Test zaspokojenia: nowy obowiązek ma usprawnić restrukturyzację

Nowy dokument, sporządzany na początku postępowania restrukturyzacyjnego, ma dać wierzycielom wiedzę na temat wartości majątku dłużnika. To z kolei pozwoli im świadomie zdecydować czy głosować nad układem, czy optować za innymi scenariuszami postępowania. Wielu ekspertów pozytywnie ocenia tę zmianę, pojawiają się też jednak głosy, że test zaspokojenia będzie generować formalizm i dodatkowe koszty.

Wprowadzenie testu zaspokojenia przewiduje przyjęty w ubiegłym tygodniu przez rząd i wniesiony już do Sejmu projekt nowelizacji ustawy – Prawo restrukturyzacyjne oraz niektórych innych ustaw. Jego celem jest dopełnienie implementacji dyrektywy 2017/1132, czyli dyrektywy o restrukturyzacji i upadłości.

Ministerstwo Sprawiedliwości, które przygotowało projekt, za szczególnie istotne uznało pełną implementację przepisów regulujących zatwierdzenie planu restrukturyzacji wbrew sprzeciwowi grupy wierzycieli (tzw. cramdown), jak również wprowadzenie testu zaspokojenia, czyli dokumentu zawierającego projekcję wartości majątku dłużnika przy założeniu różnych scenariuszy sytuacji, w których może znaleźć się dłużnik.

Zasady sporządzania testu zaspokojenia

Projektowane przepisy przewidują, że test zaspokojenia sporządza nadzorca albo zarządca na początku postępowania restrukturyzacyjnego. Wyjątek: test nie będzie sporządzany w postępowaniu restrukturyzacyjnym dłużnika, który jest mikroprzedsiębiorcą.

Dokument będzie zawierał wycenę wartości majątku dłużnika przy założeniu różnych scenariuszy, tj. w przypadku:

  • realizacji planu restrukturyzacyjnego i kontynuacji działalności gospodarczej,
  • sprzedaży przedsiębiorstwa w postępowaniu upadłościowym,
  • sprzedaży poszczególnych składników przedsiębiorstwa.

Sporządzenie wyceny nadzorca (za zgodą dłużnika) albo zarządca może zlecić osobom trzecim.

– Elementem kluczowym ma być też informacja o przewidywanym stopniu zaspokojenia wierzycieli, których wierzytelności są objęte układem, w postępowaniu upadłościowym, które byłoby prowadzone wobec dłużnika, oraz ocena, czy wierzytelności objęte układem będą zaspokojone w wyższym stopniu w przypadku zawarcia i wykonania układu, czy w postępowaniu upadłościowym – dodaje Piotr Glonek, radca prawny, doradca restrukturyzacyjny w Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni w rozmowie z portalem prawo.pl.

Wierzyciele zyskają wiedzę

Projektodawca uzasadnia, że test zaspokojenia ma umożliwić odpowiednią kontrolę ekonomicznej zasadności prowadzenia postępowania, a także wyposażyć wierzycieli w materiały pozwalające na podjęcie świadomej decyzji co do głosowania nad układem. Wierzyciele mogliby również zaproponować alternatywne rozwiązania wobec propozycji układowych przedstawionych przez dłużnika lub nadzorcę.

– Zamierzony cel projektowanej regulacji należy ocenić pozytywnie – komentuje Norbert Frosztęga, adwokat, doradca restrukturyzacyjny (Zimmerman Sierakowski Frosztęga). – Warunkiem jej skuteczności będzie jednak zapewnienie wysokiego poziomu merytorycznego sporządzanych testów zaspokojenia. Praktyka pokaże, czy w wymagających – z uwagi na sytuację kryzysową dłużników – realiach postępowań restrukturyzacyjnych, możliwe będzie zachowanie oczekiwanego poziomu profesjonalizmu tego dokumentu – dodaje.

– Uważam, że to rozwiązanie może generalnie podnieść poziom zaufania wierzycieli instytucjonalnych co do samej procedury restrukturyzacyjnej i w konsekwencji przełożyć się na większą liczbę zawieranych układów – mówi mec. Glonek.

