Gwarancje i kaucje w kontraktach budowlanych – kluczowe klauzule dla firm
7 kwietnia 2026 |
Autor: Michalina Woch
Z perspektywy uprawnionego najkorzystniejsze są gwarancje bezwarunkowe, nieodwołalne i płatne na pierwsze żądanie. W takim przypadku bank wypłaca środki po otrzymaniu formalnego wezwania, bez badania, czy druga strona faktycznie naruszyła umowę – pisze adwokat Michalina Woch na łamach Rzeczpospolitej.
Umowa o roboty budowlane określa stosunki pomiędzy inwestorem a wykonawcą. Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego przez umowę o roboty budowlane wykonawca zobowiązuje się do oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego zgodnie z projektem i z zasadami wiedzy technicznej, a inwestor zobowiązuje się do dokonania wymaganych przez właściwe przepisy czynności związanych z przygotowaniem robót, w szczególności do przekazania terenu budowy i dostarczenia projektu, oraz do odebrania obiektu i zapłaty umówionego wynagrodzenia.
Standardową praktyką w kontraktach budowlanych jest wprowadzanie zapisów gwarantujących rzetelną realizację inwestycji oraz sprawne eliminowanie wad fizycznych, które wyjdą na jaw po zakończeniu prac.
Przepisy prawa zapewniają szereg instytucji chroniących strony kontraktu przed naruszeniami drugiej strony.
Gwarancja zapłaty umówionego wynagrodzenia
W relacjach budowlanych często mówi się o zabezpieczeniach chroniących inwestora. Tymczasem kodeks cywilny wyposaża wykonawców w potężne narzędzie – roszczenie o udzielenie gwarancji zapłaty umówionego wynagrodzenia. Jest to prawo, którego nie można wyłączyć ani ograniczyć w drodze umowy. Z tego uprawnienia nie może jednak skorzystać wykonawca zawierający kontrakt ze Skarbem Państwa.
– Prewencja zamiast sankcji
Kluczową cechą gwarancji zapłaty jest jej charakter prewencyjny. Wykonawca może domagać się zabezpieczenia terminowej wypłaty wynagrodzenia w każdym czasie, nie czekając na ewentualne opóźnienia w płatnościach. Prawo to ma charakter bezwzględny – próba umownego wyłączenia lub ograniczenia uprawnienia wykonawcy do uzyskania gwarancji jest nieważna.
– Koszty pod nadzorem
Najistotniejsza dla każdej ze stron kontraktu pozostaje perspektywa finansowa. Dla niej zaś najważniejszy jest mechanizm dystrybucji kosztów. Ustawodawca przyjął zasadę, że udokumentowane wydatki związane z ustanowieniem zabezpieczenia (np. prowizje bankowe czy składki ubezpieczeniowe) obciążają obie strony w częściach równych. Jest to rozwiązanie, które ma zapobiegać nadużywaniu instytucji gwarancji i promować partnerskie podejście do kosztów ryzyka finansowego inwestycji.
Warto przy tym zaznaczyć, że przepisy te nie dają wykonawcy wolnej ręki do stosowania nacisków. Mechanizm gwarancji ma być realnym zabezpieczeniem finansowym, a nie narzędziem przymusu wobec inwestora, mającym na celu wymuszenie na nim decyzji korzystnych dla drugiej strony. Taki podział kosztów jasno pokazuje intencję ustawodawcy: gwarancja ma stabilizować kontrakt, a nie służyć jako oręż w sporach o inne punkty umowy.
– Swoboda inwestora i rygory formy
Choć to wykonawca inicjuje proces żądaniem gwarancji, inwestor zachowuje autonomię w zakresie wyboru konkretnego instrumentu. Zobowiązanie ma charakter przemienny – inwestor może zabezpieczyć zapłatę poprzez gwarancję bankową, ubezpieczeniową, akredytywę lub poręczenie banku. Strony mogą w samej umowie o roboty budowlane ograniczyć to spektrum do jednej, konkretnej formy (np. tylko gwarancji bankowej). Jeśli jednak umowa milczy na ten temat, to decyzja o tym, czy będzie to gwarancja, czy akredytywa, należy wyłącznie do inwestora. Należy również pamiętać, że w przypadku robót dodatkowych prawo do żądania zabezpieczenia powstaje dopiero po pisemnej akceptacji ich zakresu przez inwestora. Brak zachowania formy pisemnej przy uzgadnianiu prac pozakontraktowych może realnie pozbawić wykonawcę możliwości skutecznego ubiegania się o gwarancję zapłaty w tym zakresie.
