Umowa o roboty budowlane w zamówieniach publicznych – ryzyka i obowiązki wykonawcy

Do umowy o roboty budowlane zawieranej przez jednostki sektora finansów publicznych, po przeprowadzeniu postępowania o udzielenie zamówienia, mają zastosowanie przepisy ustawy – Prawo zamówień publicznych. Umowa taka wymaga od wykonawcy podwyższonej staranności zawodowej, obejmującej weryfikację dokumentacji i aktywne współdziałanie z zamawiającym – pisze Michalina Woch, adwokat w Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni.

Przepisy prawa zamówień publicznych zawierają autonomiczną definicję pojęcia robót budowlanych, która została sformułowana w art. 7 pkt 21 ustawy – Prawo zamówień publicznych (dalej: p.z.p.), zgodnie z którą przez pojęcie robót budowlanych należy rozumieć:

wykonanie albo zaprojektowanie i wykonanie robót budowlanych, określonych w załączniku II do dyrektywy 2014/24/UE, w załączniku I do dyrektywy 2014/25/UE oraz objętych działem 45 załącznika I do rozporządzenia (WE) nr 2195/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 listopada 2002 r. w sprawie Wspólnego Słownika Zamówień (CPV) (Dz. Urz. WE L 340 z 16.12.2002, str. 1, z późn. zm.), zwanego dalej „Wspólnym Słownikiem Zamówień”, lub obiektu budowlanego, a także realizację obiektu budowlanego za pomocą dowolnych środków, zgodnie z wymaganiami określonymi przez zamawiającego.

Jest to definicja odmienna od tej określonej w art. 3 pkt 7 ustawy – Prawo budowlane. Przepisy prawa budowlanego przewidują, że pod pojęciem robót budowlanych należy rozumieć budowę, a także prace polegające na przebudowie, montażu, remoncie lub rozbiórce obiektu budowlanego. Zgodnie zaś z art. 647 kodeksu cywilnego (k.c.), przez umowę o roboty budowlane wykonawca zobowiązuje się do oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego zgodnie z projektem i z zasadami wiedzy technicznej, a inwestor zobowiązuje się do dokonania wymaganych przez właściwe przepisy czynności związanych z przygotowaniem robót, w szczególności do przekazania terenu budowy i dostarczenia projektu, oraz do odebrania obiektu i zapłaty umówionego wynagrodzenia.

Odmienność powyższych regulacji wynika z charakteru zamówienia publicznego, bowiem najistotniejsze z punktu widzenia p.z.p. jest określenie zakresu zamówienia, którego przedmiotem mają być roboty budowlane w zamówieniach publicznych, a nie stricte aspekty techniczne przedmiotu umowy. Wypowiedział się o tym również Sąd Najwyższy, który w wyroku z 16 września 2009 r. (sygn. II CSK 104/09) stwierdził, że: „wspomniane przepisy nie są ze sobą sprzeczne, zaś określenie robót budowlanych w prawie zamówień publicznych obejmuje więcej stanów faktycznych i związanych z tym konsekwencji prawnych, niż art. 647 k.c. dlatego, że odwołuje się do pojęć właściwych dla ustawy – Prawo budowlane”. Intencja wyroku, pomimo zmiany przepisów prawa zamówień publicznych, nadal zachowuje aktualność; przepisy prawa zamówień publicznych nie są sprzeczne z przepisami kodeksu cywilnego i obejmują więcej stanów faktycznych. Tak właśnie konstruowana jest każda umowa o roboty budowlane w zamówieniach publicznych.

Obowiązki wykonawcy umowy o roboty budowlane zawartej na gruncie przepisów p.z.p.

Jeśli chodzi o obowiązki wykonawcy, prawo budowlane kształtuje je w następujący sposób: zamawiający i wykonawca są zobowiązani współdziałać przy wykonaniu umowy w sprawie zamówienia publicznego, w celu należytej realizacji zamówienia. Z uwagi na charakter umowy zawartej na gruncie prawa zamówień publicznych, a także fakt, że często są to inwestycje wieloletnie, współdziałanie stron umowy jest niezwykle istotne dla jej prawidłowej realizacji.