Również w trakcie konsultacji i opiniowania pojawiały się pochlebne opinie o projektowanej nowej instytucji. „Zdecydowanie pozytywnie” test zaspokojenia ocenił prof. Marek Szydło, przewodniczący Rady Legislacyjnej przy prezesie Rady Ministrów.

– Mankamentem obecnej regulacji, i to nie tylko w odniesieniu do postępowania o zatwierdzenie układu, ale w odniesieniu do każdego postępowania restrukturyzacyjnego jest brak realnych instrumentów pozwalających wierzycielom na podjęcie świadomej decyzji co do głosowania nad układem. Niezbędnym elementem takiego procesu decyzyjnego jest bowiem wiedza na temat majątku dłużnika oraz możliwość przewidzenia stopnia zaspokojenia wierzycieli w ewentualnym postępowaniu upadłościowym – pisał w swojej opinii.

– Test zaspokojenia jest kolejnym dokumentem, który „profesjonalizuje” przebieg postępowania restrukturyzacyjnego czyli dokłada wymogi formalne. Innymi słowy dłużnik jeszcze bardziej będzie uzależniony od doradztwa wyspecjalizowanych osób. Jednocześnie nowy obowiązek generuje nowe koszty, co będzie szczególnie zauważalne w przypadku postępowania o zatwierdzenie układu – zwróciła uwagę Krajowa Izba Radców Prawnych.

INSO – Sekcji Prawa Upadłościowego i Restrukturyzacyjnego Instytutu Allerhanda w Krakowie – podobnie zresztą jak Związek Banków Polskich i Naczelna Rada Adwokacka – optowała za wykreśleniem wymogu zgody dłużnika na zlecenie wyceny osobom trzecim. Z opinii INSO wynika, że nadzorca często nie ma kwalifikacji do samodzielnego sporządzenia wyceny, zaś dłużnik, blokując jej zlecenie profesjonaliście, de facto zablokuje całe postępowanie. – Zlecenie wyceny osobom trzecim spowoduje powstanie dodatkowych kosztów postępowania, wobec czego dłużnik powinien mieć prawo do podjęcia decyzji w tej kwestii – stwierdziło w odpowiedzi Ministerstwo Sprawiedliwości.

Padały też propozycje, by obowiązek sporządzania testu zaspokojenia zdjąć nie tylko z mikro-, ale także z małych przedsiębiorców. Eksperci Instytut Allerhanda ocenili, że „sporządzenie testu zaspokojenia będzie kosztowne jak również wymagało będzie zaangażowania dodatkowych zasobów, co faktycznie doprowadzi do ograniczenia dostępności restrukturyzacji dla małych przedsiębiorców”. Także Związek Banków Polskich zwrócił uwagę na „stosunkowo wysoki koszt sporządzenia wyceny”. Resort sprawiedliwości uznał jednak, że tylko mikroprzedsiębiorcy prowadzą działalność w niewielkim zakresie i nie posiadają odpowiedniego zaplecza do tworzenia dodatkowych dokumentów.

Zatory płatnicze: problem wymyka się statystyce

W ubiegłym roku prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał tylko jedną decyzję o ukaraniu za zatory płatnicze. Rok wcześniej decyzji stwierdzających nadmierne opóźnienia w płatnościach było 52, z czego w 28 organ nakładał karę. Liczba wystąpień miękkich dyscyplinujących przedsiębiorców, spadła w tym samym okresie o połowę. Problem zatorów jednak istnieje i ma zostać uregulowany na poziomie unijnym.

Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (tzw. ustawą zatorową), prezes UOKiK ma podstawy do interwencji, gdy w okresie trzech kolejnych miesięcy suma wartości wymagalnych świadczeń pieniężnych niespełnionych oraz spełnionych po terminie przez dany podmiot, wynosi co najmniej 2 mln zł. O występowaniu tego typu negatywnych zjawisk urząd dowiaduje się od firm, które nie otrzymały na czas należności od kontrahentów, jak również z powszechnie dostępnych źródeł oraz własnych analiz.

Tylko jedna nowa decyzja w 2024 r.