Gwarancja bankowa i ubezpieczeniowa – ochrona wykonawcy
Są to bez wątpienia najpowszechniejsze formy ochrony wykonawcy, opierające się na autorytecie instytucji zaufania publicznego. Zgodnie z ustawą z 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe gwarancja jest narzędziem, w którym bank występuje w roli gwaranta bezpieczeństwa finansowego transakcji. Mechanizm ten uruchamia się w momencie, gdy beneficjent złoży formalne żądanie zapłaty i – co kluczowe – dołączy do niego dokumenty potwierdzające spełnienie warunków określonych w treści gwarancji. To na banku spoczywa wówczas obowiązek wypłaty środków, co może nastąpić bezpośrednio lub poprzez instytucję pośredniczącą.
Choć ustawa z 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej wymienia gwarancję jako czynność ubezpieczeniową, nie definiuje jej tak precyzyjnie jak prawo bankowe. W praktyce nie ma to jednak większego znaczenia – obie konstrukcje są traktowane jako tożsame. Właśnie dlatego sądy, rozstrzygając spory dotyczące gwarancji ubezpieczeniowych, regularnie i bez oporów sięgają po dorobek orzeczniczy wypracowany na gruncie gwarancji bankowych.
– Z perspektywy inwestora: Ustanowienie gwarancji wymaga posiadania odpowiedniej zdolności kredytowej lub wolnego limitu gwarancyjnego w banku. Jest to o tyle istotne, że każda taka operacja realnie obciąża bilans zamawiającego i może ograniczać jego swobodę w finansowaniu innych projektów. Co więcej, w przypadku gwarancji o charakterze bezwarunkowym inwestor de facto traci kontrolę nad momentem wypłaty środków, co przy braku merytorycznych podstaw do żądania zapłaty staje się dla niego znacznym ryzykiem biznesowym.
– Z perspektywy wykonawcy: Instrument ten jest bardzo bezpieczny, szczególnie gdy ma on charakter abstrakcyjny (płatność na pierwsze żądanie, bez badania stosunku podstawowego). Pozwala to na uniknięcie paraliżujących procesów sądowych. W przypadku braku zapłaty wykonawca zwraca się bowiem bezpośrednio do gwaranta, który wypłaca środki po spełnieniu wymogów formalnych. Taka konstrukcja zapewnia wykonawcy natychmiastowy dostęp do kapitału, niezależnie od ewentualnych sporów dotyczących jakości robót czy kar umownych.
Praktyka rynkowa często skłania wykonawców do żądania gwarancji zapłaty o najbardziej restrykcyjnym charakterze – bezwarunkowych i płatnych na pierwsze żądanie. Warto jednak zachować czujność. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 25 listopada 2022 r. (II CSKP 1127/22) takie żądanie, jeśli nie zostanie precyzyjnie zawężone do faktycznego wynagrodzenia umownego, może zostać uznane za nadużycie instrumentu zabezpieczającego. Ryzyko to staje się realne zwłaszcza wtedy, gdy relacje między stronami są poprawne, a sytuacja płatnicza inwestora nie daje podstaw do obaw. W takich przypadkach próba wymuszenia skrajnie szerokiego zabezpieczenia bywa oceniana jako działanie sprzeczne z ustawowym celem art. 649¹ § 1 k.c.