Wyspecjalizowani wykonawcy robót budowlanych na gruncie p.z.p. mogą samodzielnie wykonać zadanie jako generalny wykonawca, jak również skorzystać z usług innych podmiotów, będących podwykonawcami. Po otrzymaniu dokumentacji projektowej wykonawca ma obowiązek sprawdzenia kompletności dostarczonych dokumentów, zatwierdzenia ich przez właściwe organy oraz wskazania wad lub błędów, które da się wykryć przy zachowaniu należytej staranności. W przypadku odnalezienia jakichkolwiek nieprawidłowości ma on obowiązek niezwłocznie poinformować o tym inwestora. Przy tym wykonawca nie ma obowiązku badania poprawności przyjętych w projekcie założeń i obliczeń.

W trakcie realizacji umowy, wykonawca ma obowiązek realizować określony sposób wykonywania robót budowlanych, władać terenem budowy w interesie zamawiającego i podejmować czynności związane z prowadzeniem robót, zapewnieniem ich prawidłowej realizacji, przy zachowaniu odpowiednich zasad bezpieczeństwa i porządku. Działaniom podejmowanym przez wykonawcę przyświeca przedmiot zawartej umowy – wykonania obiektu i oddania go zamawiającemu wraz z przekazanym uprzednio terenem. Na gruncie zawartej umowy na obowiązki wykonawcy robót budowlanych mogą składać się również szczególne świadczenia, takie jak konieczność wykonania niektórych czynności przygotowawczych, zabezpieczenia należytego wykonania umowy, udzielania gwarancji i innych świadczeń, w szczególności tych niepieniężnych.

Ryzyka wykonawcy

W pierwszej kolejności należy wskazać, że ryzykiem wykonawcy są błędy, niejasności dokumentacji projektowej sporządzonej przez zamawiającego. Należy pamiętać, by nie utożsamiać wykonawcy, który ma jedynie „zbudować” przedmiot umowy z projektantem, który ma za zadanie opracować dokumentację projektową, chyba że mamy do czynienia z formułą „zaprojektuj i wybuduj”. Kolejnym ryzykiem, z jakim może zmierzyć się wykonawca, jest opóźnienie zamawiającego z przekazaniem terenu pod budowę, czy też zwłoka z przekazaniem dokumentacji projektowej. W takiej sytuacji wykonawca może mieć problem, aby zachować terminowy sposób wykonywania robót budowlanych i zrealizować umowę zgodnie z harmonogramem prac.

Kolejnym ryzykiem wykonawcy jest możliwość utożsamienia przez zamawiającego terminu wykonania robót z terminem podpisania bezusterkowego końcowego protokołu odbioru robót. Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem odbiór robót budowlanych, które spełniają cechy zamówienia określone w umowie, stanowi obowiązek zamawiającego. Na ten obowiązek nie ma wpływu ewentualne posiadanie przez te roboty nieistotnych wad, usterek i niedoróbek. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 7 marca 2013 r. (sygn. II CSK 476/12) odmowa odbioru robót znajdowałaby uzasadnienie jedynie w przypadku, gdy przedmiot umowy będzie mógł być kwalifikowany jako wykonany niezgodnie z projektem i zasadami wiedzy technicznej lub wady będą na tyle istotne, że obiekt nie będzie się nadawał do użytkowania.

Najdalej idącym ryzykiem wykonawcy na gruncie umowy o roboty budowlane zawartej w trybie zamówień publicznych jest możliwość odstąpienia od umowy przez zamawiającego. Ustawa  p.z.p. przewiduje konkretne przesłanki, które zezwalają zamawiającemu na odstąpienie od zawartej umowy. Art. 456 p.z.p. przyznaje zamawiającemu prawo do odstąpienia od umowy lub jej części z przyczyn zaistniałych przed lub po jej zawarciu. Głównym celem jest ochrona interesu publicznego. Uprawnienie to działa niezależnie od przepisów kodeksu cywilnego i pełni funkcje ochronne.