Dość intrygujących informacji statystycznych na ten temat dostarcza opublikowane niedawno sprawozdanie z działalności UOKiK w 2024 r. Wynika z niego, że przez cały rok 2024 r. prezes urzędu wydał tylko jedną nową decyzję w zakresie istnienia zatorów płatniczych. Nieprawomocnie stwierdził w niej nadmierne opóźnianie się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych przez spółkę Hitachi Energy Poland, za co nałożył na nią blisko 767 tys. zł kary. Do statystyk możemy doliczyć sześć decyzji wydanych w następstwie wniosków o ponowne rozpatrzenie spraw. W każdej z nich organ podtrzymał stanowisko o istnieniu zatorów.

Dla porównania, w 2023 r. decyzji stwierdzających zatory było aż 52. W 28 z nich prezes UOKiK nakładał na niesolidnych płatników kary finansowe, a w 24 odstąpił od ukarania. Najwyższa kara w 2023 r. wyniosła 7,5 mln zł, a łączna wysokość sankcji to 41,2 mln zł. Liczba decyzji wydanych po ponownym rozpatrzeniu spraw była zaś zbliżona do tej z 2024 r. i wyniosła 7.

Skoro decyzji było mniej niż rok wcześniej, to może UOKiK częściej sięgał po tzw. wystąpienia miękkie? Statystyki pokazują, że było wręcz przeciwnie. W 2023 r. takich wystąpień było 165, a w 2024 r. – 79.

Problem jest, ale nie w statystykach

Nie oznacza to, że problem zatorów płatniczych zniknął. W ubiegłym roku urząd wszczął 31 nowe postępowania w ich zakresie, a w 2023 r. – 30. Część ekspertów uważa wręcz, że negatywne zjawiska mogły się nasilić.

– Z danych BIG InfoMonitor wynika, że w 2024 r. nastąpił drastyczny wzrost liczby przeterminowanych należności. Oczekiwanie na zapłatę ponad 60 dni po terminie deklarowała w 2024 r. już ponad połowa małych i średnich firm z sektora TSL [transport spedycja logistyka – red.], problem oczywiście dotyczy też innych branż – zwraca uwagę Kinga Tabor-Kłopotowska, adwokat, partner w kancelarii Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni w rozmowie z portalem prawo.pl.

Sam UOKiK przyznaje, że liczba prowadzonych spraw, dotyczących zatorów w latach 2023 i 2024 r. była podobna. – Liczba decyzji wynika z tego, że były to sprawy wszczęte w poprzednich latach i tylko zakończone w 2023 i 2024 r. Podobnie postepowania wszczęte w 2024 r. zostaną zakończone w kolejnych latach – mówi Maciej Chmielowski z biura prasowego UOKiK.

Wskazywałoby to, że statystyki prezentujące liczbę decyzji w ujęciu rocznym nie do końca rysują rzeczywisty obraz zjawiska zatorów płatniczych. Podobnie rzecz się ma z wystąpieniami miękkimi. Maciej Chmielowski zwraca uwagę, że duża liczba takich wystąpień została skierowana do przedsiębiorców na początku 2025 r. Nie zostały więc objęte okresem sprawozdawczym.

– Od początku br. było ich już ponad 80 – wskazuje przedstawiciel urzędu. – Możemy przy tym powiedzieć, że widzimy skuteczność miękkich interwencji, ponieważ obserwujemy po nich poprawę dyscypliny płatniczej przedsiębiorców. Natomiast wobec tych, którzy nie zmieniają swoich praktyk, będą wszczynane postępowania administracyjne – zapewnia.

Katarzyna Racka, radca prawny, wspólnik w BWHS Wojciechowski Springer i Wspólnicy zgadza się, że spadek liczby decyzji może być efektem skuteczniejszych działań prewencyjnych. Wskazuje tez na innych czynnik, który mógł mieć wpływ na statystyki: zmianę w przepisach prawnych, które wpłynęły na sposób prowadzenia postępowań przez UOKiK.

Prawniczka wskazuje tu na nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych z 2022 roku, która wprowadziła bardziej szczegółowe kryteria oceny i miarkowania kar. – Na tempo postępowań zatorowych może również wpływać fakt, że prezes UOKiK prowadzi jeszcze część postępowań na „starych” przepisach, tj. sprzed nowelizacji obowiązującej od 8 grudnia 2022, a część wszczętych po tej dacie, na zmienionych zasadach – mówi mec. Racka.