Akredytywa bankowa – zabezpieczenie dokumentowe
Akredytywa bankowa to sformalizowane zabezpieczenie dokumentowe, które w branży budowlanej pełni rolę precyzyjnego mechanizmu „rezerwacji” kapitału pod konkretne etapy prac. W odróżnieniu od klasycznej gwarancji, która zazwyczaj stanowi „polisę na czarny scenariusz”, akredytywa częściej służy jako element bieżącego systemu rozliczeń. W tym modelu bank zobowiązuje się wypłacić środki po przedłożeniu ściśle określonych dokumentów, takich jak bezusterkowe protokoły odbioru.
– Z perspektywy inwestora: Rozwiązanie to wymaga pełnego zabezpieczenia środków na rachunku bankowym lub posiadania wysokiej zdolności kredytowej na otwarcie akredytywy. Choć dla inwestora jest to kosztowne i wiąże kapitał, to daje mu ono gwarancję, że wypłata nastąpi wyłącznie po przedstawieniu dokumentów potwierdzających wykonanie prac zgodnie z narzuconymi wymogami formalnymi.
– Z perspektywy wykonawcy: Jest to rozwiązanie idealne przy projektach o wysokim ryzyku. Wykonawca ma pewność, że bank nie podniesie zarzutów wynikających ze sporów na linii inwestor–wykonawca (np. dotyczących subiektywnej oceny jakości prac), jeśli dokumentacja odbiorowa jest kompletna i w pełni zgodna z warunkami akredytywy. Pozwala to na uniknięcie paraliżujących procesów sądowych i zapewnia płynność finansową po poprawnym zakończeniu danego etapu inwestycji.
Poręczenie bankowe – rozwiązanie rzadko stosowane
Poręczenie bankowe to rozwiązanie oparte na modelu akcesoryjnym, które mimo swojej dostępności na gruncie prawnym w profesjonalnym obrocie budowlanym pojawia się stosunkowo rzadko. Wynika to z jego specyficznej konstrukcji: w przeciwieństwie do samodzielnej gwarancji poręczenie jest nierozerwalnie powiązane z długiem głównym. W praktyce oznacza to, że bank występuje w roli współdłużnika solidarnego inwestora, a zakres jego odpowiedzialności każdorazowo „podąża” za losem zobowiązania podstawowego.
– Z perspektywy wykonawcy: Jest to instrument obiektywnie najsłabszy i obarczony największym ryzykiem procesowym. Bank, działając jako poręczyciel, zachowuje prawo do podnoszenia wszelkich zarzutów, które przysługują samemu inwestorowi – od kwestionowania jakości robót, przez błędy w dokumentacji, aż po zarzuty potrącenia kar umownych. W efekcie droga do odzyskania środków z poręczenia bywa tak samo kręta i czasochłonna jak bezpośrednie dochodzenie roszczeń od kontrahenta przed sądem.
– Z perspektywy inwestora: Choć poręczenie może wydawać się atrakcyjne ze względu na potencjalnie niższe koszty wystawienia, stawia ono zamawiającego w specyficznym świetle. Z jednej strony inwestor zachowuje „bezpiecznik” w postaci możliwości blokowania wypłaty przez bank za pomocą zarzutów merytorycznych, ale z drugiej oferuje partnerowi zabezpieczenie, które w świecie dużych inwestycji jest często postrzegane jako deklaracja o niskiej wartości realnej.
Instrumenty te byłyby jednak niepełne bez instytucji pełniącej rolę swoistej tarczy przed arbitralnością zamawiającego. Równie istotnym mechanizmem obronnym jest zakaz „odwetu” ze strony inwestora, uregulowany w art. 649² § 2 k.c. Przepis ten sprawia, że inwestor nie może skutecznie wykonać prawa do odstąpienia od umowy tylko dlatego, że wykonawca wystąpił z żądaniem zabezpieczenia swojego wynagrodzenia. Ma to zapobiegać sytuacjom, w których wykonawca, obawiając się nagłego zerwania współpracy, rezygnowałby z przysługujących mu ustawowo praw. Warto jednak pamiętać, że w ewentualnym sporze ciężar udowodnienia, iż to właśnie żądanie gwarancji było prawdziwym motywem działania inwestora, spoczywa na wykonawcy. Ocena tych intencji musi być zobiektywizowana i uwzględniać całokształt okoliczności, w tym przede wszystkim sekwencję czasową zdarzeń.