Przesłanki odstąpienia są następujące:

  • Istotna zmiana okoliczności i interes publiczny (art. 456 ust. 1 pkt 1 p.z.p.): Dalsze wykonanie umowy nie leży w interesie publicznym lub zagraża podstawowemu bezpieczeństwu państwa w wyniku nieprzewidywalnej istotnej zmiany okoliczności. Odstąpienie następuje ze skutkiem na przyszłość (ex nunc). Zamawiający ma na to 30 dni od powzięcia wiadomości o zmianie.
  • Naruszenie zasad konkurencyjności (art. 456 ust. 1 pkt 2 p.z.p.): Bezprawna zmiana umowy (lit. a) – skutek wsteczny (ex tunc); istnienie obligatoryjnych podstaw wykluczenia wykonawcy (lit. b) w momencie zawarcia umowy – skutek wsteczny (ex tunc); udzielenie zamówienia z naruszeniem prawa UE (lit. c).
  • W razie odstąpienia na podstawie art. 456 ust. 1 p.z.p., wykonawca może żądać wyłącznie wynagrodzenia należnego z tytułu wykonania części umowy. Ponadto, należy zwrócić uwagę na art. 465 ust. 7 p.z.p., zgodnie z którym konieczność wielokrotnego dokonywania przez zamawiającego bezpośredniej zapłaty podwykonawcy lub dalszemu podwykonawcy, lub dokonania takich bezpośrednich zapłat na sumę większą niż 5 proc. wartości umowy, może stanowić samodzielną podstawę do odstąpienia od umowy przez zamawiającego.

Podsumowanie

Umowa o roboty budowlane w zamówieniach publicznych wymaga od wykonawcy podwyższonej staranności zawodowej, obejmującej weryfikację dokumentacji i aktywne współdziałanie z zamawiającym. Głównym ryzykiem dla wykonawcy jest jednostronne prawo zamawiającego do odstąpienia (art. 456 p.z.p.) w celu ochrony interesu publicznego. W przypadku odstąpienia, wykonawca może żądać wyłącznie wynagrodzenia za zrealizowaną część robót, co znacząco ogranicza jego roszczenia odszkodowawcze.

Wyrok TSUE: kredyt hipoteczny oparty o WIBOR

W dniu 12 lutego 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C-471/24 dotyczącej kredytu hipotecznego opartego na WIBOR (spór konsumenta z PKO BP S.A.). Z perspektywy sektora bankowego to jedno z ważniejszych rozstrzygnięć w sporach wokół wskaźników referencyjnych ostatnich lat – porządkujące granice między kontrolą abuzywności a systemową regulacją rynku finansowego.

Najistotniejszy wniosek z wyroku jest taki, że wymóg przejrzystości nie oznacza obowiązku szczegółowego wyjaśniania przez bank metodologii wskaźnika referencyjnego. Jeżeli kredytodawca wypełnił obowiązki informacyjne wynikające z dyrektywy hipotecznej 2014/17, nie ma on obowiązku tłumaczyć konstrukcji WIBOR, algorytmów czy struktury danych wejściowych. Według Trybunału transparentność stopy procentowej nie oznacza obowiązku edukowania klienta w zakresie mechaniki benchmarku.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyraźnie rozdzielił dwie sfery: relację kontraktową bank–konsument oraz regulacyjny reżim funkcjonowania wskaźników referencyjnych wynikający z rozporządzenia 2016/1011 (BMR). Jeśli wskaźnik działa w rygorze rozporządzenia, pod nadzorem i w oparciu o przewidziane tam mechanizmy kontroli, to jego model nie może być podważany w ramach oceny abuzywności konkretnej klauzuli kredytowej.

W praktyce przełomowe jest również stanowisko Trybunału dotyczące samej budowy wskaźnika – TSUE wprost wskazał, że jeżeli w momencie zawarcia umowy był on zgodny z rozporządzeniem, to jego konstrukcyjne cechy nie mogą być automatycznie traktowane jako źródło abuzywności i nie można poprzez spór o pojedynczą umowę „rozmontowywać” modelu wskaźnika, który funkcjonuje w ramach szczegółowo uregulowanego i nadzorowanego systemu unijnego.

TSUE podkreślił, że rozporządzenie 2016/1011 tworzy kompleksowy system, a ocena rzetelności wskaźnika należy do sfery regulacyjnej, a nie do cywilnej kontroli relacji kontraktowej. Dla banków to kluczowe potwierdzenie, że stosowanie regulowanego i nadzorowanego benchmarku nie jest samo w sobie wadliwe ani sprzeczne z zasadami współżycia społecznego oraz wymogiem dobrej wiary.