Zmiany na poziomie unijnym

Mec. Tabor-Kłopotowska tłumaczy, że jedną z głównych przyczyn opóźnień w płatnościach jest nierównowaga sił między dużym klientem (dłużnikiem), a mniejszym dostawcą (wierzycielem), która skutkuje koniecznością zaakceptowania przez dostawcę nieuczciwych warunków płatności.

– W znakomitej większości Unii Europejskiej istnieje zgoda co do tego, że opóźnienia w płatnościach to problem powszechny, nazywany nawet „darmowym kredytem” dla dłużników i wymaga unijnego rozwiązania – mówi prawnicza. – Dlatego na poziomie europejskim zaproponowano treść rozporządzenia, którego celem stało się uproszczenie wielu kwestii praktycznych w stosunku do wszystkich przedsiębiorstw niezależnie od ich wielkości.

Prace nad rozporządzeniem w sprawie zwalczania opóźnień w płatnościach w transakcjach handlowych zaczęły się w 2023 r. Projekt wprowadza m.in., co do zasady, jednolity maksymalny 30-dniowy termin płatności. Określa też kwoty rekompensat za koszty odzyskiwania należności. W kwietniu 2024 r. tekst został przyjęty przez Parlament Europejski i czeka na zatwierdzenie przez Radę. Przepisy mają wejść w życie po upływie 18 miesięcy od daty ich publikacji.

Katarzyna Racka dodaje, że rozporządzenie ma uchylić dyrektywę 2011/7/UE, implementowaną do polskiego porządku prawnego ustawą o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych oraz zobowiązać państwa członkowskie do wyznaczenia organów krajowych odpowiedzialnych za egzekwowanie rozporządzenia.

– Przepisy przejściowe projektowanego rozporządzenia mogą wpłynąć na postępowania zatorowe w toku – mówi mec. Racka. – Oznacza to, że równolegle będą obowiązywały trzy reżimy regulujące postępowania zatorowe (sprzed i po nowelizacji z grudnia 2022 oraz na gruncie rozporządzenia) i nie jest pewne, czy prezes UOKiK pozostanie organem właściwym w sprawach zatorów na gruncie rozporządzenia.

Wywłaszczenie a działalność gospodarcza – jak chronić interesy firmy?

Wywłaszczenie a działalność gospodarcza – jak chronić interesy firmy?

Prowadzenie działalności gospodarczej na terenach objętych wywłaszczeniem wiąże się z wieloma wyzwaniami. Dla przedsiębiorców oznacza to nie tylko konieczność dostosowania się do zmieniających się przepisów, ale także potrzebę skutecznej ochrony swoich interesów.

Specustawa drogowa – wywłaszczenie pod inwestycje drogowe

Specustawa drogowa (Ustawa z dnia 10 kwietnia 2003 r. o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych) stanowi podstawę prawną dla procesu wywłaszczenia pod budowę dróg. Umożliwia ona szybkie przejmowanie gruntów na cele drogowe oraz stosowanie uproszczonych procedur, co jest szczególnie istotne w przypadku dużych inwestycji infrastrukturalnych. Procedura wywłaszczenia jest ściśle powiązana z decyzją ZRID (zezwoleniem na realizację inwestycji drogowej), które stanowi podstawę do przejęcia nieruchomości na rzecz inwestora i ustalenia odszkodowania dla właścicieli gruntów.

Specustawa CPK – wywłaszczenia pod Centralny Port Komunikacyjny

Równolegle z przepisami dotyczącymi inwestycji drogowych funkcjonuje specustawa CPK, która reguluje szczególny tryb nabywania nieruchomości pod realizację Centralnego Portu Komunikacyjnego. Ustawa ta dopuszcza przyspieszone procedury wywłaszczeniowe, również w odniesieniu do nieruchomości, na których prowadzona jest działalność gospodarcza. CPK, jako strategiczna inwestycja o ogromnym znaczeniu, wymaga skutecznego i szybkiego pozyskiwania gruntów, a specustawa CPK stanowi narzędzie umożliwiające przyspieszenie tego procesu.