Prawdziwa siła tych przepisów materializuje się w momencie, gdy inwestor ignoruje wezwanie. Jeżeli wykonawca nie uzyska żądanej gwarancji w wyznaczonym terminie – który zgodnie z ustawą nie może być krótszy niż 45 dni – to nabywa on prawo do odstąpienia od umowy z winy inwestora. Takie odstąpienie wywołuje skutki na przyszłość (ex nunc), co oznacza, że wykonawca nie musi zwracać już spełnionych świadczeń, a zachowuje prawo do naprawienia szkody. Brak gwarancji ustawowo uznaje się za przeszkodę w wykonaniu robót z przyczyn dotyczących zamawiającego, co ma kluczowe znaczenie dla rozliczeń finansowych.
W konsekwencji wykonawca może domagać się wypłaty wynagrodzenia mimo niewykonania robót, jeśli tylko wykaże swoją gotowość do ich realizacji. Inwestor zachowuje jedynie prawo do pomniejszenia tej kwoty o to, co wykonawca faktycznie zaoszczędził z powodu przerwania prac. Co ciekawe, w doktrynie pojawia się coraz silniejszy pogląd, że ten mechanizm żądania wynagrodzenia za gotowość (art. 6494 § 3 k.c.) może chronić wykonawcę także przy innych przeszkodach leżących po stronie inwestora, np. przy braku niezbędnych decyzji czy dokumentacji. Należy jednak przestrzec przed pośpiechem formalnym: oświadczenie o odstąpieniu złożone przed upływem pełnych 45 dni od wezwania jest pozbawione skutków prawnych. Dla zachowania tego terminu liczy się moment faktycznego udzielenia gwarancji wykonawcy, a nie jedynie data złożenia przez inwestora zlecenia w banku.
Jak są chronione interesy inwestora
Choć uwaga opinii publicznej i ustawodawcy często skupia się na ochronie wynagrodzenia wykonawcy, to jednak profesjonalny obrót budowlany wypracował równie silne mechanizmy chroniące drugą stronę procesu.
Warto wyraźnie zaznaczyć, że o ile gwarancja zapłaty jest ustawowym przywilejem wykonawcy, o tyle instrumenty chroniące zamawiającego przed ryzykiem niewykonania kontraktu nie wynikają z przepisów kodeksu cywilnego. Ich źródłem jest zasada swobody umów (art. 353¹ k.c.) oraz ukształtowana przez lata praktyka rynkowa, która pozwala inwestorom mitygować ryzyka na każdym etapie inwestycji.
Powszechny model ochrony inwestora opiera się na trzech rodzajach gwarancji, dopasowanych do kluczowych etapów inwestycji.
Gwarancja zwrotu zaliczki
Służy ona zabezpieczeniu roszczeń o zwrot środków przekazanych wykonawcy na poczet rozpoczęcia robót. Jeśli wykonawca nie przystąpi do prac lub nie rozliczy otrzymanej wpłaty zgodnie z umową, to inwestor może odzyskać wyłożony kapitał bezpośrednio od gwaranta (banku lub ubezpieczyciela). Kwota tej gwarancji zazwyczaj precyzyjnie odpowiada wartości przekazanej zaliczki i wygasa wraz z jej pełnym rozliczeniem w kolejnych fakturach.
Gwarancja należytego (dobrego) wykonania
To kluczowy instrument chroniący inwestora na etapie samej budowy. Zabezpiecza on rzetelne wykonanie nie tylko samych robót, ale i wszystkich pozostałych obowiązków kontraktowych (np. utrzymania terminowości). Standard rynkowy przewiduje tu kwotę odpowiadającą 5–10 proc. całkowitego wynagrodzenia. Okres jej obowiązywania kończy się zazwyczaj wraz z podpisaniem bezusterkowego protokołu odbioru końcowego.