Trybunał potwierdził, że klauzula „WIBOR + marża” nie jest automatycznie wyłączona spod kontroli na gruncie dyrektywy 93/13 i co do zasady może podlegać ocenie sądu krajowego. Wyrok nie zamyka całkowicie drogi do badania konkretnego przypadku – sąd krajowy nadal ocenia całość relacji i sposób realizacji obowiązków informacyjnych.

Jednak fundamentalny argument oparty na braku spełnienia obowiązku informacyjnego w odniesieniu do metodologii wskaźnika WIBOR oraz samego sposobu jego przeliczenia został wyraźnie osłabiony. To istotny sygnał dla sektora, szczególnie w kontekście narastającej liczby sporów dotyczących wskaźnika WIBOR.

Technologia wspiera, ale to wiedza ekspercka zabezpiecza biznes leasingowy

Postępująca digitalizacja branży leasingowej zmienia sposób zarządzania procesami, danymi i ryzykiem. Automatyzacja zwiększa efektywność operacyjną, ale nie zastępuje wiedzy, doświadczenia i odpowiedzialności ekspertów prawnych, którzy rozumieją specyfikę leasingu oraz realne zagrożenia związane z ochroną aktywów. W świecie, w którym technologia jest powszechnie dostępna, to właśnie wiedza ekspercka staje się kluczowym elementem bezpieczeństwa biznesu.

Top eksperci prawni, znający realia leasingu, budują dziś trwałą przewagę konkurencyjną spółek leasingowych, dbając o bezpieczeństwo aktywów i utrzymanie niskich kosztów ryzyka. Technologia przyspiesza procesy – ale to człowiek podejmuje decyzje, które chronią biznes.

Skala rynku leasingowego a odpowiedzialność za decyzje

Branża leasingowa odgrywa kluczową rolę w finansowaniu rozwoju przedsiębiorstw, napędzając polską gospodarkę. W 2025 roku leasing sfinansował aktywa o wartości 119,5 miliarda złotych, które zostały oddane polskim przedsiębiorcom w podziale: 56,4 % pojazdy lekkie, 16.5 % pojazdy ciężarowe, 22,3 % maszyny i urządzenia, 0,7 % nieruchomości i 4,1 % pozostałych ruchomości, przy czym głównymi odbiorcami leasingu w 2025r. były mikro i małe firmy aż w 70,9 %. – wynika z danych Związku Polskiego Leasingu (ZPL).

Mówimy więc o aktywach o ogromnej wartości, które realnie stanowią zabezpieczenie interesów spółek leasingowych.

Przy takiej skali finansowania ochrona aktywów oraz właściwe zarządzanie ryzykiem prawnym przestają być kwestią operacyjną – stają się zagadnieniem strategicznym. Jedna nietrafna decyzja na poziomie treści umowy, czy procesowa, opóźniona reakcja czy błędnie dobrana ścieżka prawna może skutkować istotnymi stratami finansowymi, utratą aktywów lub długotrwałym sporem, którego koszty znacząco przewyższą pierwotne oszczędności.

Technologia a wiedza ekspercka: komplementarne role

Współczesne zarządzanie ryzykiem prawnym w leasingu opiera się na ścisłej współpracy technologii i wiedzy eksperckiej, jednak ich role nie są równoważne. Technologia zwiększa szybkość działania, dostęp do danych i efektywność operacyjną, natomiast wartość merytoryczną, odpowiedzialność i zdolność podejmowania decyzji o wysokiej wadze biznesowej wnosi ekspert prawny.

Automatyzacja pozwala szybciej identyfikować ryzykowne zdarzenia, porządkować informacje i dane, wspierać proces decyzyjny, ale nie zastępuje oceny prawnej, doświadczenia ani odpowiedzialności za skutki biznesowe decyzji. To ekspert prawny decyduje o konstrukcji treści umowy w oparciu o którą aktywo jest oddawane do korzystania, o wyborze najlepszej ścieżki postępowania w sytuacjach kryzysowych, zabezpieczeniu aktywów, uruchomieniu właściwych procedur cywilnych lub karnych.

Eksperta prawnego technologia nie zastąpi, ponieważ to nie system operacyjny tworzy wartość ochrony biznesu – on jedynie umożliwia jej szybsze i skuteczniejsze dostarczenie.