To właśnie te przepisy będą osią naszego wydarzenia – chcemy pokazać, jak działają w praktyce.

Prawa przedsiębiorców – jak przygotować się na wywłaszczenie?

Co w takim przypadku oznacza wywłaszczenie dla właścicieli firm? Jakie prawa przysługują przedsiębiorcom i jakie kroki warto podjąć, aby zabezpieczyć swoje interesy oraz uzyskać jak najwyższe odszkodowanie?

Zabezpiecz swoją działalność – weź udział w wydarzeniu

Jeśli Twoja firma znajduje się na terenie objętym procedurą wywłaszczenia lub istnieje ryzyko, że zostanie nią objęta – nie zwlekaj.

Zapraszamy na webinar, podczas którego zdobędziesz wiedzę na temat:

  • Jak podwyższyć odszkodowanie za nieruchomość wywłaszczoną pod budowę drogi?

  • Wywłaszczenie czasowe, resztówki

  • Nie jesteś wywłaszczony, ale ponosisz straty – co możesz zrobić?

Szczegóły:

  • Data: 11 czerwca 2025

  • Miejsce: Online

  • Udział: Bezpłatny!

Przepisy stosowane przez KOWR wciąż budzą wątpliwości. Co z dzierżawcami nieruchomości?

Brak rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego powoduje, że dzierżawcy nieruchomości rolnych Skarbu Państwa poszukują ochrony swoich praw przed sądami powszechnymi.

Czy przepisy są zgodne z Konstytucją?

Pomimo upływu prawie 14 lat od momentu wejścia w życie przepisów ustawy z dnia 16 września 2011r. o zmianie ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa oraz niektórych innych ustaw (zwaną w dalszej części artykułu „Ustawą zmieniającą z 2011 r.”), a w szczególności art. 4 ust. 1-15 ustawy, nadal nie doczekaliśmy się jednoznacznego rozstrzygnięcia przez Trybunał Konstytucyjny, czy przepisy te są zgodne z Konstytucją Rzeczpospolitej Polskiej czy nie. Brak rozstrzygnięcia zgodności lub braku zgodności tego przepisu z Konstytucją RP powoduje, że dzierżawcy nieruchomości rolnych Skarbu Państwa, wobec których Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (w skrócie KOWR) w dalszym ciągu stosuje te przepisy, poszukują ochrony swoich praw przed sądami powszechnymi.

Przypomnijmy, że art. 4 Ustawy zmieniającej z 2011 r. ust. 1 przewiduje, że jeżeli umowa dzierżawy zawarta przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, przedmiotem której są nieruchomości wchodzące w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa nie zawiera postanowienia o możliwości wyłączenia, o którym mowa w art. 38 ust. 1a ustawy, o której mowa w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, Agencja Nieruchomości Rolnych, w terminie 6 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy, przedstawi dzierżawcom, w formie pisemnego zawiadomienia, propozycję dokonania zmian tej umowy w zakresie wyłączenia z dzierżawy 30% powierzchni użytków rolnych będących przedmiotem dzierżawy. W przypadku odrzucenia warunków zaproponowanych przez Agencję Nieruchomości Rolnych (obecnie Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa) lub niezłożenia żadnego oświadczenia w tym przedmiocie w terminie 3 miesięcy od dnia otrzymania zawiadomienia: a) umowa dzierżawy obowiązuje w niezmienionym zakresie do końca terminu jej obowiązywania wynikającego z umowy dzierżawy, co w praktyce oznacza zakończenie działalności rozlicznej prowadzonej przez dzierżawcę na dzierżawionych od Skarbu Państwa gruntach po upływie terminu obwiązywania umowy dzierżawy, b) dzierżawca traci prawo do bezprzetargowego przedłużenia umowy dzierżawy, c) dzierżawca traci prawo pierwszeństwa nabycia dzierżawionych nieruchomości przez Agencję Nieruchomości Rolnych (obecnie KOWR).