Gwarancja usunięcia wad i usterek
Zabezpiecza interes inwestora po zakończeniu budowy, w okresie rękojmi lub gwarancji jakości. Podobnie jak przy należytym wykonaniu jej wartość opiewa zazwyczaj na 5–10 proc. wynagrodzenia. W zaawansowanych kontraktach coraz częściej stosuje się tzw. schodkowanie, czyli stopniowe redukowanie kwoty gwarancji wraz z upływem czasu lub różnicowanie terminów jej wygasania dla poszczególnych elementów obiektu (np. dachu, instalacji czy zieleni).
Kaucja gwarancyjna – zabezpieczenie wierzytelności z tytułu rękojmi lub gwarancji
Kaucja gwarancyjna jest sposobem zabezpieczenia wierzytelności z tytułu rękojmi za wady wykonanego obiektu lub z tytułu gwarancji jakości obiektu. W praktyce oznacza to, że inwestor zatrzymuje część umówionego wynagrodzenia do czasu upływu ustalonego przez strony terminu. Jeżeli przed jego upływem ujawnią się wady i nie zostaną one usunięte przez wykonawcę, to inwestor pokrywa koszty ich usunięcia z kaucji gwarancyjnej. Jeżeli zaś w tym okresie rękojmi wady nie zostaną ujawnione, to kaucja podlega zwrotowi.
Choć „kaucja gwarancyjna” jest terminem powszechnie używanym na placach budowy, to w kodeksie cywilnym próżno szukać jej definicji. W praktyce orzeczniczej przyjmuje się, że jest to tzw. umowa nienazwana, konstruowana na podstawie zasady swobody umów (art. 3531 k.c.). Kluczowe dla stron kontraktu jest jednak to, jak sądy interpretują jej relację względem samej umowy o roboty budowlane.
Dominujący pogląd (m.in. wyrok SN z 17 lipca 2009 r., IV CSK 83/09) wskazuje na autonomię tego zabezpieczenia. Według tej koncepcji mamy do czynienia z odrębną merytorycznie „umową kaucji”, która jedynie funkcjonalnie towarzyszy głównemu zobowiązaniu. Takie podejście jest uzasadnione celem zabezpieczenia – kaucja ma przecież „żyć” i regulować relacje stron często długo po tym, jak same roboty budowlane zostaną zakończone i rozliczone.
Warto jednak odnotować pewne rozbieżności w orzecznictwie. Przykładowo, w wyroku z 12 stycznia 2006 r. (II CK 336/05) Sąd Najwyższy dopatrywał się źródła roszczenia o zwrot środków bezpośrednio w umowie o roboty budowlane. Z perspektywy praktycznej bezpieczniej jest jednak przyjąć tezę o odrębności kaucji. Pozwala to na precyzyjne ukształtowanie zasad jej zwrotu lub przepadku, niezależnie od losów samego wynagrodzenia za prace.
Niewątpliwie jest to instytucja bardzo korzystna dla inwestora, podczas gdy dla wykonawcy jest to jeden z najmniej korzystnych środków zabezpieczenia należytego wykonania umowy. W przeciwieństwie do gwarancji bankowej kaucja gwarancyjna uderza bezpośrednio w bieżącą płynność finansową przedsiębiorstwa.
Choć kaucja gotówkowa wydaje się najprostszą formą zabezpieczenia, to w praktyce biznesowej często staje się dla wykonawcy ciężarem nieproporcjonalnym do skali kontraktu. Analizując treść umowy, warto patrzeć na nią nie tylko przez pryzmat paragrafów, ale przede wszystkim przez pryzmat ryzyk operacyjnych.
– Ryzyko kredytowania inwestora:
Zatrzymanie kaucji z wynagrodzenia to w rzeczywistości udzielenie inwestorowi nieoprocentowanego kredytu. W dobie wysokiej inflacji i zmiennych stóp procentowych kwota zamrożona na pięć lat w okresie rękojmi traci realną wartość nabywczą. Dla firmy budowlanej oznacza to realny koszt utraconych korzyści – te same środki mogłyby pracować na innym kontrakcie lub redukować koszty finansowania zewnętrznego.