Momenty krytyczne, w których technologia nie wystarcza

Największe ryzyko w leasingu materializuje się nie w prostych procesach operacyjnych, lecz w momentach krytycznych tj.: gdy umowę leasingu trzeba wypowiedzieć z winy kontrahenta i dochodzi do zagrożenia utraty aktywa, gdy konieczne jest szybkie zabezpieczenie majątku, gdy sprawa wymaga wszczęcia właściwego postępowania cywilnego lub karnego, gdy niezbędna jest współpraca z syndykiem, zarządcą, komornikiem, prokuraturą lub organami ścigania.

Technologia nie przesłucha świadka, nie stawi się na kluczowym posiedzeniu w sądzie, nie przekona policji czy prokuratora do decyzji w sprawie zabezpieczenia majątku wartego miliony złotych i nie oceni, który krok procesowy w danym momencie minimalizuje ryzyko biznesowe. To rola eksperta prawnego, który rozumie zarówno prawo, jak i realia leasingu.

Dlaczego doświadczenie branżowe ma kluczowe znaczenie

Największą wartość w branży leasingowej tworzą eksperci, którzy pracują z leasingiem na co dzień i znają jego specyfikę: cel biznesowy umów, znaczenie aktywów jako zabezpieczenia, typowe schematy ryzyka oraz realia współpracy z klientami.

Doświadczenie branżowe pozwala trafnie ocenić ryzyko na wczesnym etapie, dobrać właściwe narzędzia prawne do konkretnej sytuacji, działać szybko i adekwatnie w momentach krytycznych, chronić aktywa w sposób realnie minimalizujący straty.

Inwestowanie w ekspertów jako strategiczna decyzja

Korzystanie z top ekspertów prawnym nie jest kosztem – to strategiczna inwestycja, która przygotowuje spółkę na trudniejsze momenty. Inwestowanie w specjalistów, którzy rozumieją prawo i branżę leasingową, oznacza, że w momentach krytycznych decyzje są podejmowane szybko, skutecznie i w pełni świadomie.

Automatyzacja i narzędzia technologiczne przyspieszają pracę ekspertów i dostarczają dane, ale nie tworzą samej wartości – to ekspert ją interpretując i decydując daje realny efekt biznesowy.

Wnioski strategiczne dla spółki leasingowej

1. Technologia wspiera, ale nie zastępuje ekspertów – automatyzacja przyspiesza procesy, ale strategiczne decyzje wymagają doświadczenia.

2. Wiedza ekspercka wzrasta wraz z dostępnością technologii – im bardziej zautomatyzowane są procesy, tym większą przewagę daje doświadczenie w ocenie ryzyka i decyzjach prawnych.

3. Doświadczenie branżowe jest kluczowe – eksperci, którzy pracują na co dzień w leasingu, znają wyzwania branży i typowe scenariusze ryzyka.

4. W zarządzaniu ryzykiem prawnym kluczowa jest współpraca technologii i eksperta – rozdzielenie ich ról osłabia ochronę biznesu.

5. Inwestowanie w ekspertów to strategiczna decyzja – przygotowanie firmy na trudniejsze momenty minimalizuje straty i chroni aktywa o wysokiej wartości.

6. Top eksperci budują przewagę konkurencyjną – dzięki nim spółka leasingowa utrzymuje niskie koszty ryzyka, stabilność biznesową i bezpieczeństwo aktywów.

Podsumowanie

Digitalizacja i automatyzacja procesów w leasingu zwiększają efektywność, ale realna przewaga konkurencyjna spółki wynika z doświadczenia ekspertów prawnych i znajomości branży. To oni chronią aktywa, minimalizują koszty ryzyka i podejmują decyzje strategiczne w momentach krytycznych. Technologia wspiera i przyspiesza procesy, ale bez wiedzy ekspertów, którzy rozumieją leasing i jego wyzwania, bezpieczeństwo biznesu nie może być zagwarantowane.

W świecie, w którym technologia jest powszechnie dostępna, przewagę konkurencyjną budują nie systemy, lecz eksperci, którzy potrafią wykorzystać technologię do skutecznej ochrony aktywów i podejmowania strategicznych decyzji.