Skarga konstytucyjna

Aktualnie w Trybunale Konstytucyjnym znajduje się skarga konstytucyjna dotycząca zarzutu niezgodności z konstytucyjnymi wzorcami kontroli art. 4 ust. 1-15 Ustawy zmieniającej z 2011r. z wnioskiem o stwierdzenie, że przepis ten jest niezgodny z art. 64 ust. 1 ust. 2 Konstytucji RP w związku z art. 2 Konstytucji RP w związku z art. 20 Konstytucji RP w związku z art. 22 Konstytucji RP. Co niezwykle interesujące i budzące nadzieje na pozytywne rozstrzygnięcie skargi konstytucyjnej, to fakt, że Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił swój udział w sprawie skargi konstytucyjnej przed Trybunałem Konstytucyjnym i wniósł o stwierdzenie, że art. 4 Ustawy zmieniającej z 2011r. jest niezgodny z art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 2, w związku z art. 31 ust. 3, w związku z art. 32, w związku z art. 20 i w związku z art. 22 Konstytucji RP. W pisemnym uzasadnieniu swojego stanowiska Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał, że pomimo upływu wielu lat od momentu wejścia w życie Ustawy zmieniającej z 2011 r. pozostaje aktualny problem stosowania art. 4 Ustawy, co wpływa na sytuację prawną dzierżawców oraz stan prawny nieruchomości wchodzących w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Rzecznik wyjaśnił, że nadal pojawiają się problemy z egzekwowaniem wyłączenia 30% powierzchni użytków rolnych, dokonanych przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w związku z Ustawą zmieniającą z 2011 r. Dzierżawcy bowiem nie zgadzają się na wyłączenia, próbując dochodzić swoich praw na drodze sądowej. Ponadto, zdaniem rzecznika, „w latach 2023-2026 wygasną 144 umowy obejmujące powierzchnię 96 tys. hektarów, które nie mogą zostać przedłużone ponieważ dzierżawcy, z którymi umowy te zostały zawarte, nie przyjęli zaproponowanych zmian do umowy dzierżawy – stosownie do art. 4 ust. 11 Ustawy zmieniającej z 2011r., tj. nie wyrazili zgody na wyłączenie 30% powierzchni użytków rolnych będących przedmiotem dzierżawy” 1.

Przykładowa sprawa

Przykładem podjętej próby uzyskania ochrony prawnej przez dzierżawcę w związku z otrzymaną propozycją wyłączenia 30% jest sprawa dzierżawcy, wobec którego Agencja Nieruchomości Rolnych zastosowała art. 4 Ustawy zmieniającej z 2011 r. Sytuacja była o tyle nietypowa, że Agencja domagała się wyłączenia 30% pomimo braku ku temu podstaw, ponieważ z dokładnej analizy nieruchomości wynikało, że po wyłączeniu 30% pozostanie użytków rolnych mniej niż 300 hektarów. Jak bowiem wiadomo, art. 5 Ustawy zmieniającej z 2011r. przewiduje, że przepisów art. 4 nie stosuje się do umów dzierżawy zawartych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, w przypadku gdy łączna powierzchnia użytków rolnych Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa dzierżawiona przez danego dzierżawcę w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy po dokonaniu wyłączenia nie przekraczałaby 300 ha, chyba że dzierżawca złoży do Agencji Nieruchomości Rolnych wniosek o wyłączenie z dzierżawy 30% powierzchni użytków rolnych będących przedmiotem dzierżawy, w terminie 3 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy. Przy czym, przepisy ustawy zmieniającej w żadnym miejscu nie wskazują w jaki sposób ta „łączna powierzchnia użytków rolnych” powinna być obliczona. Ustawa nie zawiera żadnych dodatkowych odniesień dotyczących tego, w jaki sposób ten zwrot należy rozumieć. Nie bez znaczenia również pozostaje, że zarówno ustawie o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa jak i w Ustawie zmieniającej z 2011r. w brak jest definicji „użytków rolnych”. Rozwiązania nie przynosi również sięgnięcie do innych aktów prawnych obowiązujących w polskim porządku prawnym. Definicje „użytków rolnych” znajdziemy bowiem w różnych aktach prawnych, przy czym są to definicje stworzone na potrzeby konkretnej ustawy bądź rozporządzenia i nie mogą być stosowane do całego systemu prawnego. I tak, ustawa z dnia 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego przez „użytki rolne” rozumie grunty orne, sady, łąki trwałe, pastwiska trwałe, grunty rolne zabudowane, grunty pod stawami i grunty pod rowami. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1307/2013 z dnia 17 grudnia 2013 r. w art. 4 definiuje „użytki rolne” jako każdy obszar zajmowany przez grunty orne, trwałe użytki zielone i pastwiska trwałe lub uprawy trwałe. Podkreślenia przy tym wymaga, że żadna z wymienionych definicji nie zawiera odniesienia do wpisu w ewidencji gruntów.