– Ekspozycja na niewypłacalność kontrahenta
To najpoważniejsze zagrożenie, o którym często zapomina się w fazie „miodowego miesiąca” przy podpisywaniu kontraktu. Kaucja wpłacona na rachunek inwestora (lub przez niego zatrzymana) przestaje być środkiem wykonawcy i staje się częścią majątku zamawiającego. W czarnym scenariuszu – upadłości inwestora – wykonawca rzadko odzyskuje te środki w całości. Trafia on do odległej kategorii wierzycieli, a kaucja, zamiast chronić jakość robót, zasila masę upadłościową na potrzeby innych zobowiązań.
– Iluzoryczna kontrola nad środkami
W przypadku gwarancji bankowej między inwestorem a pieniędzmi stoi instytucja finansowa, która weryfikuje formalną poprawność żądania wypłaty. Przy kaucji gotówkowej ten „bufor” znika. Inwestor jest sędzią we własnej sprawie – może dokonać potrącenia z kaucji na poczet rzekomych napraw usterek bez konieczności udowadniania ich zasadności przed podmiotem trzecim. To wykonawca zostaje zmuszony do wytoczenia powództwa o zwrot środków, co oznacza wieloletni proces i wysokie koszty zastępstwa procesowego.
– Kumulacja zabezpieczeń (Overcollateralization)
Praktycznym błędem jest dopuszczenie do sytuacji, w której kaucja gotówkowa współistnieje z innymi formami zabezpieczenia. Brak precyzyjnych zapisów o tzw. klauzulach zamiennych sprawia, że wykonawca „mrozi” kapitał w kaucji, a jednocześnie blokuje limity kredytowe pod gwarancje ubezpieczeniowe. Takie podwójne obciążenie może stać się bezpośrednią przyczyną utraty płynności finansowej przy dużych projektach.
Należy także pamiętać, że niefortunne sformułowanie klauzuli o kaucji może rodzić spory z fiskusem co do momentu powstania obowiązku w VAT. Dlatego w umowach warto wyraźnie rozróżnić, czy kaucja jest realną wpłatą gotówkową, czy jedynie czasowym zatrzymaniem części należnego wynagrodzenia.
Zabezpieczenia w praktyce – krótki poradnik i wzory klauzul
Sama znajomość przepisów kodeksu cywilnego to dopiero połowa sukcesu. W procesie inwestycyjnym kluczowe jest sprawne przełożenie ustawowych uprawnień na konkretne zapisy umowne, które będą chronić interesy firmy w sytuacjach spornych.
Przedstawiamy zestawienie sprawdzonych klauzul umownych, podzielone na perspektywę inwestora i wykonawcy. Zestawienie to pełni rolę praktycznego drogowskazu – pozwala inwestorom skutecznie zabezpieczyć jakość robót, a wykonawcom zagwarantować terminowość wypłat i ochronę płynności finansowej. Trzeba jednak pamiętać, aby przed podpisaniem umowy zawsze zweryfikować treść samego dokumentu gwarancji (tzw. wzór gwarancji), który wystawi bank. Nawet najlepsza klauzula w kontrakcie nie pomoże, jeśli treść samej gwarancji będzie zawierać kruczki prawne utrudniające wypłatę środków.
PAKIET DLA WYKONAWCY: Ochrona płatności i gotówki
1. Żądanie gwarancji zapłaty (ustawowe prawo z art. 6491 k.c.)
„Wykonawca ma prawo w każdym czasie żądać od inwestora udzielenia gwarancji zapłaty za roboty budowlane do wysokości ewentualnego roszczenia z tytułu wynagrodzenia wynikającego z umowy oraz robót dodatkowych zaakceptowanych przez inwestora na piśmie pod rygorem nieważności. Inwestor udzieli gwarancji w formie nieodwołalnej i bezwarunkowej gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej płatnej na pierwsze żądanie, w terminie 45 dni od dnia otrzymania wezwania”.
