia, a jego podstawą jest przeprowadzenie kompleksowej analizy merytorycznej zgodnie z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim.

Uprawnienia wierzyciela obejmują weryfikację poprawności formalnej umowy kredytowej, ocenę wykonania obowiązków informacyjnych wobec klienta oraz ustalenie, czy umowa kredytowa oraz dokumentacja kredytowa spełnia wszystkie wymogi przewidziane przepisami prawa. Jeżeli uchybienia są pozorne lub nieistotne z punktu widzenia treści umowy, bank ma pełne prawo do zakwestionowania zasadności oświadczenia. Równocześnie należy zabezpieczyć pełen materiał dowodowy dotyczący procesu zawarcia i realizacji umowy. Zgromadzenie kompletnej dokumentacji stanowi podstawę rzetelnej oceny ryzyka prawnego oraz skutecznej obrony w ewentualnym sporze.

Kolejnym etapem jest przygotowanie formalnej odpowiedzi na oświadczenie konsumenta. W przypadku braku podstaw do zastosowania sankcji kredytu darmowego, wspomniana instytucja finansowa powinna wskazać argumenty potwierdzające prawidłowość zawartej umowy oraz wykazać, że wszystkie obowiązki banku wobec klienta zostały wykonane w sposób zgodny z ustawą.

Jeżeli jednak konsument, po otrzymaniu decyzji odmownej, zdecyduje się na skierowanie sprawy do sądu, koniecznym jest przygotowanie starannej odpowiedzi na pozew w terminie przewidzianym przez przepisy. Odpowiedź powinna zawierać pełne stanowisko procesowe, wskazanie podstaw prawnych obrony, uzasadnienie faktyczne oraz komplet dowodów potwierdzających zgodność działań banku z przepisami. W toku postępowania istotne jest konsekwentne prezentowanie argumentacji wykazującej, że obowiązki informacyjne wobec konsumenta zostały należycie zrealizowane, a treść umowy odpowiada wymogom prawa oraz praktyce rynkowej.

W ramach przyjętej strategii obrony bank powinien wykazać, że umowa kredytowa zawierała wszystkie wymagane elementy, przedstawić dowody potwierdzające wykonanie obowiązków informacyjnych wobec konsumenta, powołać się na orzecznictwo wskazujące, że drobne uchybienia formalne nie uzasadniają zastosowania sankcji, a także wskazać, iż oświadczenie zostało złożone po terminie lub w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. Praktyka orzecznicza potwierdza, że właściwie przygotowana argumentacja oraz spójna dokumentacja kredytowa pozwalają bankom skutecznie bronić się przed bezzasadnymi roszczeniami kredytowymi i ograniczać ryzyko prawne i finansowe.

Należy zaznaczyć, że w ostatnich latach sądy coraz częściej wskazują, iż sankcja kredytu darmowego nie może być stosowana automatycznie, a jej zastosowanie wymaga wykazania rzeczywistego wpływu ewentualnych uchybień na interes ekonomiczny konsumenta. Daje to kredytodawcom realne możliwości skutecznej obrony w postępowaniach sądowych, pod warunkiem zachowania odpowiedniej staranności dowodowej i procesowej.