W analizowanej sprawie dzierżawca nie zgodził się na wyłączenie 30% powierzchni wobec czego Agencja Nieruchomości Rolnych, wobec upływu okresu na jaki została zawarta umowa dzierżawy, skierowała przeciwko niemu pozew o wydanie nieruchomości. W toku procesu dzierżawca argumentował, że faktyczna powierzchnia użytków rolnych jest mniejsza niż wynikało z umowy dzierżawy, albowiem wykazał, że kilkadziesiąt hektarów stanowiły nieużytki, las i bagna. Sąd po kolei dopuszczał dowody z opinii biegłych z zakresu geodezji, gleboznawstwa i ustalania wieku drzew i ostatecznie ustalił, że łączna powierzchnia użytków rolnych jest mniejsza i że po wyłączeniu 30% powierzchni pozostałaby powierzchnia mniejsza niż 300 hektarów. Ostatecznie sąd rejonowy oddalił pozew o wydanie nieruchomości uzasadniając, że po pierwsze wobec dzierżawcy nie miał zastosowania art. 4 Ustawy zmieniającej z 2011r. albowiem przy uwzględnieniu faktycznego stanu zagospodarowania nieruchomości okazało się, że po wyłączeniu 30% pozostała powierzchnia byłaby mniejsza niż 300 hektarów. Po drugie sąd przyjął stanowisko dzierżawcy, że w takiej sytuacji odmowy przedłużenia umowy dzierżawy przez Agencję Nieruchomości Rolnych z powołaniem się na art. 4 Ustawy zmieniającej na dalszy okres nie można traktować jako merytorycznego stanowiska, w związku z czym złożony przez dzierżawcę wniosek o zawarcie umowy dzierżawy i brak merytorycznej odpowiedzi co uzasadniało przedłużenie umowy dzierżawy o rok (zgodnie z art. 39 ust. 4a ustawy z dnia 19.10.1991 r. o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa w razie nieprzedstawienia przez Krajowy Ośrodek dotychczasowemu dzierżawcy nieruchomości stanowiska odnośnie warunków dalszego dzierżawienia tej nieruchomości, w terminie miesiąca od dnia złożenia oświadczenia, o którym mowa w ust. 2 pkt 1, domniemywa się, że Krajowy Ośrodek wyraził zgodę na dalsze dzierżawienie nieruchomości na dotychczasowych warunkach przez okres roku).

W związku z tym, że sąd okręgowy – uwzględniając apelację KOWR – zmienił zaskarżony wyrok i nakazał wydanie nieruchomości przez dzierżawcę, dzierżawca złożył do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną, która została przyjęta do rozpoznania i oczekuje na wyznaczenie terminu rozprawy. Do tego czasu dzierżawcom nie pozostaje nic innego jak szukać rozwiązań prawnych – czasem bardzo nowatorskich – które mogą doprowadzić do pozytywnego finału. Jak widać bowiem w powyższej sprawie, sąd rejonowy uznał argumentację dzierżawcy i w całości ją podzielił, oddalając powództwo KOWR o wydanie nieruchomości. W sprawie tej udało się uzyskać postanowienie o wstrzymaniu wykonania wyroku sądu okręgowego, co oznacza, że sporna nieruchomość cały czas nie została wydana właścicielowi i pozostaje w posiadaniu dzierżawcy.

Podsumowanie

Podsumowując poruszone zagadnienie, do czasu rozstrzygnięcia konstytucyjności wskazanych przepisów, dzierżawcy nieruchomości rolnych powinni poszukiwać ochrony prawnej na drodze sądowej, wykorzystując dostępne instrumenty prawne.

1 Pisemne uzasadnienie pisma procesowego Rzecznika zgłaszającego swój udział w postępowaniu przed TK