2. Zamiana kaucji na gwarancję (uwolnienie „zamrożonego” kapitału)
„Wykonawca jest uprawniony w każdym czasie do zastąpienia kwot zatrzymanych przez Inwestora na poczet kaucji gwarancyjnej (zabezpieczenia należytego wykonania oraz usunięcia wad i usterek) bezwarunkową i nieodwołalną gwarancją bankową lub ubezpieczeniową. Inwestor zobowiązuje się zwrócić wykonawcy zatrzymane kwoty gotówkowe w terminie 7 dni od dnia otrzymania i zaakceptowania oryginału dokumentu gwarancji”.
3. Podział kosztów gwarancji zapłaty (zgodnie z art. 6491 k.c.)
„Udokumentowane koszty ustanowienia gwarancji zapłaty obciążają strony w częściach równych. Inwestor ma prawo do zwrotu 50 proc. poniesionych kosztów (prowizji bankowej/ubezpieczeniowej) na podstawie noty obciążeniowej, do której załączone zostanie potwierdzenie poniesienia wydatku przez inwestora”.
PAKIET DLA INWESTORA: Ochrona jakości i wykonania inwestycji
1. Gwarancja należytego wykonania i usunięcia wad
„Wykonawca w terminie 7 dni od podpisania umowy dostarczy inwestorowi bezwarunkową, nieodwołalną i płatną na pierwsze żądanie gwarancję bankową lub ubezpieczeniową należytego wykonania umowy na kwotę stanowiącą 10 proc. wynagrodzenia brutto. Po odbiorze końcowym kwota gwarancji zostanie zredukowana do wysokości 5 proc. wynagrodzenia brutto i będzie służyć zabezpieczeniu roszczeń z tytułu rękojmi i gwarancji jakości przez okres [X] miesięcy”.
2. Kaucja gwarancyjna (zabezpieczenie gotówkowe)
„Inwestor jest uprawniony do zatrzymania z każdej faktury części wynagrodzenia brutto Wykonawcy w wysokości [ * ] proc. tytułem kaucji gwarancyjnej na zabezpieczenie roszczeń z tytułu należytego wykonania robót oraz usunięcia wad i usterek. Kaucja gotówkowa nie podlega oprocentowaniu i zostanie zwrócona w terminie 15 dni po bezusterkowym odbiorze końcowym (w części dotyczącej wykonania) oraz 15 dni po upływie okresu rękojmi (w części dotyczącej wad)”.
3. Gwarancja zwrotu zaliczki
„Warunkiem wypłaty zaliczki jest dostarczenie przez wykonawcę bezwarunkowej i płatnej na pierwsze żądanie gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej zwrotu zaliczki opiewającej na pełną kwotę brutto przyznanej zaliczki. Gwarancja będzie wygasać proporcjonalnie wraz z rozliczaniem zaliczki w kolejnych fakturach częściowych”.
Komentarz
Michalina Woch – adwokat w Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni
Zarówno gwarancje bankowe, jak i kaucje gotówkowe mają jeden wspólny cel: stabilizację procesu inwestycyjnego. Kluczem do bezpiecznego kontraktu jest jednak zrozumienie, że bezpieczeństwo jednej strony nie może oznaczać paraliżu finansowego drugiej.
Dla inwestora optymalnym modelem pozostaje katalog gwarancji bankowych, które dają mu pewność wypłaty „na pierwsze żądanie” bez angażowania się w spory o zasadność usterki. Z kolei dla wykonawcy fundamentem bezpieczeństwa jest świadomość istnienia ustawowej gwarancji zapłaty. Choć w codziennej praktyce bywa ona traktowana jako narzędzie „atomowe”, jej obecność w kodeksie cywilnym skutecznie dyscyplinuje inwestorów do terminowego regulowania zobowiązań.
W dobie dynamicznych zmian rynkowych sukces inwestycji budowlanej zależy nie od surowości zapisów, ale od umiejętnego doboru narzędzi. Zastępowanie kaucji gotówkowych gwarancjami ubezpieczeniowymi czy partnerski podział kosztów zabezpieczeń płatności to kierunki, które pozwalają budować relacje oparte na zaufaniu, a nie jedynie na lęku przed ryzykiem.
Sprawdź7 kwietnia 2026
Autor:









